Dostałam takiego maila:
Sprzet hi! zebym nazwisko Olenka zebym Chcialbym dowiedziec jego
milowac wyjscie poslubic zbudowac szczesliwa family do ulubionego czlowiek
posiadac go szczesliwy przyszlosc stac sie jego drugi pol jesli gdyby ciekawsze
pisac mi. woli patrzac czekac swoj odpowiedzial Olenka.
Zastanawiam się, czy automatyczny tłumacz, który niewątpliwie brał udział w tworzeniu tego arcydzieła literatury, nie powinien już przejść na zasłużoną emeryturę...
Nie bądź niemiła, nie depcz uczuć. Jakiś Syryjczyk wyznaje Ci miłość, proponuje małżeństwo, chce budować z Tobą przyszłość, a Ty tak. Najważniejsze jednak, że wreszcie wiemy, jak masz na imię, Oleńko! :D
OdpowiedzUsuńOve, mam wyraźnie problemy z czytaniem ze zrozumieniem... Sądziłam, że napisała do mnie jakaś Olenka z ofertą wróżenia! :-)
UsuńKalina, tak czy siak, ktoś chce Cię albo kochać po grób, albo sprowadzić na Ciebie miłość do grobowej deski (w jednym i drugim przypadku koniec może nastąpić zaskakująco szybko, ale co tam! Takie uczucie jest warte wszystkiego), A Ty niewdzięczna... No.
UsuńA tak swoją drogą, gdzieś Ty się logowała i w jakie internetowe gąszcze wlazłaś, że Ci takie propozycje ślą? ;)
Wczoraj oglądałam zimowe kurtki i buty w internecie, bo jak to zwykle bywa, młodsza córka dokonała skoku wzrostowego w środku sezonu. Teraz gdzie spojrzę, tam mi pokazują reklamy butów i kurtek dziecięcych. To faktycznie działa tak jak napisałaś. Tylko nie przypominam sobie, żebym wchodziła na strony dla zakochanych grafomanów...
UsuńUwielbiam te automatyczne tłumacze. Mój Em czasem ich używa i czasem cytuje mi jakieś tłumaczenia. No, ale takiego to jeszcze nie było! To jest mistrzostwo, nie inaczej!
OdpowiedzUsuńKiedyś wrzuciliśmy tekst z francuskiej faktury vat do automatycznego tłumacza. Efekt był czymś pośrednim między paragrafem kodeksu karnego a cytatem z Dostojewskiego. Niestety sens był bardzo głęboko ukryty... ;-)
UsuńJa tu obstawiam jakiegoś absztyfikanta córeckiego ;-)
OdpowiedzUsuńTeraz to mnie przeraziła§! ;-)
UsuńFajnie masz, trochę uczucia w tym jest. Ja dostaję tylko takie w których ktoś koniecznie chce mi przysłać nagie zdjęcia, albo kieruje mnie do swoich nagich zdjęć umieszczonych na necie. Sam sex.
OdpowiedzUsuńJa to mam szczęście ;-)
Usuń