czwartek, 17 grudnia 2015

książkę

- Co się stało? Dlaczego płaczesz?
- Nie płaczę, tylko się troszeczkę wzruszyłam. Czytam książkę i to dlatego...
- Jaką książkę?
- Nie powiem ci.
- No powiedz, obiecuję, że nie będę się bardzo śmiać.
- To jest historia Francuzów, którzy mieszkają w Alpach i pomagają uciekinierom podczas drugiej wojny.
- Niedawno widziałam film dla dzieci w kinie
na podobny temat. "Bella i Sebastian". Ckliwy i przekoloryzowany. Pełen stereotypów i zakłamań. A jaki tytuł ma twoja książka?
- Teraz to już na pewno nie powiem.
- Nie, no chyba nie ryczysz czytając książkę dla dzieci!?
- Nie ryczę, tylko się wzruszam. I tak nie zrozumiesz... Stereotypy i zakłamania - też coś. A jak pies wpadł do lodowej szczeliny to też było zakłamanie?!

8 komentarzy:

  1. Trzeba płakać, to takie oczyszczające. Ja płaczę przy książce, na filmie, przy muzyce, gdy dziecku dzieje się krzywda i gdy skacze z radości, bo dostało swój wymarzony prezent. Płaczę z bezsilności i gdy wbiegam spocona na metę. Rykwa ze mnie i tyle... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja płaczę nawet gdy sobie przypominam, że ktoś płakał :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. W bibliotekach powinna być specjalna kategoria: książki chusteczkowe ;-)

      Usuń
  3. Oh, w tajemnicy się przyznam, że płaczę nawet na reklamach kawy Tchibo. Beznadziejna jestem. Na szczęście ostatnio mój mąż mi wtóruje i możemy bez ściemy sobie razem popłakać. Oczywiście udając, że złapał nas nagły atak kataru siennego:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłybyście mieć jakieś oznaczniki, bo mi to przeszkadza, że nie wiem, która się wzrusza, która chce dużą choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, co to, to nie. Żadnych oznaczników. Pełna tajność przekazu ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":