- Od kilkunastu lat zajmuję się kupowaniem prezentów świątecznych w imieniu moich rodziców. Dziadkowie w związku z tym "kupują" najnowsze płyty, sprzęt komputerowy, nowinki sportowe, książki współczesnych pisarzy. I nikogo to niedziwi...
- A czemu tu się dziwić? Przecież prezenty przynosi św. Mikołaj, a nie dziadkowie...
Nikt nic nie kupuje, oczywiście, że wszystko przynosi Mikołaj! Ale zewsząd słychać same tajemnice- proszę tam nie wchodzić, proszę tego nie otwierać, tutaj nie zaglądaj! Przechodząc przez sąsiednie drzwi czuję niespotykane, tajemnicze zapachy, a sąsiadka przynosi pakuneczek od przypadkowo spotkanego Gwiazdora... Uwielbiam tę magię!
OdpowiedzUsuńA do WAS przychodzi Gwiazdor, czy Mikołaj? Kurczę, zawsze miałam z tym problem.
U nas jest pluralizm. Przyjmujemy od każdego ;-)
Usuńa co, jak daja, to trza brac! :)
UsuńA ja słyszałam, że Mikołaj to 6 grudnia, a pod choinkę to Aniołek.
OdpowiedzUsuńAniołek z workiem pełnym prezentów? Biedny... ;-)
Usuńżeby tylko, z workiem prezentów i z choinką w d****, jak to stara legenda głosi.
Usuń