wtorek, 8 grudnia 2015

bombek

- Ilość bombek i ozdób świątecznych w sklepach jest tak duża, że wydaje się, że wszyscy Polacy mają podczas Wigilii całe domy wypchane od piwnic po sufity sztucznym igliwiem, śpiewającymi Mikołajami i reniferami na baterie...

8 komentarzy:

  1. Tym bardziej, jak sie wezmie pod uwage fakt, ze sa tez tacy jak ja - co nie maja w domu ani jednej igielki igliwia, bombki, mikolaja czy reniferka! Pozostali musza wiec rozdzielis miedzy siebie nasze porcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nieładnie! Biegnij do sklepu, obojętnie którego - wszędzie są teraz bombki! Kup aniołki, które mają w intymnym miejscu przycisk włączający lampkę, kup łańcuch złożony z zielonych gwiazdek, a potem przez trzy dni będziesz usmarowana chińskim brokatem ;-)

      Usuń
  2. Reniferka na baterie to i ja chyba nie mam ;-). Ale nie popędzę zakupić. Wolałabym raczej popędzić żywego ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem fanką ich omszonych poroży! A jeśli jeszcze taki renifer drapie się tylną nogą za uchem, to już umieram z rozkoszy!
      Przeczytałam wczoraj, że renifer jest wyjątkowym jeleniowatym, bo samica też ma poroże. Może w zaprzęgu u świętego obowiązuje parytet...?
      Sztucznych nie kupuję. Tak jak Ty - czekam na prawdziwe ;-)

      Usuń
    2. O tak, to drapanie nogą za uchem jest fantastyczne! Może kiedyś uda nam się to zobaczyć na żywo - czego PRZEDświąteczne Tobie i sobie życzę :-).

      Usuń
  3. U mnie w pracy już drugi dzień stoi choinka. Goła jak święty turecki.
    No bombs.
    Na renifery nie liczę. Już prędzej przyplącze się ktoś z czerwonym nosem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio widziałam bombki ze styropianu, alez to praktyczne:-)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":