poniedziałek, 1 lutego 2016

myli

- Ciągle mi się myli dangerous i daughter. Mamooo, czy niebezpieczny i córka mają coś wspólnego?
- Aż się boję wchodzić głębiej w temat. Może na razie ucz się innych słówek... Sprawdź sobie, jak jest po angielsku parapet i kleszcz. To takie uniwersalne...
- Ale widzisz, jakie to niesprawiedliwe?! Po angielsku być synem jest o wiele łatwiej niż być córką!

niedziela, 31 stycznia 2016

zakupy

- Od czasu do czasu docierały do mnie informacje, że ludzie umieszczają w sieci filmy o swoim prywatnym życiu, ale dziś sama przypadkowo kliknęłam na jakiegoś linka i oniemiałam. Co kieruje ludźmi, którzy upubliczniają coś takiego:  https://www.youtube.com/results?search_query=moje+zakupy+w+lumpeksie   ?
Nie mam na myśli oceny zakupów w żadnym konkretnym sklepie. Chodzi mi o sens umieszczania takiego filmu w sieci. Jak zauważyłam, takich filmów o najprzeróżniejszych sklepach są setki... Czyli jest popyt?

piątek, 29 stycznia 2016

bilby


- W Australii w 1991 roku postanowiono skończyć z nikczemną tradycją propagowania króliczków na święta. Wszak każde dziecko wie, że króliki zjadły trzy czwarte Australii wraz z fauną i florą. Symbolem świąt być nie mogą - to jasne. Zaangażowano rodzime urocze zwierzątko, zwane po aborygeński bilby. Coś jak skrzyżowanie szczura z nietoperzem. Gryzoń ten widnieje na czekoladkach, jajeczkach, wielkanocnych serwetkach i puszkach na wielkanocne ciasteczka.
- Nie wierzę!
- Nie musisz wierzyć! Czy ktoś ci karze wierzyć w zająca?
- A to bilby przynosi dzieciom prezenty?
- Naturalnie.
- To jest koniec prawdy o świętach!

czwartek, 28 stycznia 2016

łóżka

- W nocy przychodzi do naszej sypialni młody człowiek płci pięknej. Włazi w sam środek łóżka. Wierci się. Skopuje kołdrę. Kopie. Sapie. Rano budzi się najwcześniej. Cichutko wychodzi z sypialni, zamyka za sobą drzwi i wraca do swojego pokoju.
- To skąd wiesz, że z wami spała?
- Poznaję to po snach. Jeśli mam ciche, spokojne sny, znaczy, że nie przyszła. Jeśli śni mi się, że jestem jedynym ocalałym na statku podczas sztormu pasażerem i muszę z całych sił trzymać się, żeby mnie fale nie wrzuciły w mroczną kipiel - znaczy, że przyszła i spała po mojej stronie łóżka. Walczyłam, żeby nie zostać zepchnięta w mroczną kipiel i wygrałam!

środa, 27 stycznia 2016

boli

- Co tak siedzisz?
- Boli mnie kolano.
- Co!? Nie ma cię od czego boleć kolano! Przecież cały dzień siedzisz w jednym miejscu!
- Siedzę w jednym miejscu, bo boli mnie kolano!
- Nie. Boli cię kolano, bo się nie ruszasz!
- Docent kolannictwa się wy
powiedział...

muszę

- Muszę sobie załatwić wolontariat.
- A oni przyjmują wolontariuszy?
- Nie.
- To jak chcesz to zrobić?
- Na razie wiem, że muszę. Sprawy techniczne jeszcze przede mną.

wtorek, 26 stycznia 2016

falowało

- Informacje do mojej komórki trafiają w postaci jakichś fal. Te fale rozchodzą się po liniach prostych. Zatem: jeśli na trasie od nadajnika do mojej komórki znajduje się jakaś inna komórka, to tamta bliższa nadajnika korzysta z fal biegnących do mojej komórki, a fale te muszą się przecież zmieniać po przekazaniu wiadomości. Czyli jak to jest możliwe, że w wieżowcu ludzie na najniższych piętrach nie mają gorszego dostępu do tych fal niż ci na najwyższych?
- Zacznijmy od początku: skąd wiesz, że to są jakieś fale?
- A nie są?
- Nie wiem. Chcę tylko dojść do sedna sprawy. Ja na przykład nie wiedziałam, że to są fale i mam dobry zasięg na parterze. Ty wiedziałaś i ciągle ci się zrywa internet.
- Sugerujesz, że to jest problem fal mózgowych?
- A skąd wiesz, że mamy w mózgu jakieś fale?
- Nie, no to chyba już dawno udowodniono!
- Może i udowodniono. Ja w każdym razie nie czuję, żeby mi coś falowało pod grzywką, a aktualnie zasięgam najlepiej jak się da!

wniosek

Zadanie ze sprawdzianu (prawie cytat ;-) ):
"Jaś kupił gruszkę za 6 zł i dwa jabłka za 8 zł. Ile kosztowały zakupy Jasia?
Polecenie: Zadaj inne pytanie, używając tych samych informacji."

Odpowiedź dziecka:
Ile groszy wydał Jaś na zakupy?

Suplement:
Okazało się, że to drugie pytanie nie zostało uznane za poprawne, gdyż albowiem należało zapytać, na co Jaś wydał więcej pieniędzy.
Wniosek nr 1 nasuwa się natychmiast: kto zbiera grosz to grosza, ten nie dostaje nagrody...
Wniosek nr 2: należy pytać o sprawy oczywiste. Ewentualne komplikacje nie są mile widziane...

poniedziałek, 25 stycznia 2016

receptach

- Kobieta poszła z synem i córką do pediatry. Gość był w humorze morderczym. Zobaczył kolejnych cholernych pacjentów z kolejną cholerną matką i od razu wziął się do rozwiązywania swojego problemu:
- O co chodzi? - spytał głosem, po którym kobieta powinna od razu powiedzieć, że ona tu tylko przez pomyłkę.
- Dziecko siusia od przedwczoraj krwią.
Gość spojrzał na całą trójkę takim wzrokiem, jakby chciał zapamiętać te twarze na całe życie. Nałożył skuwkę na długopis, bo to było w czasach gdy lekarze jeszcze zostawiali swoje hieroglify na receptach. Zatrzasnął książkę, w której notował każdego parszywego pacjenta, schował kartoteki dzieci do obszarpanej koperty, odchylił się na swoim fotelu prezesa i wycedził:
- A co się pani dziwi!? Miesiączka!
Kobieta przesunęła środek ciężkości nieco bardziej do przodu, rozwarła szeroko szczękę i wyszeptała:
- U chłopca?

Wszystko byłoby śmieszne, gdyby nie to, że historia jest prawdziwa...

kołdrą

- Jak ty się zawijasz kołdrą?!
- Najpierw przykrywam się cała, razem z głową, potem chwytam rożek kołdry i go odsuwam, a spód zawijam sobie pod brodę i wtedy trzymam go dłonią przy szyi, a stopy...
- Jak będzie casting do filmu "Dzień Świra. Reaktywacja", to cię zgłoszę...

niedziela, 24 stycznia 2016

sukienki

- Potrzebuję sukienki na sobotę. Eleganckiej, najlepiej za kolana, takiej, w której można wygodnie tańczyć. Najchętniej czarnej, z długimi rękawami, może być rozkloszowana.
- Nic z tego. Ta czarna, o której mówisz jest już zaklepana na weekend przez K.
- A może w takim razie K. ma jakąś dla mnie?

śniegu

- Śnieżyca w USA uwięziła tysiące ludzi w domach. Nie działa komunikacja miejska, nie jeżdżą taksówki, służby cywilne, wojsko, policja - wszystko postawione na baczność.
- Słuchaj, a czy ty masz w samochodzie szufelkę?
- A po co mi szufelka?
- A gdyby u nas spadło 50 cm śniegu, to jak byś odkopała auto?
- I ty sądzisz, że gdyby u nas spadło 50 cm śniegu, to dałybyśmy radę otworzyć drzwi wejściowe do budynku?? Przecież one się otwierają na zewnątrz!
- Fakt. Bardzo sprytnie pomyślane!

postanowi

- Jeśli mężczyzna postanowi, że zrobi jakąś rzecz w domu, to nie trzeba go niepokoić i co pół roku mu o tym przypominać...
- Ale ty już od dwóch lat...
- Opracowuję koncepcję.
- To raczej wygląda na antykoncepcję.
- Jeśli chodzi o antykoncepcję, to...

sobota, 23 stycznia 2016

klimatyzacja

- Wpisałam w google hasło: 'klimatyzacja śmieszne', sądząc, że zobaczę różne twórcze rozwiązania, jak ukryć na ścianie budynku te koszmarne skrzynki z klimatyzatorami. To co pokazał mi google przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Okazuje się, że te skrzynki służą do siedzenia na nich, bez względu na to, na jakiej wysokości nad poziomem morza i okolicznych gruntów się znajdują. A kreatywne podejście do tematu wywołuje u mnie depresję twórczą. Dowody rzeczowe poniżej:

najważniejsze to uzupełniać poziom płynów...
jak on wylazł przez takie małe okienko?
czy to jest jeszcze przyzwoite?
ciekawe, czy losowali, kto wisi głową w dół...
plecy proste, łopatki ściagnięte
ważne, że nie usunął bocznego lusterka
co on dokładnie chłodzi?
nawet japonki mu nie spadły!
kto ma klimę, a nie ma lodówki??
raj dla kotów
to byłoby w moim stylu...



piątek, 22 stycznia 2016

niewidomym

- I z czego tak rżysz?
- Posłuchaj, ha, ha, ha, co napisała ha, ha, ha  Inwentaryzacja ha, ha, ha Kroto ha, ha, ha chwil:

Kiedyś pisałam już o niewidomym idącym ulicą, który tak białym kijaszkiem wymachiwał, iż podciął moją znajomą. Znajoma rymsnęła na pysk. Ręka w strzępach, gips, rehabilitacje.

- I co cię tak śmieszy? Że niewidomy, czy że złamana ręka?
- Ha, ha, ha, ha, ha...
- To jakieś nienormalne jest
- HA, HA, HA, HA, HA....
- Idę sobie. Nie dość, że śmiejesz się z cudzego nieszczęścia, to jeszcze twoi znajomi mają jakieś dziwne nazwiska.
- Łeee ha, ha, ha (Ociera łzy, smarka w chusteczkę, usiłując uspokoić wzburzoną przeponę. Bez szans.)

czwartek, 21 stycznia 2016

schroniskowego

- Znajomi adoptowali schroniskowego kota. Potem okazało się, że w tym samym schronisku jest kot bliźniaczo podobny do pierwszego. Adoptowali drugiego. Teraz dali znać, że już mają trzeciego. Niepodobny do poprzednich, ale nie mogli odmówić...
- Jak myślisz, po ilu skończą?
- Jeśli sobie dobrze przypominam ich wcześniejsze zapewnienia, to ich absolutne maksimum to jeden kot...
- Wiarygodni...
- Koty już wysyłają sms-y do okolicznych łazęgów, żeby teraz dawały się złapać, bo jest szansa na miejscówkę z tarasem ;-)

oprowadzająca

- Byłyśmy w centrum nauki. Wszędzie pustki - nie ma sezonu na zwiedzanie takich obiektów. Obszerne sale, mnóstwo eksponatów, całość podzielona na 3 części. W każdej części inna pani oprowadzająca. W pierwszej części - miła, chętna, przewidująca problemy. W drugiej - miła, podchodząca dopiero, gdy się ją poprosiło. W trzeciej - koszmar na wysokich obcasach. Cały czas wpatrywała się w swojego smartfona, trzymała rękę w tylnej kieszeni spodni, stała kilka kroków od nas i z fochem stulecia zwracała się do nas tylko wtedy, gdy rozbiłyśmy coś źle. Nie umiała odpowiedzieć na żadne dodatkowe pytanie. Efekt: część pierwsza podobała się moim córkom najbardziej, część druga "może być, ale szału nie ma", część trzecia "właściwie najciekawsza, ale wcale nie było w niej fajnie".
Halo! Tu Ziemia do Hewelianum!

niedziela, 17 stycznia 2016

lodówce

- Słyszałam, że jeśli chcesz poznać charakter jakichś ludzi, powinnaś przyjrzeć się drzwiczkom ich lodówki. Są tacy, którzy mają puste, piękne, czyste drzwi od lodówki, a są tacy, którzy trzymają na nich dziesięć rachunków, pięć paragonów, samoprzylepne karteczki i inne bzdury...
- Dziesięć rachunków to górna granica?

sobota, 16 stycznia 2016

należące

- Ostatnio zgubiłam okulary, długopis, zeszyt i czapkę.
- Ktoś to musiał znaleźć...
- Czekam z niecierpliwością na ten czas, w którym to ja będę znajdywać rzeczy należące do innych osób...

piątek, 15 stycznia 2016

zebraniu

- Czy na każdym zebraniu musi się znaleźć jeden człowiek, zachwycony własną elokwencją, którego dygresje i komentarze ciągną się w nieskończoność?
- To są etatowi uczestnicy spotkań. Gdy organizujesz zebranie, masz moralny obowiązek zwrócić się do agencji nudziarzy i musisz zatrudnić przynajmniej jednego takiego na każde zebranie. On zwykle siada na środku sali, tak żeby każdy mógł go dojrzeć i przy każdej okazji wtrąca swoje przydługie i nudne historie... A na jakim zebraniu byłaś ostatnio?
- W szkole.
- A, w szkołach to czasem zdarza się dwóch takich w jednej sali. I tak masz szczęście, że u was był tylko jeden...

ruszam

- Znalazłam taki rysunek w sieci. Ruszam głową jak oszalała, ale nie mogę dostrzec, kto to jest. Dasz radę?
- Ja jestem po wczorajszej imprezie...
- A, to nie będę ryzykować. Przepraszam.

czwartek, 14 stycznia 2016

pomyli

- Gość, który zaprosił mnie na spotkanie, bezustannie mylił moje imię. Raz zwracał się do mnie Magdalena, raz Małgorzata, raz Ewa, a raz Alicja. Po spotkaniu powiedział, że chyba raz mu się pokręciło moje imię.
- I co, zabiłaś go na miejscu, wyrywając mu wątrobę palcami?
- Nie! Wykazałam się niewiarygodnym sadyzmem. Powiedziałam mu, że jeśli jeszcze raz pomyli moje imię, to będę się do niego zwracać: panie Adolfie. Był zszokowany. Na następnym spotkaniu nie pomylił się ani razu.
- No proszę, i na dodatek utalentowana pedagogicznie!

środa, 13 stycznia 2016

impreza

- A z jakiej okazji jest ta impreza?
- Wolisz, żeby była z okazji moich urodzin które są w lipcu, czy z okazji zdania egzaminu, który był w listopadzie?
- A mam jeszcze coś do wyboru?
- Nie.
- Wybieram urodziny. Przyjść w klapkach?

problem

- Żeby zainstalować internet musisz ściągnąć na komputer sterowniki.
- A jak się je ściąga?
- Z internetu.
- To w czym problem?
- W tym, że ty właśnie nie masz internetu, bo nie masz sterowników, które musisz sobie ściągnąć z interentu, żeby mieć internet.

wtorek, 12 stycznia 2016

komunikacyjny

- Dlaczego półcentymetrowa warstwa śniegu powoduje kompletny paraliż komunikacyjny całego miasta?
- Dlatego, że półcentymetrowy upał nie może tego dokonać i zima wygrywa z latem 1:0.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

spieszę

- O, jak cudownie cię widzieć! Może wypijemy razem kawkę?
- Przepraszam cię, ale bardzo się spieszę. Nie mogę teraz...
- To chociaż powiedz, co u ciebie.
- Naprawdę nie mogę. Muszę lecieć.
- A co u K. i M.?
- Naprawdę nie mogę.
- A jak tam w nowym miejscu?
(tu w wyobraźni wyciągam czarodziejską  różdżkę i zamieniam interlokutora w taczkę. W rzeczywistości usiłuję się odkleić przez kolejne 5 minut. O, gdzie jesteś, słodka stanowczości?!)

początek

- Wiesz, że chłopiec, który gra w "Narnii" Edmunda to ten sam, który w "Love, actually" gra napalonego na amerykańskie dziewczyny młodzieńca?
- Nigdy mu nie ufałam. I jak widać, miałam rację. Genów nawet Aslan nie przeskoczy.


niedziela, 10 stycznia 2016

tańca

- Córka znajomych zapisała się na kurs tańca twerk. Wpadłam w zachwyt, uznałam, że to wspaniale, dziewczynki powinny się ruszać, taniec to samo zdrowie, uczy kultury, szacunku, współpracy i jest ostoją wszelkich wartości. Osoba, która mi o tym powiedziała, zapytała, czy na pewno wiem, co to za taniec. Naturalnie nie wiedziałam. Sprawdziłam w internecie.
- A co to za taniec?
- To coś zbliżonego do ruchów godowy orangutana skrzyżowane z tańcem na rurze w amsterdamskiej czerwonej dzielnicy, ale bez rury. Tańczy się w czarnej bieliźnie, bardzo mocno eksponującej pośladki.
- Przesadzasz.
- To sprawdź.
- (przerwa techniczna na poszukiwanie w sieci) O cholera. Na to się można zapisywać przed ukończeniem 21 roku życia? I jakie profesje reprezentują takie tancerki?
- Nienowoczesna jakaś jesteś, czy co? To są dziewczynki! Uczennice! Nieletnie! Córki takich matek jak my!

sobota, 9 stycznia 2016

politycznych

- Zauważyłam, że większość znajomych w rozmowie delikatnie dotyka tematów politycznych, chcąc wybadać moje poglądy i dopiero wówczas deklaruje się ze swoimi. Ja też delikatnie, na paluszkach, w rękawiczkach, żeby nie wpaść na minę w postaci radykała. Unikam "tych" tematów z osobami, o których wiem, że zbudowały zasieki. I to nie ma znaczenia, po której stronie. W efekcie nie mam okazji usłyszeć łagodnej, zwykłej, nieagresywnej argumentacji. Słyszę tylko "bardzo za", albo "bardzo przeciw". Czy to oznacza, że jeśli ktoś nie ma skrajnych poglądów, to woli się nie wypowiadać?
- Myślę, że każdemu w rozmowie z radykałem trudno argumentować łagodnie. Przy radykale  możesz tylko albo strzelać do niego, albo podawać mu amunicję, żeby strzelał do innych... Dlatego ci o środkowych poglądach unikają dyskusji, bo nie chcą mieć do czynienia z bronią.

spierać

- Gdy będę bardzo bogata zatrudnię dwóch prawników. Ich zadaniem będzie spierać się w mojej obecności na różne tematy. Przysłuchiwanie się sporom prawniczym jest moją pasją od lat.
- Prawnicy czepiają się każdego półsłówka, wwiercają się w każdą niedokładność i wyszukują dziury w całym. Nuda.
- Prawnicy czepiają się każdego półsłówka, wwiercają się w każdą niedokładność i wyszukują dziury w całym, a ja mogę tego słuchać godzinami! "Powiedział pan, że... a tymczasem nieco wcześniej powiedział pan, że... Co pan na to?" Mmmm.... Poezja!
- Gdyby ciebie przesłuchiwał jakiś prokurator, to dostałby zawału serca. Przecież jak ty coś opowiadasz dwa razy, to za każdym razem są to dwie różne historie.
- Ale jednak podobne, skoro wiesz, że to już drugi raz...

środa, 6 stycznia 2016

asertywność

- Ćwiczę asertywność.
- Z jakim skutkiem?
- Na razie jestem na poziomie dla początkujących. Oznacza to, że gdy znowu komuś nie potrafiłam odmówić, to wściekam się tylko na siebie. Przestałam winić innych za to, że nie umiem im odmówić.
- To doprawdy cudowne. Zwłaszcza dla tych innych.


obyczaj

- Znalazłam w internecie obszerny artykuł o tym, że nie należy na drzwiach w święto Trzech Króli pisać: K+M+B, bo to jest pogański obyczaj, natomiast należy pisać C+M+B, gdyż to jest obyczaj chrześcijański. Tego samego dnia przeczytałam inny, równie obszerny artykuł w sieci, że nie należy pisać na drzwiach C+M+B, gdyż jest to obyczaj pogański, należy natomiast napisać K+M+B, gdyż jest to obyczaj chrześcijański.
- Teraz musisz się zdeklarować.

wtorek, 5 stycznia 2016

inteligentny

inteligentna lampka halucynogenna
- Znalazłam w sieci zdjęcie zegarka, które podpisano: Inteligentny zegarek naręczny. Ponieważ gdyż albowiem interesują mnie wszelkie pozaziemskie formy inteligencji, weszłam w opis tego cudu. Wszystkiego nie jestem w stanie zacytować. Jeden z akapitów wyglądał tak (pisownia oryginalna):

ATmega328P korzysta z wbudowanego oscylatora o częstotliwoci 8 MHz. Zasilana jest z liniowego stabilizatora napięcia 2,5 V. Pobór prądu wynosi około 1,5 mA podczas pracy i 100 nA w stanie uśpienia. Zegar czasu rzeczywistego DS3231 jest doskonałym układem tego typu. Zawiera on w sobie skompensowany termicznie rezonator wykonany w technologii MEMS, który poszczycić się może dokładnością 5 ppm (błąd maksymalny wynosi 2 minuty 40 sekund na rok). Wszystko to w niewielkiej obudowie o 8 wyprowadzeniach. Jedynie kondensator odsprzęgający i kilka rezystorów podciągających wymagane jest do jego pracy. Układ ten jest podłączony tak że zasilanie podłączone jest do układu nie poprzez pin VCC a Vbat, co redukuje pobór prądu z 100 do 2,5 mikroampera.

- On faktycznie jest inteligentny...
- A co cię przekonało?
- Myślę, że skompensowany termicznie rezonator w technologii MEMS. A ciebie?
- Ja raczej głosowałabym za kondensatorem odsprzęgającym i kilkoma rezystorami podciągającymi. Ale nie będę się upierać. Pin VCC też brzmi dobrze.
- Tam właśnie jest napisane, że nie ma Pinu VCC, tylko Vbat.
- A... To zrezygnuję z kupna.

gdzieś

- Idziesz gdzieś w piątek wieczorem?
- Do łóżka.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

maila

Dostałam takiego maila:


Sprzet hi! zebym nazwisko Olenka zebym Chcialbym dowiedziec jego milowac wyjscie poslubic zbudowac szczesliwa family do ulubionego czlowiek posiadac go szczesliwy przyszlosc stac sie jego drugi pol jesli gdyby ciekawsze pisac mi. woli patrzac czekac swoj odpowiedzial Olenka.
 
 
Zastanawiam się, czy automatyczny tłumacz, który niewątpliwie brał udział w tworzeniu tego arcydzieła literatury, nie powinien już przejść na zasłużoną emeryturę...

niedziela, 3 stycznia 2016

gratuluję

- Jak zaczęłaś nowy rok?
- Świetnie. Zmobilizowałam się i wysłałam gotowy tekst.
- Wysłałaś ten tekst, do którego nie mogłaś się tak długo zabrać!? Gratuluję!
- Nie. To był inny...
- Hmm... Ja natomiast zaczęłam gafą noworoczną...

pogadamy

- Nie idę do T. Co ja tam miałabym robić? O filmach nie pogadamy, bo oni oglądają tylko seriale i horrory. O książkach nie pogadamy, bo ja nie czytam szwedzkich kryminałów. O teatrze nie pogadamy, bo oni nie chodzą. O polityce i religii to już na pewno nie pogadamy, bo oni mają tak radykalne poglądy, że jak coś mówią, to ich słowa zamieniają się w gaz pieprzowy...
- A o dzieciach?
- Ich dzieci od drugiego roku życia znają dysocjację elektrolityczną.
- To nie idź.
- Z drugiej strony powinnam iść, żeby sobie dobrze przypomnieć, dlaczego nie lubię tam chodzić...

sobota, 2 stycznia 2016

poużalać

- Wszyscy rozmawiają teraz o:
a) śniegu;
b) postanowieniach noworocznych;
c) cudownych, spędzonych z rodziną, najpiękniejszych, romantycznych świętach.
A jeśli ktoś nie lubi zimy, nie ma postanowień noworocznych i nie spędził cudownych świąt z rodziną to co ma zrobić?
- Ale ty spędziłaś święta z rodziną!
- Ale mam teraz taki nastrój, że chciałabym się poużalać, a nie mam nad kim. Więc wymyśliłam sobie tego biedaka od nierodzinnych świąt! To już nawet użalać się nad hipotetycznym nieszczęśnikiem nie wolno?

piątek, 1 stycznia 2016

ślizgać

Na łące powstała samorodna ślizgawka. Prawdziwa. Długa na jakieś 3 metry, wąska, bo w koleinie po traktorze. Cudowna. Idealna: z wystającym błotkiem w jednym miejscu, które to zwiększało ryzyko upadku. Zaczęliśmy się na niej ślizgać. Nie da się tego robić bezdźwięcznie, więc nieco kwiczeliśmy, trochę piszczeliśmy i nawet delikatnie podwrzaskiwaliśmy. Po chwili przyspacerowały do nas dwie rodzinki z dziećmi. "Dzień dobry, o, patrz Zosiu, tak wygląda ślizgawka. Przepraszam, czy można się dołączyć. Nie wpychaj się przed panią, poczekaj aż pan się poślizga, nie podchodź pod prąd, ach, jak za dawnych lat. Najpierw dziewczynka, potem ty. Nie otrzepuj teraz pupy, bo i tak się zaraz przewrócisz. I bałwana ktoś obok ulepił. Nawet ma nos z marchewki. Do widzenia. Szczęśliwego Nowego Roku." Zostaliśmy we trójkę. Znowu chichoty i kwiki. Dołączyła do nas inna trójosobowa rodzinka. "Dzień dobry. Hanusiu, patrz jak dziewczynka to robi, uważaj, przepuść panią, musisz stanąć w kolejce za tatusiem, patrz, mamusia się rozpędza. Jaki gruby lód. Przewróciłaś się to wstawaj szybko, bo wszyscy chcą się ślizgać. A te rysunki pod lodem to pęcherzyki powietrza." A ja obserwowałam i słuchałam, czekając na swoją kolejkę. I zrozumiałam. Ochłodzenie relacji międzyludzkich ma swój początek w ociepleniu klimatu.

sędzia

- Mamooo, pani na etyce spytała, kto to jest sędzia.
- I co powiedziałaś?
- Że sędzia to jest ktoś, kto się wypowiada w trudnych sprawach.
- Gdybym była sędzią, uznałabym cię za najmądrzejszą dziewczynkę na świecie.
- To się nie liczy, bo to nie byłaby trudna sprawa.