poniedziałek, 25 stycznia 2016

receptach

- Kobieta poszła z synem i córką do pediatry. Gość był w humorze morderczym. Zobaczył kolejnych cholernych pacjentów z kolejną cholerną matką i od razu wziął się do rozwiązywania swojego problemu:
- O co chodzi? - spytał głosem, po którym kobieta powinna od razu powiedzieć, że ona tu tylko przez pomyłkę.
- Dziecko siusia od przedwczoraj krwią.
Gość spojrzał na całą trójkę takim wzrokiem, jakby chciał zapamiętać te twarze na całe życie. Nałożył skuwkę na długopis, bo to było w czasach gdy lekarze jeszcze zostawiali swoje hieroglify na receptach. Zatrzasnął książkę, w której notował każdego parszywego pacjenta, schował kartoteki dzieci do obszarpanej koperty, odchylił się na swoim fotelu prezesa i wycedził:
- A co się pani dziwi!? Miesiączka!
Kobieta przesunęła środek ciężkości nieco bardziej do przodu, rozwarła szeroko szczękę i wyszeptała:
- U chłopca?

Wszystko byłoby śmieszne, gdyby nie to, że historia jest prawdziwa...

10 komentarzy:

  1. A jak, kurna! Koniec z tym seksizmem, z tym samczym szowinizmem! Że on czegoś nie, bo to dla kobiet... Chłopcy też mogą! A nawet powinni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ove, uwierz nam, NIE CHCESZ TEGO.

      Usuń
    2. Ove, to że to własnie kobiety maja okres, jest najlepszym dowodem, że Bóg jest facetem!

      Usuń
    3. Ove pewnie i nie chce, ale warto powalczyć. Dla zasady. Najpierw wywalczamy, potem patrzymy, czy nam to pasuje.;-))

      Usuń
  2. Aha, jeszcze dodam, że rysunek dziś jak zwykle nie na temat, ale uroczy. Tenkju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tenkju nieodmiennie kojarzy mi się z tinktankiem ;-)

      Usuń
  3. Jakie to rozczarowujące... Staranny dobór obrazków, ściśle nawiązujących do tekstu, czyniony jest z naszą szczególną atencją :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, no tak, a uczyłam się kiedyś zasady, że w zdaniu angielskim nie stawiamy przecinków tam, gdzie w polskim i na odwrót.
      To jak: są złote reguły czy ich nie ma?

      Usuń
  4. )))))))) nie wierzę )))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od rana: komentarz o charakterze genderowskim, potem podważenie kompetencji decyzyjnych w sprawie doboru warstwy wizualnej bloga, a teraz jeszcze deklaracja o wydźwięku ateistycznym. Bardzo proszę o odrobinę litości! Muszę jakoś dotrwać do wieczora, a już czuję się nadszarpnięta intelektualnie ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":