niedziela, 17 stycznia 2016

lodówce

- Słyszałam, że jeśli chcesz poznać charakter jakichś ludzi, powinnaś przyjrzeć się drzwiczkom ich lodówki. Są tacy, którzy mają puste, piękne, czyste drzwi od lodówki, a są tacy, którzy trzymają na nich dziesięć rachunków, pięć paragonów, samoprzylepne karteczki i inne bzdury...
- Dziesięć rachunków to górna granica?

19 komentarzy:

  1. Ale w środku czy na zewnątrz...? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałam o tym... W środku nie trzeba przymagnesowywać. Można powciskać w szczeliny między półkami ;-)

      Usuń
  2. Cóż za zbieg okoliczności- właśnie zrobiłam wielką czystkę i zamiast tony samoprzylepnych karteczek, magnesików, planów lekcji i rachunków ponaklejałam śliczne stylowe śnieżynki. Wreszcie jakoś to wygląda. Tylko ciekawa jestem co to oznacza dla mnie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na drzwiach mam drewniane drzwi. Jestem entem :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może chociaż coś gwoździem przybij, żeby się wpisać w ogólną tendencję?;-)

      Usuń
    2. Paddy przytargał tablicę korkową, jak na zawołanie :P

      Usuń
  4. Ja mam moje rysunki(te, na które akurat mam faze), naklejki z takiej fajnej ksiazeczki z naklejkami fantasmagorycznych potworów, "durnowate" obrazki z gazet (Raczkowski, love Raczkowski). Pare rachunków tez gdzies pod tym wszystkim jest ukrytych, i magnetyczny notes na liste rzeczy do kupienia. I tak mniej wiecej ze 20 magnesów - ceramiczne ryby, domki, nawet jedna wielka osmiornica. Czerwona. A, i kotek, jest tez jeden kotek, taki krzywy i dziwaczny, niebieski, kupiony na jakichs dzieciecych warsztatach.
    No i gdzies pod tym jest tez lodówka oczywiscie. Chyba biala, ale jakiej firmy, to nie wiem, z przodu jest napis, ale juz go od lat nie widzialam.
    Ze podobnie wyglada reszta mojej kuchni, to nawet nie odwaze sie wspomniec...
    Takze te 10 rachunków, 5 paragonów, pffff! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Nie mam własnych rysunków. Reszta się zgadza. Jeszcze kalendarz. A, i jeszcze numery telefonów do sąsiadów.... Łatwiej napisać, czego tu nie ma...

      Usuń
    2. Dokladnie.
      Mam nadzieje, ze lodówka nie ma mi tego za zle. A swoja droga, to ja bardzo lubie czyste, jasne, "niezasmiecone" powierzchnie. Taki surowy, skromny wystrój. Tak, bardzo mi sie podoba. Ale jest dla mnie absolutnie nieosiagalny... Czego sie nie dotkne, tak zostaje kolorowy chaos...

      Usuń
  5. ekh a gdzie ja mam wieszać śliczne magnesy z podróży? kartki z opisem co wolno/co nie jeść psom i kotom?różne terminy wywózki śmieci...no planuje se farbą tablicową jedną ścianę w kuchni przeznaczyć ale to w planach ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sobie powiesilam wlasne zdjecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Wspaniale! Niestety nie dla mnie, bo nie mogę się katować co dnia ;-)

      Usuń
  7. Ja mam fajne drewniane zabawki - żyrafę, rybę i jeża. A z boku oko Ozyrysa...to jaka wróżba na przyszłość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby zamiast ryby był na przykład żarłacz, to bym wiedziała. Z ogólna rybą - nie dam rady ;-)

      Usuń
  8. Ja nic nie mam na lodówce. Może dlatego, że jest szara... A może dlatego, że sporo leży na mikrofalówce.

    Pamiętam taki tekst, który mnie rozbawił wiele lat temu:
    - Piiip! Stefana nie ma w domu, mówi jego lodówka. Zostaw wiadomość, to zapiszę i przyczepię sobie magnesem na drzwiach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, gdzie te czasy... Z kasetą w automatycznej sekretarce. Teraz wszystko w chmurze wisi... ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":