niedziela, 24 stycznia 2016

śniegu

- Śnieżyca w USA uwięziła tysiące ludzi w domach. Nie działa komunikacja miejska, nie jeżdżą taksówki, służby cywilne, wojsko, policja - wszystko postawione na baczność.
- Słuchaj, a czy ty masz w samochodzie szufelkę?
- A po co mi szufelka?
- A gdyby u nas spadło 50 cm śniegu, to jak byś odkopała auto?
- I ty sądzisz, że gdyby u nas spadło 50 cm śniegu, to dałybyśmy radę otworzyć drzwi wejściowe do budynku?? Przecież one się otwierają na zewnątrz!
- Fakt. Bardzo sprytnie pomyślane!

postanowi

- Jeśli mężczyzna postanowi, że zrobi jakąś rzecz w domu, to nie trzeba go niepokoić i co pół roku mu o tym przypominać...
- Ale ty już od dwóch lat...
- Opracowuję koncepcję.
- To raczej wygląda na antykoncepcję.
- Jeśli chodzi o antykoncepcję, to...

sobota, 23 stycznia 2016

klimatyzacja

- Wpisałam w google hasło: 'klimatyzacja śmieszne', sądząc, że zobaczę różne twórcze rozwiązania, jak ukryć na ścianie budynku te koszmarne skrzynki z klimatyzatorami. To co pokazał mi google przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Okazuje się, że te skrzynki służą do siedzenia na nich, bez względu na to, na jakiej wysokości nad poziomem morza i okolicznych gruntów się znajdują. A kreatywne podejście do tematu wywołuje u mnie depresję twórczą. Dowody rzeczowe poniżej:

najważniejsze to uzupełniać poziom płynów...
jak on wylazł przez takie małe okienko?
czy to jest jeszcze przyzwoite?
ciekawe, czy losowali, kto wisi głową w dół...
plecy proste, łopatki ściagnięte
ważne, że nie usunął bocznego lusterka
co on dokładnie chłodzi?
nawet japonki mu nie spadły!
kto ma klimę, a nie ma lodówki??
raj dla kotów
to byłoby w moim stylu...



piątek, 22 stycznia 2016

niewidomym

- I z czego tak rżysz?
- Posłuchaj, ha, ha, ha, co napisała ha, ha, ha  Inwentaryzacja ha, ha, ha Kroto ha, ha, ha chwil:

Kiedyś pisałam już o niewidomym idącym ulicą, który tak białym kijaszkiem wymachiwał, iż podciął moją znajomą. Znajoma rymsnęła na pysk. Ręka w strzępach, gips, rehabilitacje.

- I co cię tak śmieszy? Że niewidomy, czy że złamana ręka?
- Ha, ha, ha, ha, ha...
- To jakieś nienormalne jest
- HA, HA, HA, HA, HA....
- Idę sobie. Nie dość, że śmiejesz się z cudzego nieszczęścia, to jeszcze twoi znajomi mają jakieś dziwne nazwiska.
- Łeee ha, ha, ha (Ociera łzy, smarka w chusteczkę, usiłując uspokoić wzburzoną przeponę. Bez szans.)

czwartek, 21 stycznia 2016

schroniskowego

- Znajomi adoptowali schroniskowego kota. Potem okazało się, że w tym samym schronisku jest kot bliźniaczo podobny do pierwszego. Adoptowali drugiego. Teraz dali znać, że już mają trzeciego. Niepodobny do poprzednich, ale nie mogli odmówić...
- Jak myślisz, po ilu skończą?
- Jeśli sobie dobrze przypominam ich wcześniejsze zapewnienia, to ich absolutne maksimum to jeden kot...
- Wiarygodni...
- Koty już wysyłają sms-y do okolicznych łazęgów, żeby teraz dawały się złapać, bo jest szansa na miejscówkę z tarasem ;-)

oprowadzająca

- Byłyśmy w centrum nauki. Wszędzie pustki - nie ma sezonu na zwiedzanie takich obiektów. Obszerne sale, mnóstwo eksponatów, całość podzielona na 3 części. W każdej części inna pani oprowadzająca. W pierwszej części - miła, chętna, przewidująca problemy. W drugiej - miła, podchodząca dopiero, gdy się ją poprosiło. W trzeciej - koszmar na wysokich obcasach. Cały czas wpatrywała się w swojego smartfona, trzymała rękę w tylnej kieszeni spodni, stała kilka kroków od nas i z fochem stulecia zwracała się do nas tylko wtedy, gdy rozbiłyśmy coś źle. Nie umiała odpowiedzieć na żadne dodatkowe pytanie. Efekt: część pierwsza podobała się moim córkom najbardziej, część druga "może być, ale szału nie ma", część trzecia "właściwie najciekawsza, ale wcale nie było w niej fajnie".
Halo! Tu Ziemia do Hewelianum!

niedziela, 17 stycznia 2016

lodówce

- Słyszałam, że jeśli chcesz poznać charakter jakichś ludzi, powinnaś przyjrzeć się drzwiczkom ich lodówki. Są tacy, którzy mają puste, piękne, czyste drzwi od lodówki, a są tacy, którzy trzymają na nich dziesięć rachunków, pięć paragonów, samoprzylepne karteczki i inne bzdury...
- Dziesięć rachunków to górna granica?

sobota, 16 stycznia 2016

należące

- Ostatnio zgubiłam okulary, długopis, zeszyt i czapkę.
- Ktoś to musiał znaleźć...
- Czekam z niecierpliwością na ten czas, w którym to ja będę znajdywać rzeczy należące do innych osób...

piątek, 15 stycznia 2016

zebraniu

- Czy na każdym zebraniu musi się znaleźć jeden człowiek, zachwycony własną elokwencją, którego dygresje i komentarze ciągną się w nieskończoność?
- To są etatowi uczestnicy spotkań. Gdy organizujesz zebranie, masz moralny obowiązek zwrócić się do agencji nudziarzy i musisz zatrudnić przynajmniej jednego takiego na każde zebranie. On zwykle siada na środku sali, tak żeby każdy mógł go dojrzeć i przy każdej okazji wtrąca swoje przydługie i nudne historie... A na jakim zebraniu byłaś ostatnio?
- W szkole.
- A, w szkołach to czasem zdarza się dwóch takich w jednej sali. I tak masz szczęście, że u was był tylko jeden...

ruszam

- Znalazłam taki rysunek w sieci. Ruszam głową jak oszalała, ale nie mogę dostrzec, kto to jest. Dasz radę?
- Ja jestem po wczorajszej imprezie...
- A, to nie będę ryzykować. Przepraszam.

czwartek, 14 stycznia 2016

pomyli

- Gość, który zaprosił mnie na spotkanie, bezustannie mylił moje imię. Raz zwracał się do mnie Magdalena, raz Małgorzata, raz Ewa, a raz Alicja. Po spotkaniu powiedział, że chyba raz mu się pokręciło moje imię.
- I co, zabiłaś go na miejscu, wyrywając mu wątrobę palcami?
- Nie! Wykazałam się niewiarygodnym sadyzmem. Powiedziałam mu, że jeśli jeszcze raz pomyli moje imię, to będę się do niego zwracać: panie Adolfie. Był zszokowany. Na następnym spotkaniu nie pomylił się ani razu.
- No proszę, i na dodatek utalentowana pedagogicznie!

środa, 13 stycznia 2016

impreza

- A z jakiej okazji jest ta impreza?
- Wolisz, żeby była z okazji moich urodzin które są w lipcu, czy z okazji zdania egzaminu, który był w listopadzie?
- A mam jeszcze coś do wyboru?
- Nie.
- Wybieram urodziny. Przyjść w klapkach?

problem

- Żeby zainstalować internet musisz ściągnąć na komputer sterowniki.
- A jak się je ściąga?
- Z internetu.
- To w czym problem?
- W tym, że ty właśnie nie masz internetu, bo nie masz sterowników, które musisz sobie ściągnąć z interentu, żeby mieć internet.

wtorek, 12 stycznia 2016

komunikacyjny

- Dlaczego półcentymetrowa warstwa śniegu powoduje kompletny paraliż komunikacyjny całego miasta?
- Dlatego, że półcentymetrowy upał nie może tego dokonać i zima wygrywa z latem 1:0.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

spieszę

- O, jak cudownie cię widzieć! Może wypijemy razem kawkę?
- Przepraszam cię, ale bardzo się spieszę. Nie mogę teraz...
- To chociaż powiedz, co u ciebie.
- Naprawdę nie mogę. Muszę lecieć.
- A co u K. i M.?
- Naprawdę nie mogę.
- A jak tam w nowym miejscu?
(tu w wyobraźni wyciągam czarodziejską  różdżkę i zamieniam interlokutora w taczkę. W rzeczywistości usiłuję się odkleić przez kolejne 5 minut. O, gdzie jesteś, słodka stanowczości?!)

początek

- Wiesz, że chłopiec, który gra w "Narnii" Edmunda to ten sam, który w "Love, actually" gra napalonego na amerykańskie dziewczyny młodzieńca?
- Nigdy mu nie ufałam. I jak widać, miałam rację. Genów nawet Aslan nie przeskoczy.


niedziela, 10 stycznia 2016

tańca

- Córka znajomych zapisała się na kurs tańca twerk. Wpadłam w zachwyt, uznałam, że to wspaniale, dziewczynki powinny się ruszać, taniec to samo zdrowie, uczy kultury, szacunku, współpracy i jest ostoją wszelkich wartości. Osoba, która mi o tym powiedziała, zapytała, czy na pewno wiem, co to za taniec. Naturalnie nie wiedziałam. Sprawdziłam w internecie.
- A co to za taniec?
- To coś zbliżonego do ruchów godowy orangutana skrzyżowane z tańcem na rurze w amsterdamskiej czerwonej dzielnicy, ale bez rury. Tańczy się w czarnej bieliźnie, bardzo mocno eksponującej pośladki.
- Przesadzasz.
- To sprawdź.
- (przerwa techniczna na poszukiwanie w sieci) O cholera. Na to się można zapisywać przed ukończeniem 21 roku życia? I jakie profesje reprezentują takie tancerki?
- Nienowoczesna jakaś jesteś, czy co? To są dziewczynki! Uczennice! Nieletnie! Córki takich matek jak my!

sobota, 9 stycznia 2016

politycznych

- Zauważyłam, że większość znajomych w rozmowie delikatnie dotyka tematów politycznych, chcąc wybadać moje poglądy i dopiero wówczas deklaruje się ze swoimi. Ja też delikatnie, na paluszkach, w rękawiczkach, żeby nie wpaść na minę w postaci radykała. Unikam "tych" tematów z osobami, o których wiem, że zbudowały zasieki. I to nie ma znaczenia, po której stronie. W efekcie nie mam okazji usłyszeć łagodnej, zwykłej, nieagresywnej argumentacji. Słyszę tylko "bardzo za", albo "bardzo przeciw". Czy to oznacza, że jeśli ktoś nie ma skrajnych poglądów, to woli się nie wypowiadać?
- Myślę, że każdemu w rozmowie z radykałem trudno argumentować łagodnie. Przy radykale  możesz tylko albo strzelać do niego, albo podawać mu amunicję, żeby strzelał do innych... Dlatego ci o środkowych poglądach unikają dyskusji, bo nie chcą mieć do czynienia z bronią.

spierać

- Gdy będę bardzo bogata zatrudnię dwóch prawników. Ich zadaniem będzie spierać się w mojej obecności na różne tematy. Przysłuchiwanie się sporom prawniczym jest moją pasją od lat.
- Prawnicy czepiają się każdego półsłówka, wwiercają się w każdą niedokładność i wyszukują dziury w całym. Nuda.
- Prawnicy czepiają się każdego półsłówka, wwiercają się w każdą niedokładność i wyszukują dziury w całym, a ja mogę tego słuchać godzinami! "Powiedział pan, że... a tymczasem nieco wcześniej powiedział pan, że... Co pan na to?" Mmmm.... Poezja!
- Gdyby ciebie przesłuchiwał jakiś prokurator, to dostałby zawału serca. Przecież jak ty coś opowiadasz dwa razy, to za każdym razem są to dwie różne historie.
- Ale jednak podobne, skoro wiesz, że to już drugi raz...

środa, 6 stycznia 2016

asertywność

- Ćwiczę asertywność.
- Z jakim skutkiem?
- Na razie jestem na poziomie dla początkujących. Oznacza to, że gdy znowu komuś nie potrafiłam odmówić, to wściekam się tylko na siebie. Przestałam winić innych za to, że nie umiem im odmówić.
- To doprawdy cudowne. Zwłaszcza dla tych innych.


obyczaj

- Znalazłam w internecie obszerny artykuł o tym, że nie należy na drzwiach w święto Trzech Króli pisać: K+M+B, bo to jest pogański obyczaj, natomiast należy pisać C+M+B, gdyż to jest obyczaj chrześcijański. Tego samego dnia przeczytałam inny, równie obszerny artykuł w sieci, że nie należy pisać na drzwiach C+M+B, gdyż jest to obyczaj pogański, należy natomiast napisać K+M+B, gdyż jest to obyczaj chrześcijański.
- Teraz musisz się zdeklarować.

wtorek, 5 stycznia 2016

inteligentny

inteligentna lampka halucynogenna
- Znalazłam w sieci zdjęcie zegarka, które podpisano: Inteligentny zegarek naręczny. Ponieważ gdyż albowiem interesują mnie wszelkie pozaziemskie formy inteligencji, weszłam w opis tego cudu. Wszystkiego nie jestem w stanie zacytować. Jeden z akapitów wyglądał tak (pisownia oryginalna):

ATmega328P korzysta z wbudowanego oscylatora o częstotliwoci 8 MHz. Zasilana jest z liniowego stabilizatora napięcia 2,5 V. Pobór prądu wynosi około 1,5 mA podczas pracy i 100 nA w stanie uśpienia. Zegar czasu rzeczywistego DS3231 jest doskonałym układem tego typu. Zawiera on w sobie skompensowany termicznie rezonator wykonany w technologii MEMS, który poszczycić się może dokładnością 5 ppm (błąd maksymalny wynosi 2 minuty 40 sekund na rok). Wszystko to w niewielkiej obudowie o 8 wyprowadzeniach. Jedynie kondensator odsprzęgający i kilka rezystorów podciągających wymagane jest do jego pracy. Układ ten jest podłączony tak że zasilanie podłączone jest do układu nie poprzez pin VCC a Vbat, co redukuje pobór prądu z 100 do 2,5 mikroampera.

- On faktycznie jest inteligentny...
- A co cię przekonało?
- Myślę, że skompensowany termicznie rezonator w technologii MEMS. A ciebie?
- Ja raczej głosowałabym za kondensatorem odsprzęgającym i kilkoma rezystorami podciągającymi. Ale nie będę się upierać. Pin VCC też brzmi dobrze.
- Tam właśnie jest napisane, że nie ma Pinu VCC, tylko Vbat.
- A... To zrezygnuję z kupna.

gdzieś

- Idziesz gdzieś w piątek wieczorem?
- Do łóżka.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

maila

Dostałam takiego maila:


Sprzet hi! zebym nazwisko Olenka zebym Chcialbym dowiedziec jego milowac wyjscie poslubic zbudowac szczesliwa family do ulubionego czlowiek posiadac go szczesliwy przyszlosc stac sie jego drugi pol jesli gdyby ciekawsze pisac mi. woli patrzac czekac swoj odpowiedzial Olenka.
 
 
Zastanawiam się, czy automatyczny tłumacz, który niewątpliwie brał udział w tworzeniu tego arcydzieła literatury, nie powinien już przejść na zasłużoną emeryturę...

niedziela, 3 stycznia 2016

gratuluję

- Jak zaczęłaś nowy rok?
- Świetnie. Zmobilizowałam się i wysłałam gotowy tekst.
- Wysłałaś ten tekst, do którego nie mogłaś się tak długo zabrać!? Gratuluję!
- Nie. To był inny...
- Hmm... Ja natomiast zaczęłam gafą noworoczną...

pogadamy

- Nie idę do T. Co ja tam miałabym robić? O filmach nie pogadamy, bo oni oglądają tylko seriale i horrory. O książkach nie pogadamy, bo ja nie czytam szwedzkich kryminałów. O teatrze nie pogadamy, bo oni nie chodzą. O polityce i religii to już na pewno nie pogadamy, bo oni mają tak radykalne poglądy, że jak coś mówią, to ich słowa zamieniają się w gaz pieprzowy...
- A o dzieciach?
- Ich dzieci od drugiego roku życia znają dysocjację elektrolityczną.
- To nie idź.
- Z drugiej strony powinnam iść, żeby sobie dobrze przypomnieć, dlaczego nie lubię tam chodzić...

sobota, 2 stycznia 2016

poużalać

- Wszyscy rozmawiają teraz o:
a) śniegu;
b) postanowieniach noworocznych;
c) cudownych, spędzonych z rodziną, najpiękniejszych, romantycznych świętach.
A jeśli ktoś nie lubi zimy, nie ma postanowień noworocznych i nie spędził cudownych świąt z rodziną to co ma zrobić?
- Ale ty spędziłaś święta z rodziną!
- Ale mam teraz taki nastrój, że chciałabym się poużalać, a nie mam nad kim. Więc wymyśliłam sobie tego biedaka od nierodzinnych świąt! To już nawet użalać się nad hipotetycznym nieszczęśnikiem nie wolno?

piątek, 1 stycznia 2016

ślizgać

Na łące powstała samorodna ślizgawka. Prawdziwa. Długa na jakieś 3 metry, wąska, bo w koleinie po traktorze. Cudowna. Idealna: z wystającym błotkiem w jednym miejscu, które to zwiększało ryzyko upadku. Zaczęliśmy się na niej ślizgać. Nie da się tego robić bezdźwięcznie, więc nieco kwiczeliśmy, trochę piszczeliśmy i nawet delikatnie podwrzaskiwaliśmy. Po chwili przyspacerowały do nas dwie rodzinki z dziećmi. "Dzień dobry, o, patrz Zosiu, tak wygląda ślizgawka. Przepraszam, czy można się dołączyć. Nie wpychaj się przed panią, poczekaj aż pan się poślizga, nie podchodź pod prąd, ach, jak za dawnych lat. Najpierw dziewczynka, potem ty. Nie otrzepuj teraz pupy, bo i tak się zaraz przewrócisz. I bałwana ktoś obok ulepił. Nawet ma nos z marchewki. Do widzenia. Szczęśliwego Nowego Roku." Zostaliśmy we trójkę. Znowu chichoty i kwiki. Dołączyła do nas inna trójosobowa rodzinka. "Dzień dobry. Hanusiu, patrz jak dziewczynka to robi, uważaj, przepuść panią, musisz stanąć w kolejce za tatusiem, patrz, mamusia się rozpędza. Jaki gruby lód. Przewróciłaś się to wstawaj szybko, bo wszyscy chcą się ślizgać. A te rysunki pod lodem to pęcherzyki powietrza." A ja obserwowałam i słuchałam, czekając na swoją kolejkę. I zrozumiałam. Ochłodzenie relacji międzyludzkich ma swój początek w ociepleniu klimatu.

sędzia

- Mamooo, pani na etyce spytała, kto to jest sędzia.
- I co powiedziałaś?
- Że sędzia to jest ktoś, kto się wypowiada w trudnych sprawach.
- Gdybym była sędzią, uznałabym cię za najmądrzejszą dziewczynkę na świecie.
- To się nie liczy, bo to nie byłaby trudna sprawa.

środa, 30 grudnia 2015

ubrać

- Co się stało?
- Nie mam się w co ubrać!
- Uff... Już myślałam, że coś się stało i zaczęłaś sprzątać w szafie...

pogrzeb

- Pogrzeb najbogatszego Polaka ściągnął do Poznania mnóstwo gości. Pogrzeb ojca Góry nie musiał nikogo ściągać. Sami przyjechali.

wtorek, 29 grudnia 2015

ewolucja

- Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ewolucja nie zadbała o pewne aspekty naszego życia...
- Na przykład?
- Na przykład gdy wychodzę z wanny, to cała moja skóra przypomina powierzchnię mózgu jakiegoś fizyka jądrowego.
- Ale ty wychodzisz z wanny po półtorej godzinie!
- Szprotka siedzi w wodzie cały Boży dzień i nic takiego jej się nie dzieje!

matematyczny

- Moja koleżanka nie pozwala mi kłaść torebki na podłodze, bo pieniądze z niej uciekają.
- Ze znajomej, z podłogi czy z torebki?
- Twój matematyczny umysł uniemożliwia przygodny kontakt werbalny!
- W sprawie uciekających pieniędzy to nawet wyklucza! Poza zakres wyklucza. Trójkątny nawias i zakolorowane kółeczko na osi. Pamiętasz?
- Nie. Nie i nie. Już wolę te biegające pieniądze. Przy nich przynajmniej czuję, że jakiś obszar mózgu mi się otwiera. Co prawda - ten od osłupienia, ale zawsze coś...

niedziela, 27 grudnia 2015

kontaktują

- Niektórzy znajomi kontaktują się ze mną dwa razy w roku. Sms-owo. W grudniu i wiosną...
- Sejm powinien wprowadzić jeszcze jakieś święta. Może latem?
- Tak. Jeszcze ze trzy święta. Niby dlaczego znajomi mają na mnie oszczędzać?!

piątek, 25 grudnia 2015

film

- Widziałaś film nakręcony przez młodą Polkę? O depresji?
- Nie. A co?
- Chyba mam depresję.
- Obejrzyj film o czymś innym. Może o właścicielu facebooka?
- Jemu się niedawno dziecko urodziło.
- A to nie. Lepiej nie ryzykować.

czwartek, 24 grudnia 2015

pierniczki

narodowa potrawa świąteczna modliszek
- W nowym roku zakładam restaurację dla diabetyków.
- Znowu nie dosypałaś cukru do sernika?
- Nie piekę w tym roku sernika, bo potem mi szkoda wszystko wyrzucać. Upiekłam pierniczki.
- Bez cukru?
- Pomyliłam 40 dkg z 40 g cukru i mamy teraz rozwarstwiające się pierniczki o smaku wytłoczek do jajek.
- Jajka to nie te święta...
- W takim razie mamy pierniczki o smaku chińskich słomianych bombek.
- A, to rzeczywiście przykre.

wtorek, 22 grudnia 2015

bigosu

- Pomyliłam się i kupiłam za mało mięsa do bigosu.
- Nie szkodzi. Będzie prawie wegetariański.
- Jeszcze zrobiłam złe proporcje kapusty i będzie bardziej kwaśny niż normalnie.
- Nie szkodzi. Damy radę.
- I trochę za dużo śliwek dodałam i smakuje powidłami.
- Jeśli ten bigos przekroczy już normę unijną bigosu i zacznie niebezpiecznie zbliżać się swym składem do zupy ogórkowej to mnie uprzedź. Najgorsze jak masz ochotę na jajecznicę, rozbijasz jajko nad patelnią, a tam barszczyk z uszkami.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

prenumeratę

- Rok temu opłaciłam roczną prenumeratę pewnego miesięcznika w firmie RUCH SA.
W marcu zaczęłam nerwowo wiercić się na krześle, zastanawiając się, ile może spóźniać się pierwszy numer.
W kwietniu napisałam do firmy Ruch SA, że nie dostrzegam żadnego ruchu w mojej skrzynce pocztowej. Odpowiedź przyszła uspokajająca - opóźnienia z wydaniem numeru styczniowego mogą sięgać maja (!).
Dzięki Bogu życie toczyło się w kwietniu i maju dość szybko i jakoś przetrwałam do końca maja.
W czerwcu ponowiłam korespondencję z firmą RUCH SA. Po wielu mailach poinformowano mnie, że to czasopismo już nie jest wydawane. Poproszono o podanie numeru konta, na które miałam spodziewać się zwrotu pieniędzy (po 7 miesiącach...).
To dopiero półmetek tej historii.
Kilka tygodni temu zaczęłam od firmy RUCH SA dostawać przemiłe maile z informacja, że jestem ich ulubioną klientką (ha!), że cenią sobie współpracę ze mną (ba!) i zachęcają do przedłużenia prenumeraty o kolejny rok. Śmiałam się z tych maili tak bardzo, że aż mi się zmarszczka na przeponie zrobiła. Uznałam, że poczucie humoru pracowników firmy RUCH sięga zenitu.
Dziś natomiast zadzwonił do mnie pan, który w przemiłych słowach zachęcił mnie do przedłużenia mojej ubiegłorocznej prenumeraty. Spytałam go, czy wie, że to czasopismo nie istnieje. Zakrztusił się okrągłymi zdaniami, które chciał mi jeszcze zaserwować.
Morał z tego taki:
jeśli nie musisz, nie wykonuj ruchu.

przedawkowania

- Nie pamiętam, czy wzięłam rano leki, a bierze się je raz na dobę. Mam teraz wybór: albo umrę z przedawkowania, albo z nieleczonej choroby podstawowej.
- A co to za leki?
- Witaminy.
- Coś takiego... W takim razie lepiej idź na całość. Spróbuj umrzeć z przedawkowania. W dzisiejszych czasach wstyd umierać na szkorbut, a jeśli przedawkujesz witaminy, to może skapnie mi jakieś małe odszkodowanie.
- A na co byś wydała tę kasę?
- Na substytuty diety...

niedziela, 20 grudnia 2015

najbliższej

- Najbardziej lubię skromne wigilie w gronie najbliższej rodziny.
- Ja też. Tylko że u nas w tym roku najbliższą rodziną okazało się być 19 osób.
- Jak to możliwe? Dzieci się wam nie rodzą a jest was coraz więcej?
- Do grona najbliższej rodziny czasami dostaje się u nas drogą pozakoligacyjną.