poniedziałek, 30 listopada 2015

zimno

- Jaka pogoda?
- Cholerna.
- A szczegóły będą?
- Będą. Zimno, wieje i pada.
- Śnieg czy deszcz?
- Mówiłam, że cholerna, a nie że cholernie cholerna. Deszcz.

niedziela, 29 listopada 2015

gratulować

- P. jest w ciąży.
- Można jej gratulować?
- Tak. Teraz już można. Już się oswoiła z myślą, że za siedem miesięcy odbiorą jej deputat na sen...

sobota, 28 listopada 2015

łatwiejszy

- Zainstalowałam nowy, lepszy, wygodniejszy, łatwiejszy w obsłudze Windows 10.
- Jesteś teraz internetowym bossem?
- Jestem raczej internetowym losem. Przybita internetowym losem jestem. Nie mogę się szybko zalogować, nie mogę odnaleźć moich plików, mam dwa adresy mailowe i teraz część alikacji jest przypisana jednemu, a część drugiemu... Horror. A miało być tak pięknie.
- Płaciłaś za to?
- Nie.
- Tak duża, a taka naiwna...

piątek, 27 listopada 2015

portfela

w niektórych sprawach wskazany jest konserwatyzm...
- W gazetce reklamowej jakiegoś sklepu umieszczono zdjęcia portfela. Skórzanego. Koloru czarnego. Ujęcie w stanie zamkniętym i otwartym. Na zdjęciu - kieszonki z przykładowymi  kartami płatniczymi, monetami, jakimiś karteczkami. Wszystko zachęcająco-informujące w rozumieniu ustawy. Pod spodem małym drukiem: Portfel sprzedawany bez zawartości.
- Czy ustawa uważa, że IQ przeciętnego Polaka jest jednocyfrowe, czy to może spece od marketingu mierzą wszystkich swoją miarą?
- Ustawa uważa, ze IQ przeciętnego Polaka nie stanowi zawartości jego pustej głowy...

czwartek, 26 listopada 2015

spaniem

- Słyszałaś, że teraz sejm pracuje w trybie nocnym?
- Dlaczego?
- Nikt nie wie. Może posłowie cierpią na problemy z zasypianiem i wolą pracować od 17 do rana...
- Ja bym nie...
- Tak, tak. To oczywiste. Ty byś nie dała rady. Już około 19.45 zaczęłabyś ostentacyjnie ziewać, a po 21.30 spytałabyś, czy można przewietrzyć przed spaniem...

wschody

- Jedyną zaletą takiej pogody są wspaniałe, barwne wschody słońca.
- A zachody?
- Zachody rzadko udaje mi się podziwiać. Podczas zachodów nie stoję w korku...

środa, 25 listopada 2015

oczyszczanie

- Zauważyłam różne techniki porannego skrobania szyb. Jedni preferują skrupulatne oczyszczanie całej szyby. Inni natomiast robią sobie tylko przecierki w okolicach oczu. A ty jaką szkołę prezentujesz?
- Szkołę japońskich samurajów: z przodu gładkie czoło, z tyłu wąski paseczek...

zrozumieć

- Czytam kolejno lektury szkolne i dopiero teraz je rozumiem.
- A ja odwrotnie. Im jestem starsza, tym bardziej jestem przekonana, że ich się nigdy nie da zrozumieć.
- Ale czytałaś je niedawno?
- Nie. Moja opinia nie jest poparta żadnymi działaniami. Rozważania czysto teoretyczne. Jak analiza tekstu literackiego.

poniedziałek, 23 listopada 2015

spać

- Nie mogłam dzisiaj spać.
- Może była pełnia?
- A co ma pełnia do spania?
- Bardzo dużo. Podczas pełni wszyscy gorzej śpią.
- Sprawdziłam w internecie. Jutro jest pełnia.
- No, to baw się dobrze wieczorem...

niedziela, 22 listopada 2015

komentarzy

Na facebooku ktoś umieścił informację o modliszce i jej specyficznym apetycie "po".
Trzy z komentarzy cytuję, bez podania źródła. A co?!

"Samica modliszki zabija samca po stosunku, aby się nie przejmować czy on oddzwoni czy nie."

Bo nic tak nie wkurwia jak wtedy, gdy postanowiłaś nie odbierać a on nie dzwoni!

"Samica modliszki zabija samca po stosunku, a później i tak zastanawia się, dlaczego on wciąż nie oddzwania"

wymiarze

Wsiadłam rano do samochodu. Pogoda cudna nie była, bo trudno spodziewać się cudu meteorologicznego w listopadzie. Dało się przeżyć - błogie "plus pięć" wciskało się za kołnierz, ale termokubek ratował sytuację. Kluczyk w stacyjce, stacja benzynowa i ruszam w drogę. Kilka kilometrów za tabliczką "koniec miasta mego" zaczęło lać. Zgodnie z definicją ulewy. Deszcz wszędzie. Wycieraczki biegają jak szalone, nie widać nic. W takim stanie spędziłam dojazd do autostrady, autostradę, zjazd z autostrady. Na miejscu deszczu brak. Pogoda może nie jest lipcowa, ale bez parasola mogłam opuścić bezpieczną strefę czterech kółek. Wieczorem - przyszedł czas rozstań i powrotów. Wsiadam w samochód i razem z Hołowczycem jedziemy. Ciemno, zimno, do domu daleko. Kilka kilometrów za tabliczką "koniec miasta owego" zaczęło lać. Zgodnie z definicją ulewy. Deszcz wszędzie. Wycieraczki... itp... aż dojechałam do miasta mego. Tam deszcz zamienił się w mgłę. Nie widząc nic, tylko kierownicę (a i to z trudem, bo miałam okulary do dali) dojeżdżam do domu. A tam...? "Ale mgła, co? A taka była ładna pogoda cały dzień...". Odbyłam podróż w innym wymiarze.

piątek, 20 listopada 2015

stopy

-Wypróbowałam foliowe skarpetki, które zakłada się na godzinę na stopy. Od nich skóra na stopach staje się gładka, delikatna i cudowna.
- Naprawdę?
- Nie wiem.
- Jak to: nie wiesz?
- Założyłam je wieczorem i położyłam się w nich do łóżka, żeby obejrzeć film. Na godzinkę. Niestety trzymałam je nieco dłużej... Obudziłam się po 6 godzinach z powodu bólu stóp. Z trudem doszłam do łazienki, żeby zdjąć te skarpetki.
- Dlaczego z trudem?
- Byłam nieprzytomna po przespaniu 6 godzin w pozycji siedzącej na łóżku ze stopami wystawionymi poza łóżko, a do tego trudno się chodzi w workach na nogach. Mimo przeszkód dotarłam do łazienki i zmyłam przezroczystą maź. Na razie mam skórę na stopach jak wylinka bazyliszka, chociaż z radością stwierdzam, że preparat nie może być aż tak skuteczny jak piszą na opakowaniu, skoro palce mi nie odpadły...
- Ale za to nasennie dobrze działa...

ewolucyjne

- Zawsze za najwyższe osiągnięcie ewolucyjne uważałam torbacze, których samica może na chwilę wyjąć świeżutkie dziecko z worka i pójść do kosmetyczki, albo z koleżankami skubnąć kwiatki na inną łąkę. Ostatnio za ideał stworzony w wyniku ewolucji uważam niedźwiedzie. Jedzą jesienią wszystko, co w łapy wpadnie, przesypiają tę najgorszą porę roku i budzą się wiosną szczupłe i wypoczęte.

osiedlach

- Podejrzewam, że bloki na PRL-owskich osiedlach były projektowane przez niezwykle inteligentnych architektów. Usiłowali oni przekazać w swych projektach bunt wobec systemu i projektowali budynki i całe osiedla tak, żeby były niepraktyczne, niewygodne, niedostosowane, żeby hulał na nich potworny wiatr, a latem słońce prażyło podwórka.
- Może powinni teraz w nagrodę mieszkać w tych blokach!?

czwartek, 19 listopada 2015

liceum

- W liceum chodziłam do klasy o profilu biologiczno-chemicznym, na którym główny nacisk kładziony był na historię, geografię i ZPT. Na poszerzonym angielskim w moim liceum najwięcej uczyli się fizyki, natomiast na matematyczno-fizycznym szaleli z chemią i rosyjskim... Od zarania dziejów szkoła żyje własnym życiem i żadne reformy nie zburzą jej niezachwianych murów. Nauczyciele są tacy sami od lat, choć są może modniej ubrani i mają tablice interaktywne zamiast liczydła. Zmiany programów nie zmienią mentalności pedagogów. Nadal na niektórych przedmiotach stosuje się metody, którymi uczona była babcia Kazimiera. Jedyne w co wierzę, to że młodzież jest teraz o wiele sprytniejsza i mądrzejsza niż wszyscy ministrowie razem wzięci i przeżyje reformy, nawet gdyby nagle okazało się, że maturę zdaje się co roku i to z przedmiotów, których naukę zakończyło się w przedszkolu.

środa, 18 listopada 2015

ciszy

 Pies mojej mamy (przebywający już na wiecznych łowach) dał się poznać jako śpiewak operowy, niezaniedbujący swoich obowiązków szczególnie gdy był sam w domu. Inaczej mówiąc: wyła ta kanalia przez cały czas, gdy siedziała sama w domu. Moja mama nie należy do obieżyświatów, więc większość czasu spędzała z psem i zabierała go ze sobą wszędzie, gdzie można było. W rzadkich przypadkach pies zostawał sam, co natychmiast obwieszczał wszystkim sąsiadom z tego samego budynku, z sąsiednich budynków, a nawet z sąsiedniej ulicy.
Pies zdechł z innych przyczyn niż wycie.
Mama żyła w błogiej ciszy aż do dnia, gdy wyrwała z bezdomności pewną kotkę syjamską. W internecie napisano całe szpalty o tym, że koty syjamskie często i głośno miauczą. I co? Internet nie kłamie! Kotka mojej mamy miauczy tak przeraźliwie, że mama obawia się o stan psychiczny sąsiadów. Nikt nie chce mieszkać obok mordercy, a kotka wydaje takie dźwięki, jakby była mordowana bezustannie. I to skutecznie. Mama czuje się winna tej sytuacji, próbuje kotkę udobruchać głaskaniem, jedzeniem, ale nic nie pomaga. Codziennie od siódmej wieczorem do północy kotka rozmiaukuje się na całe gardło.
Wnioski z powyższego są takie:
gdyby ktoś miał w domu zwierzę, które milczy jak zaklęte, polecam przekazanie go na szkolenie do mojej mamy. Przypuszczam, że pod jej opieką nawet żółw zacznie wydobywać z siebie dźwięki. Nie polecam szlifowania śpiewu u rybek, bo nie wiem, czy kot syjamski umiałby uczcić ich śmierć w kociej paszczy minutą ciszy...

Turczynek

- W Turcji funkcjonuje międzymiastowy transport prywatny. Setki mniejszych lub większych autobusików - dormuszów. Jeżdżą one punktualnie co do minuty, zatrzymując się nie tylko na przystankach, ale też w miejscach, w których wygodnie jest podróżnym. W punktach, w których krzyżują się trasy różnych autobusów, kierowca pyta pasażerów, czy ktoś będzie się przesiadał i jeśli jest taka potrzeba, dzwoni do kierowcy autobusu innej linii, żeby poczekał na zainteresowanego pasażera. Jeśli autobus kończy trasę, to odwozi pasażerów pod dom. Jeśli w autobusie jest więcej pasażerów niż miejsc, można siedzieć na czymkolwiek, nie wolno jednak stać (zabronione!). Jeśli nie wszyscy pasażerowie zmieścili się do autobusu, kierowca dzwoni do centrali i natychmiast organizowany jest dodatkowy autobus, który podjeżdża w zatłoczone miejsce. Pasażerowie nagminnie rozmawiają z kierowcą i z innymi pasażerami. Nie ma biletów - płaci się, przekazując pieniądze kierowcy przez inne osoby, stojące bliżej. W dzień targowy w autobusie jadą wielkie torby z owocami, suszarki do prania, cynowe misy, poduszki i plastikowe meble ogrodowe.
- Też tak jeździłaś?
- Inaczej się nie dało. Ponieważ bardzo odróżniałam się od Turczynek, kierowcy natychmiast mnie zapamiętywali i już przy drugim spotkaniu witali jak starą znajomą. Pytali kim jestem, cieszyli się, jeśli znali moich bliskich.
- Unia ich jeszcze nie dopadła, to mogą być mili...

wtorek, 17 listopada 2015

znany

- Jak się nazywa ten aktor?
- Nie wiem. Pierwszy raz go widzę.
- No coś ty! On grał w...yyy... no...
- Ja go nie kojarzę.
- Na pewno go kojarzysz! On grał z tą... no... jak jej tam...
- To jest jakiś mało znany gość i tyle.
- Nie! Wszyscy go znają!
- Właśnie widzę.

podpisów

- Mój wychowawca w podstawówce był niezmiernie skrupulatny w kwestii sprawdzania podpisów rodziców pod informacjami, które nam dyktował do dzienniczka. Kiedyś jeden z kolegów nie miał podpisu mamy. Wychowawca kazał mu natychmiast ten podpis zdobyć. Chłopak wrócił pod koniec ostatniej lekcji. Okazało się, że pojechał do mamy do pracy na drugi koniec miasta po podpis.
- Ciekawe, czy wychowawcy-despoci nadal tak robią...
- Nie sądzę. Spora część rodziców pracuje jeżdżąc po całym kraju. Ryzykowne byłoby wysyłanie dziecka po podpis do mamy, która aktualnie jest 400 km od domu.
- Dla chcącego nic trudnego...
- A poza tym teraz wychowawcy przekazują informacje rodzicom w dzienniku elektronicznym.
- I znowu technika ogranicza nas intelektualnie. Pomyśl, jak rozwinąłby się taki 8-latek, gdyby w ciągu dnia musiał się dostać z Rzeszowa do Pułtuska i odwrotnie, na dodatek bez pieniędzy...

mżawka

- Jak to jest możliwe, że deszcz pada w każdą stronę?! To przeczy grawitacji!
- To nie jest deszcz, tylko mżawka.
- A mżawka nie ma obowiązku podporządkować się grawitacji?
- Mżawka powstała zanim Newtonowi spadło jabłko na głowę. Dlatego ona może padać poziomo.
- A deszcz?
- Rozmawiamy o mżawce. Tę sprawę mam już przemyślaną. Jeśli chodzi o teorię dotyczącą deszczu - muszę nad tym jeszcze popracować.

poniedziałek, 16 listopada 2015

hipotezy

- Neurotechnologia poszła niesamowicie do przodu. Teraz producenci piżam dodają do barwnika do tkanin feromony, które powodują, że człowiek chce więcej czasu spędzać w łóżku.
- Coś takiego...
- Nie zauważyłaś, że dawniej mogłaś bez problemu rano wstawać, a teraz wydaje się, że budzik dzwoni od razu gdy zasnęłaś?
- Faktycznie.
- To jest właśnie efekt tych feromonów.
- To jest potwierdzone?
- Nie. Ale jako autorka tej hipotezy czuję, że ma ona przyszłość...

warstwą

- Grób jest przysypany grubą warstwą liści.
- Grób nie może być przysypany cienką warstwą. To wynika z definicji.

szkodzą

- Mandarynki szkodzą zdrowiu. Jest naukowo udowodnione, że położenie kilkunastu mandarynek obok pracującej osoby powoduje wystąpienie braku koordynacji ruchowej ręki bliższej mandarynkom. Otóż ręka ta bezwiednie zaczyna zabierać mandarynki z naczynia, przekazuje je drugiej ręce i wspólnie, acz nieświadomie, dokonują one procesu rozebrania mandarynki najpierw z odzieży wierzchniej, a potem rozparcelowania jej na części...
- Zjadłaś wszystkie?
- Tak.
- A banany?
- Tak.
- A pistacje?
- Pistacje są nawet gorsze niż mandarynki. Jak pokazują badania....

niedziela, 15 listopada 2015

migreny

- Skąd się biorą migreny?
- No tak jak większość rzeczy...
- Z Tesco?!

Wigilii

- Kupiłam sobie od mamy płytę.
- Tę, co chciałaś?
- Tak.
- No to świetnie. Chyba powinnaś się cieszyć.
- Ale dostanę ją podczas Wigilii.
- Oł, szit.
- No właśnie. Tak właśnie można siebie samego wkurzyć swoją ulubioną muzyką...

przerastała

- Przerasta mnie technologia.
- To bardzo dobrze. Pomyśl, jak byś czuła, gdybyś to ty ją przerastała...

piątek, 13 listopada 2015

wyobrażać


- Już rozumiem, w jaki sposób pisarze umieją wyobrażać sobie poszczególne sytuacje i opisywać je tak sugestywnie. To bardzo proste. Jeśli autor miewa na przykład migreny, to potrafi od razu opisać pobyt w więzieniu, trzęsienie ziemi, lot statkiem kosmicznym, chińskie tortury i katastrofę lotniczą. Jeśli natomiast miewa biegunki, to...
- O, nie. Już wystarczy tych przykładów. Ja też sobie potrafię wyobrażać.

przeciwnym

- Wracałam rano do domu, jadąc w kierunku przeciwnym do gigantycznego korka. Jakiś facet w BMW (czysty przypadek, bez żadnych podtekstów) próbował ominąć korek, jadąc przeciwnym pasem ruchu pod prąd. Tam napotkał mnie i moją wściekłość, nadjeżdżające z naprzeciwka. Zaczął mi pokazywać, że mam zjechać mu z drogi, próbował nawet mnie przestaszyć, gwałtownie ruszając w moją stronę. Wydzierał się na mnie w swojej niemieckiej fortecy. Nie zjechałam. Wściekły jak osa musiał wycofać się spory kawałek, żeby mnie przepuścić. Domyślam się, że wskoczyłam na pierwszą pozycję w jego prywatnym rankingu durnych bab za kierownicą...
- Nie ugrzałaś tam miejsca. U takich rotacja na liście nienawiści jest bardzo szybka...

czwartek, 12 listopada 2015

wskakuje

- Kotka mamy nauczyła się wskakiwać w nocy na parapet. Niestety, gdy z niego usiłuje zejść, wskakuje mamie na głowę. Mama budzi się
przerażona...
- Biedna. To musi być dla niej straszne! Zeskakuje sobie w nocy z parapetu, a tam nagle coś się porusza w łóżku pod jej stopami...

ulica

- W Poznaniu jest ulica Czarnucha.
- Nie ma takiej!
- Jest! Sprawdziłam. Podobno jej nazwa pochodzi od nazwy jakiejś rośliny.
- Ciekawe od jakiej...


gwiezdnych

- W święto niepodległości na jednej stacji tv puścili całą serię "Gwiezdnych Wojen".
- To dlatego, żeby cześć manifestantów została w domu i zajadała popkorn przed telewizorem...
- Się nie udało... Popkorn był chyba za słony...

środa, 11 listopada 2015

imiona

- Na zajęciach pytam dzieci o imiona. Większość dziewczynek to Julki, Zuzie, Marysie i Natalki. Zawsze trafi się jakiś Mateusz, Kuba i Kacper. Pytałam w wątpliwych kwestiach o pisownię, bo wiem, że w jednej klasie może być Oliver i Olivier. Ale od jakiegoś czasu myślę o tym, że muszę o pisownię imienia pytać zawsze. Spotkałam bowiem małego Brajana i on odmienił moje spojrzenie na rzeczywistość. Spodziewam się spotkać kiedyś Kejt, Chelen, Dżona i Majkela. Oby nie w jednej klasie...

polityczne

- Wiatr wieje z prawej strony. Flaga łopocze w lewo. Dlaczego ona się zawija na kiju, skoro wiatr nie zawiewa od lewej?
- Wiatr jest z prawej, a flaga się zawija? Ja się nie dam z okazji święta narodowego wciągnąć w jakieś polityczne dyskusje! Co to, to nie!

skrobałam

- Dzisiaj nie skrobałam rano szyby samochodu! Tak mi tego brakowało, że po powrocie do domu zrobiłam sobie peeling...

wtorek, 10 listopada 2015

kierowcy

- Niektórzy kierowcy mają poczucie, że gdy wsiadają do samochodu, cała znajdująca się poza ich samochodem ludzkość zamienia się w durnych, tępych, bezmyślnych idiotów. Wszyscy inni kierowcy to banda tępaków, a piesi powinni być od razu rozstrzelani z przyczyn humanitarnych. Większych kretynów świat nie widział. Nasz kierowca wyprzedza na trzeciego, jedzie chodnikiem przy przedszkolu, trąbi na starsze osoby, przechodzące z lękiem na pasach. Gdy taki kierowca dojeżdża do miejsca docelowego, wysiada z samochodu i wtedy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, piesi odzyskują pewien stopień zaawansowanie intelektualnego, natomiast nadal inni kierowcy to banda debili. Jeżdżą kretyni jak bydło po chodnikach.
- Ktoś na ciebie dzisiaj natrąbił?
- Nie. Zgubiłam gdzieś kartkę z zapisanym numerem telefonu do taniego mechanika.
- A, to wiele tłumaczy...

kolejno

- Zupełnie nie pamiętam "Dżumy"...
- Ale co tam pamiętać!? Wszyscy chorują i kolejno umierają.
- Powinnaś pracować w kancelarii sejmu i pisać ustawy. Twój kodeks cywilny miałby 3 strony, z czego dwie - ze spisem treści...

poniedziałek, 9 listopada 2015

obiad

- Mmmm... Pyszny obiad. Co to za mięso?
- Wołowina.
- I sos... Palce lizać! Jeszcze taki dobry nigdy ci nie wyszedł. Skąd miałaś przepis?
- Nie miałam przepisu, tylko pierwszy raz kupiłam gotowy obiad.
- Cóż za niezręczna sytuacja...
- Można to nazwać gafą. Albo początkiem końca obiadów w tym domu...

echolokacji

- Widziałaś film o niewidomym nauczycielu?
- Tak! Świetny! On uczył dzieci poruszania się na zasadzie echolokacji... Bardzo, bardzo klimatyczny!
- Jakiej echolokacji? Normalny gość. Nauczyciel. Poruszał się jak zdrowy, bo nie chciał się przyznać, że prawie nie widzi.
- On od początku nic nie widział i zatrudnił jako niewidomy.
- Nie! On stopniowo tracił wzrok. Uczył historii.
- Nie historii, tylko echolokacji. I do tego ten cudowny hiszpański klimat... A może to była Portugalia?
- Przecież akcja toczy się w Lublinie! Chyra gra głównego bohatera. Zresztą świetnie gra...
- A, to nie widziałam. A echolokacja tam była?

sobota, 7 listopada 2015

wymienia

- "ó" wymienia się na 'o', 'a' a czasem na 'e'. na przykład ziółko-ziele, albo pokój-pokoje. Rozumiesz?
- Tak.
- To teraz powiedz słowo, w którym jest "ó" i spróbuj sprawdzić, czy znajdziesz wymianę. No, śmiało...
- No, nie jestem pewna...
- Powiedz, to sprawdzimy.
- Okólary-oko.

 (tu następuje kilka godzin ciszy, w których uczący usiłuje dojść do siebie, a uczeń cieszy się, że polska ortografia jest taka prosta)

środa, 4 listopada 2015

zaproszona

- Koniec świata, tego który znam, nadchodzi... Znajoma licealistka poinformowała swoją mamę, że została oficjalnie zaproszona na urodziny przez swoją koleżankę. "Oficjalnie cię zaprosiła?" pyta w podskokach matka. "Pokaż!". Licealistka włącza komputer, wchodzi na facebooka i pokazuje stronę o nazwie: "Urodziny Kasi M - prywatna impreza". Poniżej - jej imię i nazwisko wśród innych zaproszonych osób...

wtorek, 3 listopada 2015

remontowej

- Przyglądam się ekipie remontowej, składającej się z dwóch rączych młodzieńców. Przychodzą do pracy bardzo wcześnie - już o 7.00 rozkładają wszystko, co będzie im potrzebne. Potem idą do Żabki po pierwsze śniadanie. Jedzą pierwsze śniadanie. Idą na papieroska. Zabierają się do pracy, bardzo dokładnie omawiając poszczególne jej etapy. W przerwach chodzą na papieroska. Potem idą do Żabki po drugie śniadanie. Jedzą drugie śniadanie. Idą na papieroska. Zabierają się do pracy, bardzo dokładnie omawiając... W przerwach idą na... Potem zaczynają składanie sprzętu i zabierają się za sprzątanie po pracy. Idą na papieroska... Jedno trzeba im przyznać: pozostawiają po sobie nieskazitelny porządek.
- Może to jest ekipa sprzątaczy, przebranżowiona w ostatnim czasie w związku z restrukturyzacją firmy?
- A ja myślałam, że to tylko słodkie leniuszki...

piątek, 30 października 2015

sterylizacji

- Pacjenci na oddziale transplantologii są odcięci od świata. Wszystkie przedmioty, zanim do nich trafią, co poddawane sterylizacji. Nie można ich odwiedzać. Siedzą w jednoosobowych pokojach, z częściowo przeszklonymi drzwiami. Ich życie toczy się wokół codziennej szpitalnej rutyny. Nawet nie mogą zaprzyjaźnić się z personelem, bo lekarze i pielęgniarki wchodzą do ich pokoi w maskach.
- A ze sobą mogą się kontaktować?
- Też nie. Całkowita izolacja.
- Jak więzienie o zaostrzonym rygorze...
- Z tą różnicą, że wyrok jest owiany ścisłą tajemnicą.

małą

- Może małą kawkę?
- Nie, dziękuję bardzo. Poproszę od razu dużą.

czwartek, 29 października 2015

karmników

- Wczoraj zapytałam dzieci na zajęciach, jakie ptaki przylatują zimą do karmników. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie do karmników przylatują bociany, jaskółki i kury...

antydepresantem

... to nie są mazurki ;-)
- Już zaczęłaś dokarmiać ptaki?! Przecież jeszcze nie ma mrozu!
- Mrozu nie ma, ale widok sikor i mazurków w karmniku jest najlepszym jesiennym antydepresantem, jaki stworzyła Przyroda!
- Jakich mazurków...?
- Jak widać dokarmianie ma też znaczenie edukacyjne. Nie dokarmiasz - nie znasz mazurków!

środa, 28 października 2015

wyprzedza

- Zadanie maturalne z matematyki:
Autostradą jedzie TIR z prędkością 89,9 km/h. Wyprzedza go drugi TIR, jadący z prędkością 90,00 km/h. Pytanie: Jak długi będzie sznur samochodów zablokowanych przez te TIR-y po zakończeniu manewru wyprzedzania, zakładając, że co 20 sekund do TIR-ów podjeżdża kolejny samochód?
- Odpowiedź według klucza:
*** długi.

wtorek, 27 października 2015

jesień

- Jak już przejdę ten labirynt, to może jesień minie...
- Oby tylko nie okazało się, że po jesieni zacznie się zima...

pożyczkę

- Donald Trump powiedział w wywiadzie, że gdy był młody otrzymał od swojego ojca drobną pożyczkę w wysokości 1 miliona dolarów, dzięki której mógł rozpocząć karierę finansową.
- I co dalej?
- Dalej była już tylko forsa, forsa, forsa, forsa i forsa.
- Cholernie męczące.
- I nudne.
- I w sumie - banalne... Zupełnie jak żywcem wyjęte z głupiego wywiadu z amerykańskim multimiliarderem...

poniedziałek, 26 października 2015

reklamowe

- Od jakiegoś czasu dostaję maile reklamowe, dotyczące kupna samochodów w leasingu i szkoleń z przepisów unijnych. A tu dziś niespodzianka - dostałam maila dotyczącego inwestowania w Gruzji i Kazachstanie.
- Inwestowania czego?
- W moim przypadku chyba uwagi...

niedziela, 25 października 2015

samochodzie

- Nawigacja pokazywała mi, że będę na miejscu o 20.40. Spojrzałam na zegarek w samochodzie - była 20.15. Byłam zachwycona, że droga tak szybko mi minęła. I wtedy nadeszła katastrofa: uświadomiłam sobie, że nie przestawiłam zegara w samochodzie. W rzeczywistości była dopiero 19.15...
- Przestawiłaś już zegar?
- A czy jest sens przestawiać!? Niedługo będziemy wracać do poprzednich ustaleń...