- Czytam kolejno lektury szkolne i dopiero teraz je rozumiem.- A ja odwrotnie. Im jestem starsza, tym bardziej jestem przekonana, że ich się nigdy nie da zrozumieć.
- Ale czytałaś je niedawno?
- Nie. Moja opinia nie jest poparta żadnymi działaniami. Rozważania czysto teoretyczne. Jak analiza tekstu literackiego.
Nie wiem, z którą z Was się zgadzam. Chyba z nie-Kaliną. Lektury szkolne trudno zrozumieć. Przynajmniej te z okresu mojej szkoły. Po co kazano nam czytać Antka, Janka muzykanta, Anielkę, Naszą szkapę, Łyska z pokładu Idy? Stosuję tę samą metodę czytelniczą :)
OdpowiedzUsuńZ opinią o lekturach podstawówkowych zgadzam się całkowicie. Z wiekiem nabieram jednak coraz więcej zrozumienia dla lektur licealnych. Nie wszystkie mi się podobały, ale przynajmniej teraz zaczynam rozumieć, dlaczego ich nie pokochałam.
UsuńTo napisałam ja - Kalina.
Nie-Kalina ma inne zdanie, ale niekoniecznie się z nim zgadza ;-)
Lektura ma tę zaletę, że jest obowiązkowa. I bez względu na to czy komuś się podoba, czy nie- trzeba po tę książkę sięgnąć. Pewnie niejeden leniwiec pod przymusem zamienił się w zapalonego czytelnika. Z życia wzięte...
OdpowiedzUsuńNiebezpieczeństwo streszczeń z internetu czyha za każdym rogiem... ;-)
UsuńStreszczenia w Internecie uważam za rzecz wielce szkodliwą. Ja słuchałem na przerwie streszczeń, które robił mi mój kolega. On się rozwijał retorycznie i narracyjnie, a ja analitycznie i pamięciowo.
UsuńLektury licealne bywały niezłe, Lalka jest nawet moją ulubioną książką. Dziady chyba nie doczekają się takiej mojej dojrzałości.
Wybierz się na "Dziady" do Teatru Nowego w Poznaniu. Pokochasz je od pierwszego wejrzenia! :-)
Usuń