sobota, 7 listopada 2015

wymienia

- "ó" wymienia się na 'o', 'a' a czasem na 'e'. na przykład ziółko-ziele, albo pokój-pokoje. Rozumiesz?
- Tak.
- To teraz powiedz słowo, w którym jest "ó" i spróbuj sprawdzić, czy znajdziesz wymianę. No, śmiało...
- No, nie jestem pewna...
- Powiedz, to sprawdzimy.
- Okólary-oko.

 (tu następuje kilka godzin ciszy, w których uczący usiłuje dojść do siebie, a uczeń cieszy się, że polska ortografia jest taka prosta)

14 komentarzy:

  1. No właśnie, kto wymyślił te absurdalne zasady? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni pozwolić tworzyć te zasady dzieciom. Wtedy byłyby proste i oczywiste. Na przykład ostatnio zauważyłyśmy z córką, że tylko jedno zwierzę zaczyna się na "rz". Rzekotka. Reszta grzecznie na "ż". Czy nie powinni zatem zmienić na żekotkę?

      Usuń
    2. To by musiała być żekotka dżewna, a wtedy to już są fory na polu flory, rzeby pasowało.

      Usuń
    3. Nie, nie... drzewa mogą być przez "rz", bo wierzba, brzoza, jarzębina...

      Usuń
  2. Ortografia to wielka kupa nieszczęścia. Ja bym to załatwił raz i z głowy. Jedno pokolenie by się buntowało, a następne miałyby już tylko spokój używając jednego u, ż i h. A ile radochy mieliby nasi następcy czytając staropolskie teksty z XX wieku. Patrz, ale oni byli porąbani, ale jaja! Tak by mówili.
    I jeszcze dodam, że pierwszą dwóję w życiu dostałem, kiedy rodzice zaczęli mnie uczyć, jak mam wymieniać, a nawet "słyszeć" samo h. Po tych naukach zrobiłem piętnaście błędów na połowie strony. Pamiętam jeden: autobós, bo wymienia się na autobusowy.
    Masz mądre dziecko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz historię nazwy Kórnik?
      To jest dowód, że ortografia działa :-)

      Usuń
    2. Nie znam. Wiem, że ortografia działa. Przed wszystkim na nerwy ;) Naukowe uzasadnienie stosowania ó i u też z grubsza znam, tyle, że to już historia bez znaczenia praktycznego. Kórnik i kurnik wymawia się tak samo, a nikt kto mówi Kórnik z większą satysfakcją, niż mówiłby Kurnik. I tak myśli się o kurach, ó nic tu nie zmienia.
      Podaj jakiś pożytek ze stosowania ó i u. Pożytek, czyli korzyść, nie uzasadnienie historyczne.

      Usuń
    3. Korektorki mają pożytek. ;-)

      Usuń
    4. A tak, to prawda. Niech żyje ortografia!

      Usuń
  3. Prawdziwy przypadek z czasów mojej 3 czy 4 klasy: kóra pisze sie przez ó, bo wymienia sie na kogut.
    Kórtyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka odmieniała przez przypadek słowo 'ptaszek' (to było w dawnych czasach, gdy 'ptaszek' był bardzo jednoznacznym słowem i nauczycielka nie została za to wyprowadzona w kajdankach ze szkoły). Odmiana wyglądała mniej więcej tak: ptaszek, ptaszka, ptaszkowi, ptaszka, ptaszkiem, ptaszku, wróbelku!

      Usuń
    2. I jeszcze jedna historyjka, dzisiejsza, jeszcze ciepła: po jakże męczących weekendowych ćwiczeniach, uzmysławiających młodemu człowiekowi, że po spółgłoskach pisze się "rz" z wyjątkiem Pszczyny, pszczoły i innej pszenicy, znalazłam w zeszycie 'krztałt' i 'najwiękrzy'.
      Zamierzam napisać podręcznik: "Skóteczna nałuka ortografii w weekęd"

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":