środa, 11 listopada 2015

imiona

- Na zajęciach pytam dzieci o imiona. Większość dziewczynek to Julki, Zuzie, Marysie i Natalki. Zawsze trafi się jakiś Mateusz, Kuba i Kacper. Pytałam w wątpliwych kwestiach o pisownię, bo wiem, że w jednej klasie może być Oliver i Olivier. Ale od jakiegoś czasu myślę o tym, że muszę o pisownię imienia pytać zawsze. Spotkałam bowiem małego Brajana i on odmienił moje spojrzenie na rzeczywistość. Spodziewam się spotkać kiedyś Kejt, Chelen, Dżona i Majkela. Oby nie w jednej klasie...

4 komentarze:

  1. Nazwanie dziecka Kacprem lub Mateuszem uważam za nieco dziwaczne, ale jest powszechne, więc może źle myślę. Natomiast napiętnowanie kogoś imieniem Olivier to już coś więcej. Chociaż nie bardzo wiem, co. Chyba chęć nadania imienia obcego, co w Polsce zawsze kojarzy się z nobilitacją, ale jednocześnie nie plebejskiego. A przecież Oliver Twist był nieszczęśliwym sierotą. Olivierpo winien oliwić, moim zdaniem. Nie wiem, czy tego chcą dla Olivierów ich rodzice. Brajan to to samo co Dżesika. Dżesika nosi złotą torebkę, złote baleriny i żakiecik w panterkę. Kiedy dorośnie, trochę. Telefon ma różowy. Ciekawe, jak wyglądają Brajany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wiele bardziej wolałabym mieć w pracy osiemnaście Kaś, niż jedną Prudencją.
      Dwukrotnie przekręciłam nieco trudniejsze imię w sposób karygodny i mam traumę... Za pierwszym razem powiedziałam Pawian do Fabiana, za drugim Larwa do Laury... W obu przypadkach pomyłkę można tłumaczyć erupcją podświadomości ;-)

      Usuń
    2. Wieta co, ludzie? Mój mąż poślubiony i kochany ma dwa imiona i podwójne nazwisko. Wszystko indyjskie. I syny mają po nim to podwójne nazwisko, ale imiona już koniecznie chciałam polskie, choć konsultowane z owym mężem. Aleksander i Maksymilian (bez "x", a przez "ks").

      Kalino - ale od Laury to proszę się.. ten tego... bo to piękne imię i jakbym córkę miała to by mogła mieć takie imię. No bo jakby to tak - Kasia Singh Sobti... Nieee. A Laura - owszem. Choć, jakby potem za, np Kowalewskiego wyszła... Cóż, jak moje chłopaki pożenią się z Polkami to niestety - chcąc zachować tradycję i wziąć nazwisko po mężu - szykuje im się niezła "jazda". ;-).

      Brajan, Dżesika - ojej, nie... Nie w polskiej rzeczywistości.

      Usuń
    3. Amisho, wszystko musi pasować do całości. No i nie unieszczęśliwiajmy dzieci i pań, które prowadzą z nimi zajęcia. ;-)
      Zgadzam się odczepić od Laury, ale robię to tylko dla Ciebie. Dorosła Laura - ok, ale do małych Laur rodzice zwracają się Lori albo Laurka... Hm...

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":