poniedziałek, 9 listopada 2015

obiad

- Mmmm... Pyszny obiad. Co to za mięso?
- Wołowina.
- I sos... Palce lizać! Jeszcze taki dobry nigdy ci nie wyszedł. Skąd miałaś przepis?
- Nie miałam przepisu, tylko pierwszy raz kupiłam gotowy obiad.
- Cóż za niezręczna sytuacja...
- Można to nazwać gafą. Albo początkiem końca obiadów w tym domu...

7 komentarzy:

  1. Super, każdy powinien robić tylko to w cym jest najlepszy. Ja najlepiej leżę na kanapie, i tego się trzymam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy ogólnie, czy najlepszy w rodzinie? Bo to jest ogromna różnica... ;-)

      Usuń
    2. mam na myśli podział ról w rodzinie:-)

      Usuń
    3. To niestety ja najlepiej gotuję... Chociaż nie są to Himalaje... Ani nawet Beskidy... ;-)

      Usuń
  2. Ten tekst zawiera lokowanie produktu, jeszcze nie wiem jakiego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lokowanie produktu!
      Kolejny absurd naszych czasów...
      Podobno w nowym filmie z Bondem polska firma wódkowa zapłaciła milion dolarów za to, że Bond wypije ich wódkę na ekranie.
      Ciekawe, czy pił istotnie... ;-)

      Usuń
    2. Szkoda, że firma od mojego obiadu nie zapłaciła mi w naturze za to, że zjedliśmy zrobiony przez nich obiad... Mogli chociaż zaproponować kompot gratis ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":