- Kotka mamy nauczyła się wskakiwać w nocy na parapet. Niestety, gdy z niego usiłuje zejść, wskakuje mamie na głowę. Mama budzi się przerażona...
- Biedna. To musi być dla niej straszne! Zeskakuje sobie w nocy z parapetu, a tam nagle coś się porusza w łóżku pod jej stopami...
Okropne. Najlepiej zlikwidować parapet.
OdpowiedzUsuńProponowałam mamie kask. Model nocny, dźwiękochłonny.
UsuńAlbo niech śpi w nogach... ;-)
UsuńRozumiem, że mama ma spać w nogach... Poszłabym dalej: Po co się kładzie, skoro ma kota?!
UsuńDedukuję, że nie ma firanek!
OdpowiedzUsuńSą, ale wieczorem należy je odsuwać. Na wniosek kotki ;-)
UsuńLepsze to niż chrapiące stworzenie przy twoim uchu, dziś przeżyłam taki koszmar. Wydaje mi się, że skacząca kotka z parapetu to małe miki :-)
OdpowiedzUsuńNo tak... Kotka skacze raz na jakiś czas, a chrapanie ma swój rytm, którego nic nie zakłóci ;-)
Usuńco za brak serca dla zwierzat, zajmowac niewinnemu kotku cale lózko!
OdpowiedzUsuńOczywiście! Mama marudzi, że nie śpi. A ja pytam: czy kot śpi, gdy skacze?
UsuńZawsze można się dokocić. Dwóm kotom będzie raźniej tak skakać z parapetu :)
OdpowiedzUsuńA siedem to liczba magiczna... ;-)
Usuń