środa, 4 listopada 2015

zaproszona

- Koniec świata, tego który znam, nadchodzi... Znajoma licealistka poinformowała swoją mamę, że została oficjalnie zaproszona na urodziny przez swoją koleżankę. "Oficjalnie cię zaprosiła?" pyta w podskokach matka. "Pokaż!". Licealistka włącza komputer, wchodzi na facebooka i pokazuje stronę o nazwie: "Urodziny Kasi M - prywatna impreza". Poniżej - jej imię i nazwisko wśród innych zaproszonych osób...

14 komentarzy:

  1. O-żesz-ku. Poważna sprawa. Czyli jeśli ktoś nie ma FB (np. ja) to nie jest zapraszany, czy jest zapraszany nieoficjalnie i wpuszczany drzwiami dla służby i dostawców?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spytałam u źródeł. Otóż: jeśli przyjdziesz na imprezę, a nie ma Cię na facebooku, to wszyscy będą bardzo zdziwieni, bo przecież nie było Cię na liście, którą wszyscy wielokrotnie analizowali...

      Zaczynam podejrzewać, że babcia Janka konfabulowała, mówiąc, że prowadziła przed wojną bujne życie towarzyskie. Bez fejsa?! Wykluczone!

      Usuń
    2. No dobra, rozumiem, że jak mnie nie ma na liście na fejsie to nie jestem zaproszona. Ale jeśli jednak ktoś zechciałby mnie zaprosić, a ja nie mam fejsa to...? Tak hipotetycznie...
      (tzn. mało prawdopodobne, bo bez fejsa człowiek od razu ląduje na śmietniku towarzyskim)

      Usuń
    3. To trzeba stanąć pod Twoim balkonem i krzyknąć wieczorem: Zocha, impra jest u Brajanka!

      Usuń
  2. Interesujące... A jeśli ktoś jest na liście a mimo to nie przyjdzie, to jak to jest interpretowane? Że odrzucił zaproszenie?
    Inspirujące... Może warto założyć konto na FB. Zrobiłbym tam różne listy. Na przykład na Boże Narodzenie napisałbym Wesołych Świąt i poniżej dałbym listę osób, które mają to sobie odczytać. Myślę, że to bardziej taktowne, niż rozsyłanie SMS z komórki. Według listy odbiorców, oczywiście. A propos, czy są aplikacje na smartfony odpowiadające automatycznie na życzenia przysyłane z automatu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowo "aplikacja" wywołuje u mnie swędzenie lewego kolana... Z nerwów, wstydu i poczucia niedostosowania... :-)

      Usuń
    2. To tak jak u mnie słowo destynacja :)

      Usuń
    3. Też! Też! Brrrr... Destynacja powinna być nazwą jakiejś choroby. "Czy ktoś u pana w rodzinie cierpiał na destynację?" Albo: "Wyniki wdkazują, że ma pan destynację. Skieruję pana do kolegi, on zajmuje się TAKIMI przypadkami"...

      Usuń
    4. Nie wiem czy wiecie aplikacja jakiego preparatu farmaceutycznego dedykowanego organizmu powoduje FINALNIE najdłuższą jego absorpcję?
      Gdyby ktoś wiedział to proszę dać mi znać.
      Na fejsie, gdzie mnie nie ma.

      Usuń
    5. Myślę, że chodzi o środek NA kaszel. Ale tu nie napiszę, tylko tam...

      Usuń
  3. Jestem na fejsie, ale widać nawet tam zacofana jak ten koń, co jeszcze w kieracie chodzi ;-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Może nie umiesz odnaleźć tych wszystkich zaproszeń, które wszyscy namiętnie Ci rozsyłają? Popularność zobowiązuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kalino, a jak Ci się podobają "aplikacje dedykowane dla małych przedsiębiorstw"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tego mam głupawkę! To musiał wymyślać informatyk! Nawet marketingowcy muszą się schować!

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":