wtorek, 3 listopada 2015

remontowej

- Przyglądam się ekipie remontowej, składającej się z dwóch rączych młodzieńców. Przychodzą do pracy bardzo wcześnie - już o 7.00 rozkładają wszystko, co będzie im potrzebne. Potem idą do Żabki po pierwsze śniadanie. Jedzą pierwsze śniadanie. Idą na papieroska. Zabierają się do pracy, bardzo dokładnie omawiając poszczególne jej etapy. W przerwach chodzą na papieroska. Potem idą do Żabki po drugie śniadanie. Jedzą drugie śniadanie. Idą na papieroska. Zabierają się do pracy, bardzo dokładnie omawiając... W przerwach idą na... Potem zaczynają składanie sprzętu i zabierają się za sprzątanie po pracy. Idą na papieroska... Jedno trzeba im przyznać: pozostawiają po sobie nieskazitelny porządek.
- Może to jest ekipa sprzątaczy, przebranżowiona w ostatnim czasie w związku z restrukturyzacją firmy?
- A ja myślałam, że to tylko słodkie leniuszki...

6 komentarzy:

  1. O! To z tej samej parafii było dwóch młodych praktykantów u mojego mechanika. Po tygodniu zasugerował, żeby Żabka wypłaciła im pobory, bo więcej czasu spędzają w owym sklepie niż w warsztacie.
    Ale zawsze miło było popatrzeć, jak ze znawstwem OMAWIAJĄ każdą robotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno nie znasz się na budowlance i stąd mylne wrażenie, że oni nic nie robią. Każdy zawód ma swoje tajniki. To co opisujesz pasuje do konserwatorów ze spółdzielni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Moi" mogą być najwyżej wnukami konserwatorów. Tych prawdziwych konserwatorów. Ze starej dobrej szkoły "tego się nie da zrobić, chyba że po godzinach".

      Usuń
  3. A w ogóle, to czemu nie pracujesz, tylko cały dzień podglądasz jak inni pracują??? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że ja podglądam pracując. A podglądani.... pracują oglądając... ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":