środa, 14 października 2015

wtorek, 13 października 2015

wieczór

- Życie jest piękne! Jestem wykąpana, najedzona, skończyłam pracę, jest i ciepło i mam fajną książkę na wieczór.
- Kiedy się kąpałaś, dzwoniła M. Ten artykuł masz zrobić na jutro, a nie na poniedziałek. Coś im się obsunęło z terminem graficzki i dlatego...
- Hm... No tak... Może ta książka wcale nie jest aż taka fajna...
- A co to?
- Biografia Jacka Londona.
- O, to musi być beznadziejne! Po co czytać książkę, której zakończenie się zna od samego początku!? Przecież on od dawna nie żyje!

zaufać

- Będzie rodzić za 7 listopada.
- A skąd to wie?
- Lekarz jej powiedział.
- Jak ja zazdroszczę kobietom, które umieją zaufać medycynie...

poniedziałek, 12 października 2015

wyjścia

- Wyjścia wieczorem do centrum miasta są niezmiernie ekscytujące. Znalezienie miejsca parkingowego daje tyle satysfakcji, że człowiek traci chęć na wchodzenie do knajpki...

niedziela, 11 października 2015

zmiany

- Dostrzegam fundamentalne zmiany w moim życiu. Moja wieloletnia miłość do truskawek została wystawiona na poważną próbę, gdy zjadłam wielkie, miękkie, dojrzałe śliwki węgierki... Obawiam się, że śliwki wygrały.
- To mogło być chwilowa słabość, a nie stała tendencja do zmian.
- Nie! To coś poważnego. Są kolejne przykłady. Moje wielkie marzenie, dotyczące podróży na Islandię, uległo rozmiękczeniu. Teraz się waham, czy bardziej chciałabym pojechać na Islandię, czy na Syberię.
- Gdzie wynalazłaś Syberię?!
- Słucham audiobooka "Pojedynek z Syberią" Romualda Koperskiego.
- Zawsze mówiłam, że literatura ma zły wpływ na ludzi. I do tego niszczy wzrok...
- To jest audiobook!
- ... i słuch!

sobota, 10 października 2015

nieelegancko

- Dzwoniłam do Ciebie cały ranek.
- A dlaczego Ty do mnie dzwonisz, jeśli ja zostawiłam telefon w domu i pojechałam do szkoły?
- No tak. Zachowałam się nieelegancko.
- Nachalnie.
- Bezmyślnie.
- I nieekologicznie. Straciłaś miniklopsa energii w swoim aparacie z powodu wybierania numeru i zakłóciłaś błogą ciszę mojego domu!
- Ale ciebie w nim nie było!
- No właśnie! Nareszcie zrozumiałaś!

piątek, 9 października 2015

dziećmi

- Co szyjesz?
- Przygotowuję się na zajęcia z dziećmi.
- Ty je będziesz uczyć, czy ubierać?
- Ja ich nie uczę, tylko zachęcam.
- Płachtami materiału?
- Takie zachęcanie, jaka zachęcająca...

smrodzie

- Co tu tak śmierdzi?
- Nie wiem.
- Jak to nie wiesz?
- Normalnie nie wiem. Siedzę w tym smrodzie od pół godziny i nie mogę go zlokalizować.
- To chyba z kuchni. Z tej strony. Przy ścianie. Tak! Z kratki wentylacyjnej!
- Myślisz, że mamy trupa w kominie i...?
- Nawet o tym nie myśl! Zaklejamy otwór folią i cierpliwie czekamy, aż matka natura zrobi swoje. W końcu przecież każde zwłoki muszą ulec degradacji, a każdy smród kiedyś się kończy...
- Mam nadzieję, że to gołąb, a nie kicia sąsiadki...
- Nie oceniaj! Śmierć jest śmiercią, nawet jeśli dotyka naszych śmiertelnych wrogów...
- Ale swoją drogą to interesujące, że słowo śmierć i słowo śmierdzi są...
- Zaklejaj dziurę i nie filozuj!

czwartek, 8 października 2015

maraton

- W niedzielę odbędzie się w Poznaniu maraton.
- Przecież dopiero był!
- Nie. Niedawno były wyścigi kolarskie, przedtem triatlon, teraz dla odmiany lubimy biegaczy. Poprzednie imprezy zablokowały jedną stronę miasta i trasy dojazdowe. Trasa maratonu natomiast biegnie od wschodniej części miasta, przez północną, do zachodniej. Koniec w centrum.
- A zajęcia na uczelniach odbywają się normalnie i szpitale nie są przeniesione na peryferie miasta. Jak ludzie dojadą do tych miejsc? Rozumiem, że należy popierać aktywność fizyczną maratończyków, ale dlaczego uniemożliwia się przy tym aktywność życiową pozostałym?
- Bo spacery z dziećmi po jesiennych parkach nie mogą być odnotowywane jako spektakularne wydarzenia... A chorowanie niemaratończyka podczas maratonu to spory nietakt.

mecz

- Teraz nie mogę, bo jest mecz.
- A kto gra?
- Polska i Szkocja.
- A co to jest za mecz?
- Piłka nożna.
- No to akurat widzę. Pytam, czy ważny.
- Dla mnie ważny. Dla ciebie - nieważny. Średnio - bez znaczenia.

dużo

- Podobno kobiety mówią za dużo. Ale gdy zamilkną na chwilę, bywa to bardziej wymowne niż najbardziej patetyczna przemowa... Taka broń, w której największą siłę rażenia ma jej nieużycie, byłaby ideałem współczesnych konfliktów zbrojnych ;-)

zbierania

- Ideałem byłby odkurzacz, który miałby funkcję zbierania naczyń z całego domu...

środa, 7 października 2015

rozmowy

- Najdłuższe rozmowy telefoniczne zwykle zaczynają się od słów: mam dosłownie chwilkę...

wtorek, 6 października 2015

cards


- Fascynuje mnie masowa fascynacja fascynującym serialem "House of cards". Postanowiłam zbadać przyczynę i skutek. Obejrzałam pierwszy odcinek.
- I co?
- I nic. Mniej więcej po kwadransie zorientowałam się, że już nie siedzę przed telewizorem, tylko robię sobie kawę. Dzielnie wróciłam przed ekran. Po kolejnych dziesięciu minutach okazało się, że wyjmuję pranie z pralki. Nie poddałam się. Wróciłam przed ekran. Po następnych pięciu minutach drukowałam artykuły do pracy. Mimo to postanowiłam walczyć do końca. Wróciłam przed telewizor. Obejrzałam resztę, czytając artykuł o gatunku rzadkiego ptaka, występującego w Polsce. Pod koniec zaczęłam zerkać na telewizor.
- Bez szans?
- W tym półroczu - bez szans. Może w następnym...

upoważnić


- Żeby móc korzystać z elektronicznych druków zwolnień lekarskich, trzeba upoważnić swojego księgowego do prowadzenia korespondencji z ZUS-em. Upoważnienie ma 5 stron, pełnych krateczek i paseczków. Jeśli wszyscy Polacy drukują teraz te same 5 stron, to zdaje się, że zniknął z powierzchni Ziemi spory kawałek Puszczy Amazońskiej… Biedne anakondy… Będą się musiały przyzwyczaić do mieszkania na słupach telegraficznych… Do tego każda strona zacieniowana, żeby czasem nie dało się zaoszczędzić na tuszu do drukarki… A nie, przepraszam. Ostatnia niezacieniowana, ale za to przeznaczona na notatki ZUS-u. Czyli ja mam dostarczać ZUS-owi papier do wykonywania ich adnotacji… Ręce mi opadają, gdy patrzę na te absurdy… A wszystko po to, żeby nie trzeba było drukować papierowych formularzy…
- Ale przecież ty nie będziesz nigdy korzystać z druku zwolnienia lekarskiego, bo prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą.
- Nawet mi o tym nie przypominaj! Drukuję, podpisuję, myślę czule o zwierzętach z Amazonii i zamykam sprawę.

poniedziałek, 5 października 2015

kotów

- Mama ma od piątku kota.
- Przecież twoja mama nie lubi kotów!
- Ja to wiem, ale kocia znajda nie miała o tym bladego pojęcia. Gdy mama podjęła decyzję o przygarnięciu kota, sprawdziła w internecie i dowiedziała się, że jej bezdomna kotka jest rasową kotką syjamską...
- A do mnie się dachowiec przypałętał... Kocur... I na dodatek miauczy o piątej nad ranem...

poniedziałku

- Wyjeżdżałam z domu, szczęśliwa, że brama się nie zacięła i mogę spokojnie ruszać w stronę poniedziałku. Jeden sąsiad pomachał mi na dzień dobry, po chwili drugi... Dopiero przy trzecim zorientowałam się, że nie jest to machanie radosne, tylko kierunkowe... Bardzo kierunkowe... Ukierunkowane idealnie w stronę żarówki z przodu mojego samochodu. Żarówki, która źle zaczęła ten tydzień...

niedziela, 4 października 2015

grzybach

- Jak to możliwe, że Nowakowie twierdzą, że byli na grzybach i nazbierali pełne kosze, a my przez cztery godziny - nic!?
- Ale przynajmniej spacer mamy zaliczony!
- Tylko po co nosimy te kosze?!

czwartek, 1 października 2015

spirytus

- Słowo spirytus jest wyjątkowe, bo zachowało łacińską końcówkę -us i pochodzi od łacińskiego spirare (oddychać).
- Autobus też ma końcówkę -us i jakoś bardziej mi się z oddechem kojarzy niż spirytus...

środa, 30 września 2015

członków

- Uważam, że pytanie o członków mojej rodziny graniczy z nietaktem!
- Sugerujesz, że...
- Ja nie sugeruję! Ja wiem!

wtorek, 29 września 2015

pojedźmy

- Pojedźmy w przyszłą sobotę na torfowisko!
- A gdzie jest najbliższe torfowisko?
- Nie wiem. Ja wymyśliłam torfowisko, to ty chyba możesz zająć się lokalizacją?!

matematyki

- Nie umiesz zrobić zadania? Przeczytaj na głos, może razem coś poradzimy.
- Właściwie, mamo, to nie wiem, czy nie umiem... Bo słuchaj: "Zegarek spóźnia się 3 minuty na godzinę. Po ilu godzinach..."
- A dalej co?
- Dalej nie ma znaczenia, bo ja tu nie rozumiem.
- A czego nie rozumiesz?
- Jak to możliwe, żeby zegarek się spóźniał?! Przecież zegarek w telefonie, zegarek w komputerze, zegarek w radio i zegarek na ekranie telewizora pokazują zawsze dobrą godzinę! Zegary nigdy nie mogą się spóźniać!
- Tak. To prawda. Omiń to zadanie. Ono jest z historii, a nie z matematyki...

śpisz

- Już nie śpisz?
- Obudziłam się o 5.30.
- Ale po co?
- Też się zastanawiam. Od dwóch godzin...

poniedziałek, 28 września 2015

szybkiego

- Stosujesz techniki z kursu szybkiego czytania?
- Czasem tak.
- To ile słów na minutę wtedy czytasz?
- Nie wiem. Gdy zależy mi na tym, żeby przejrzeć w ekspresowym tempie jakiś tekst, to już na pewno nie mam czasu, żeby liczyć słowa, które tam były!
- Dziwne. Ja bym była ciekawa.
- To najpierw idź na kurs szybkiego liczenia.

kolędy

- Kolędy mają wyjątkowo dziwaczne teksty...
- Które kolędy?
- Na przykład: "Do szopy hej pasterze!". Co to ma być?! Weselna przyśpiewka?
- A gdzie ty teraz słyszałaś tę kolędę?
- Nigdzie. Męczy mnie ta myśl od grudnia...

niedziela, 27 września 2015

błędów

- Ile błędów robi przeciętny człowiek na jednej stronie?
- Życiowych, czy ortograficznych?

różnica

- Różnica między "dobra żona" a "obrażona" mieści się w "d"

wystarczy

- Ile chcesz?
- Duży kubek.
- Nie mogę ci zrobić dużego kubka, bo dla mnie nie wystarczy.
- To zrób mi taką dużą, żeby dla ciebie wystarczyło.
- To nie dostaniesz nic. Tak będzie najlepiej. Przecież kawa ci szkodzi!

sobota, 26 września 2015

upiekłaś

- Upiekłaś już chleb?
- Tak. Wczoraj.
- Mogę spróbować?
- Nie.
- Nie udał się?! Mówiłaś, że w przepisie są trzy składniki i nie da się tego zepsuć.
- No i wyszedł tak pyszny, że jeden bochenek zjadłyśmy z młodszą przed obiadem, drugi zjedliśmy już w czwórkę na kolację, trzeci zawiozłam mamie...
- A czwarty?
- To był przepis na trzy...

musisz

- Spóźniłam się dzisiaj do pracy.
- Musisz wcześniej wychodzić z domu.
- Nie oczekiwałam głupiej rady, tylko niewiążącej rozmowy na temat problemów z poruszaniem się rano po mieście!

piątek, 25 września 2015

znakiem

Cytat z zeszytu trzecioklasistki:

Zdanie pytające kończymy znakiem zapylania.

Jakie cudowne połączenie botaniki z literaturą ;-)

postawiony

- Ziobro ma być postawiony przed Trybunałem Konstytucyjnym.
- To on jeszcze istnieje?
- Ziobro?
- Nie! Trybunał!

kartę

- Dwa miesiące temu zgubiłam kartę kredytową...
- No i co?
- Dzisiaj ją znalazłam.
- Gdzie była?
- Nie powiem.
- W portfelu?!

czwartek, 24 września 2015

badań

- Seria skomplikowanych badań o niewymawialnych nazwach wykluczyła wszelkie znane jednostki chorobowe i jednoznacznie dowiodła, że nie wiadomo, co to za choroba.
- To dobrze, czy źle?
- Żeby to ustalić, konieczne są dalsze badania...

energię

- Czytałam, jaka jest różnica między ekstrawertykiem a introwertykiem. Introwertyk traci energię w towarzystwie innych ludzi, ekstrawertyk ją zyskuję.
- A nie napisali, że introwertyka takie puste gadanie też męczy?

środa, 23 września 2015

chlebem

- Ludzie jadący rano do pracy mają przeświadczenie, że wszyscy kierowcy, którzy chcą wjechać na tę samą ulicę, są ich śmiertelnymi wrogami.
- Ruch drogowy zaspokaja odwieczną potrzebę igrzysk...
- A co z chlebem?
- Chleb, jako produkt glutenowy, wyszedł ostatnio z mody!

wtorek, 22 września 2015

radio


- Usłyszałam w radio, że kibice na jakimś stadionie zostali ukarani, bo umieścili na trybunach napis nieprzychylny uchodźcom.
- Dziennikarze użyli takiego określenia?
- Yhy.
-  Widocznie kibice musieli napisać coś bardzo brzydkiego…
- Myślę, że zachęcali uprzejmie uchodźców do osiedlenia się na terenach, które zamieszkiwali od pokoleń.
- Myślę, że tego typu napis nie zostałby uznany za nieprzychylny. To musiało być coś w rodzaju: Uchodźcy są niemili.
- Poszłaś po bandzie…

chleba

- Dostałam od kolegi zakwas do pieczenia chleba. W słoiku. Włożyłam słoik do torebki i przyniosłam do domu. W domu otworzyłam torebkę i oniemiałam. Cały zakwas wypełzł ze słoika i oblepił mój portfel oraz wszystkie inne przedmioty, które miałam w torebce. Zastanawiam się, czy potraktować to jako omen i zaniechać pieczenia chleba w domu...
- To musiał być wielki słój, skoro oblepił wszystkie przedmioty, które miałaś w torebce.
- Powiedziałam: wszystkie? Kłamałam. Nóż do tapet, WD40 i szczoteczka do zębów się uchowały.

poniedziałek, 21 września 2015

kanapki

- Co jest w tym słoiku?
- Żurawina do mięsa. A dlaczego pytasz?
- Bo zrobiłem z nią pomyłkowo dzieciom kanapki do szkoły...
- Przynajmniej się dowiemy, czy jedzą kanapki w szkole, czy wyrzucają, nie zaglądając do środka...

grobu

- Poznałam dzisiaj panią, której córka jest pochowana na cmentarzu obok grobu moich bliskich. Powiedziałam jej, że zawsze częstuje się ogniem z jej zniczy, bo nigdy nie mam przy sobie zapałek. W zamian za to podlewam kwiaty doniczkowe na grobie jej córki. Pani uśmiechnęła się i powiedziała, że ona sprzątała na naszym grobie po ostatniej wichurze. Porozmawiałyśmy chwilę.
Znamy się prawie od lat.

niedziela, 20 września 2015

mecz

- Jest jakiś mecz?
- Dzisiaj nie...
- To może pójdziemy na spektakl teatru amatorskiego, w którym występuje córka pani Heleny?
- ... ale będzie powtórka wczorajszego!

sobota, 19 września 2015

wypadku

Różne profesje udzielają pierwszej pomocy w wypadku samochodowym:

fotograf: mógłby się pan trochę przesunąć, bo jest złe światło?
mechanik samochodowy: nawet chłodnicę szlag trafił!
psycholog: jak się pan z tym czuje?
nauczyciel: trzeba było uważać na tym zakręcie!
informatyk: gdzie jest instrukcja obsługi apteczki?
przedszkolanka: a teraz proszę poruszać paluszkami!
policjant: i co pan narobił, panie kierowco?
murarz: panie, tu się wszystko da zaklajstrować!




lokacie

- Pani w banku przekonała mamę do wpłaty pewnej sumy na lokato-cośtam. Sens tej lokaty polega na tym, że oprocentowanie jest zmienne. Opłata za możliwość przystąpienia do programu wynosi 2% wpłacanej kwoty. Za wypłacenie jakiejkolwiek kwoty w ciągu roku mama zapłaci 1% kary. W tej chwili kwota, którą mama ma na tej lokacie ma,
jest o kilkaset złotych niższa niż ta, którą wpłacała, bo oprocentowanie jest niekorzystne i odjęto wszystkie opłaty.
- Biznes życia.
- Biznes życia to zrobiła pani z banku, wciskając mamie taki bubel.
- Myślisz, że ta pani dostaje jakiś procent od urobku?
- Mam nadzieję. Bo jeśli zrobiła to z przekonania, to musi być kompletną idiotką.

piątek, 18 września 2015

książkę

- Skończyłam czytać Hołownię.
- Którą książkę?
- O pomocy humanitarnej.
- I co?
- Warto!
- Warto przeczytać?
- To też...

czwartek, 17 września 2015

umowę

- Byłam w punkcie obsługi klienta, żeby przedłużyć umowę i kupić sobie nowy telefon.
- Wykończyłaś sprzedawcę?
- Nie od razu... Zaczęłam zadawać pytania dopiero gdy zapytał mnie, jaki telefon bym chciała...

pier...

- Czytałam u Bralczyka, Miodka i Markowskiego, że słowa "pier***ić" można użyć z prawie wszystkimi przedrostkami i zawsze ma jakieś znaczenie. Wyjątkiem jest "nad". Nie istnieje słowo: "nadpier***ić"!
- Pier***isz!

dopełnienie

- Potrzebowałam dokładnej definicji dopełnienia bliższego. Wystukałam w goglach stosowne zapytanie i wyskoczyła mi taka odpowiedź:
"Dopełnienie bliższe – dopełnienie stojące na pierwszej pozycji przy czasowniku, od którego można utworzyć stronę bierną. Przy zamianie ze strony czynnej na stronę bierną, staje się ono podmiotem mianownikowym zdania w stronie biernej."
- Uff, jak to dobrze, że to nie ja szukałam tej definicji...

środa, 16 września 2015

mojego


- Przeglądałam stronę w księgarni internetowej i znalazłam pozycję: "Przemyśl plan miasta". Zdziwiłam się, bo nie wyglądała jak fachowa literatura dla osób zajmujących się zagospodarowaniem przestrzennym miast. Kliknęłam na szczegóły. Nasz internet czasem dostaje zapaści i to była właśnie jedna z takich chwil. Strona z detalami o tej książce otwierała się niezmiernie długo. W tym czasie zdążyłam przemyśleć plan mojego miasta. Dość dziwny. Ulice powyginane na wszystkie strony, wiele ulic krzyżuje się pod dziwnymi kątami, dzielnice sypialnie ułożone nierównomiernie wokół centrum... I wtedy otworzyła się strona. Z opisem. "Przemyśl. Plan miasta. Mapa w skali 1:15"

wtorek, 15 września 2015

słuchowisk


- Zwariowałam na punkcie słuchowisk!
- Jakich znowu słuchowisk?
- Słuchowisk Teatru Polskiego Radia, które można znaleźć na YouTube! Stare "Kobry", Teatrzyk Zielone Oko, klasyka dramatu, współczesne nagrania. No wszystko! Teraz tylko włączam kompa i mogę robić najgorsze prace domowe, słuchając!
- Że też wcześniej tego nie odkryłaś... Gdy robiłyśmy remont...

poniedziałek, 14 września 2015

potem

- Jak spędziłaś sobotę?
- Najpierw nic nie robiłam, potem spałam, potem miałam ochotę odpocząć intelektualnie, a potem przyszła burza i gdy uratowałam suszące się pranie z paszczy wody i wiatru, to już trzeba było szykować się do snu.
- Pracowita sobota...
- A najgorsze, że skończył się cukier i musiałam pić nieosłodzony kompot!

niedziela, 13 września 2015