sobota, 10 października 2015

nieelegancko

- Dzwoniłam do Ciebie cały ranek.
- A dlaczego Ty do mnie dzwonisz, jeśli ja zostawiłam telefon w domu i pojechałam do szkoły?
- No tak. Zachowałam się nieelegancko.
- Nachalnie.
- Bezmyślnie.
- I nieekologicznie. Straciłaś miniklopsa energii w swoim aparacie z powodu wybierania numeru i zakłóciłaś błogą ciszę mojego domu!
- Ale ciebie w nim nie było!
- No właśnie! Nareszcie zrozumiałaś!

8 komentarzy:

  1. Jak tu żyć bez telefonów, jak żyć...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pamiętasz pierwsze komórki i wielkie obszary miasta bez zasięgu? Moje pierwsze mieszkanie było w takiej czarnej dziurze telefonicznej i mogliśmy dzwonić tylko na zewnątrz ;-)

      Usuń
  2. Pamiętam i to dokładnie. Byłam prekursorem tychże ;) W obszarach z czarną dziurą sprzedawałam dodatkowe antenki, by klienci mogli złapać zasięg. Sama dłuuuugo dojrzewałam do komórki. W końcu i one mnie dopadły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę sobie przypomnieć, jak nazywały się telefony wielkości radiostacji, które lepsi goście nosili w plastikowych reklamówkach...

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. No tak... Mój pierwsze telefon był wielkości etui do okularów ;-)

      Usuń
  5. Czy Wy jesteście bliźniaczkami? Po co ze sobą rozmawiać codziennie? Co ja mówię. Co chwila!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że bliźnięta nie muszą ze sobą rozmawiać, bo rozumieją się bez słów ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":