środa, 7 października 2015

rozmowy

- Najdłuższe rozmowy telefoniczne zwykle zaczynają się od słów: mam dosłownie chwilkę...

6 komentarzy:

  1. Najdłuższe rozmowy telefoniczne zaczynają się od słów: "przepraszam, czy pani...?" (i tu jak zwykle następuje tradycyjne przekręcenie nazwiska). Dalej słyszę już tylko wysyp słów z prędkością światła, których nie jestem w stanie ogarnąć, a które z pełną kulturą wysłuchuję.. Nawet (wydawałoby się) końcowe słowa- "nie, dziękuję" nie zatrzymują potoku. Ech, marketing...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z powodu takich rozmów musiałam zrezygnować z telefonu stacjonarnego... Nie mogłam w domu pracować, bo dzwoniono do mnie bezustannie...
      A zapraszają Cię na promocję noży czy garnków? ;-)

      Usuń
    2. Noże, kosmetyki, garnki, telefony, usługi bankowe- czyli wszystko co szybko opróżnia portfel :) Moja cierpliwość skończyła się kiedy pewna "automatyczna" pani zadzwoniła do mnie o godz. 21.00! Wówczas sięgnęłam po wypracowane wcześniej pokłady asertywności i wystrzeliłam niczym z procy- "Z uwagi na szacunek dla pani czasu jak i mojego proponuję skończyć tę rozmowę natychmiast". Poskutkowało! Polecam! No naprawdę działa!

      Usuń
    3. Mnie kiedyś proponowano jeszcze kołdrę przeciwreumatyczną. To mnie najbardziej zaskoczyło... :-)

      Usuń
  2. U mnie inaczej. U mnie najdłuższe rozmowy zaczynają się od konkretnego pytania: "możesz rozmawiać?" I wtedy leci. Ale to rzadko, bo ja zasadniczo nie lubię telefonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle zostawiam telefon w samochodzie... Nie odbieram... Nie oddzwaniam... Same grzechy... ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":