wtorek, 6 października 2015

upoważnić


- Żeby móc korzystać z elektronicznych druków zwolnień lekarskich, trzeba upoważnić swojego księgowego do prowadzenia korespondencji z ZUS-em. Upoważnienie ma 5 stron, pełnych krateczek i paseczków. Jeśli wszyscy Polacy drukują teraz te same 5 stron, to zdaje się, że zniknął z powierzchni Ziemi spory kawałek Puszczy Amazońskiej… Biedne anakondy… Będą się musiały przyzwyczaić do mieszkania na słupach telegraficznych… Do tego każda strona zacieniowana, żeby czasem nie dało się zaoszczędzić na tuszu do drukarki… A nie, przepraszam. Ostatnia niezacieniowana, ale za to przeznaczona na notatki ZUS-u. Czyli ja mam dostarczać ZUS-owi papier do wykonywania ich adnotacji… Ręce mi opadają, gdy patrzę na te absurdy… A wszystko po to, żeby nie trzeba było drukować papierowych formularzy…
- Ale przecież ty nie będziesz nigdy korzystać z druku zwolnienia lekarskiego, bo prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą.
- Nawet mi o tym nie przypominaj! Drukuję, podpisuję, myślę czule o zwierzętach z Amazonii i zamykam sprawę.

4 komentarze:

  1. Ależ właśnie korzystanie ze zwolnienia lekarskiego przez osoby prowadzące działalność gospodarczą jest najlepszym mykiem. Piękny patent na wyłudzanie świadczeń. Idzie sobie człowiek na zwolnienie i dalej robi to, co robił, tylko że mu płacą dodatkowo. Zdaje się, że zwolnienie musi być długie, no ale to tylko lepiej. Na starość jest jeszcze lepiej. Mój znajomy, prowadzący działalność gospodarczą, przeszedł na emeryturę, i to wcześniejszą, bo to było jakiś czas temu. W jego życiu zmieniło się tylko to, że zaczął pobierać kasę z ZUSu. Tak samo robią rolnicy. Państwo pozwala się doić. Cienkimi strumyczkami, ale za to na milion sposobów.
    Trzeba tylko wypełnić druczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że moje szanse na bycie milionerem topnieją... Takie "sposoby" nie są dla mnie, a normalną pracą dochodzi się tylko do wyższego progu podatkowego :-(

      Usuń
    2. Nie opanowałaś sztuki bezczelności w stopniu dostatecznym?

      Usuń
    3. Niektórzy nazywają to sprytem... Nie opanowałam... Ale, Ove, jeśli masz jeszcze jakieś porady, to dawaj! Jest szansa, że się czegoś wreszcie nauczę!

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":