sobota, 19 września 2015

lokacie

- Pani w banku przekonała mamę do wpłaty pewnej sumy na lokato-cośtam. Sens tej lokaty polega na tym, że oprocentowanie jest zmienne. Opłata za możliwość przystąpienia do programu wynosi 2% wpłacanej kwoty. Za wypłacenie jakiejkolwiek kwoty w ciągu roku mama zapłaci 1% kary. W tej chwili kwota, którą mama ma na tej lokacie ma,
jest o kilkaset złotych niższa niż ta, którą wpłacała, bo oprocentowanie jest niekorzystne i odjęto wszystkie opłaty.
- Biznes życia.
- Biznes życia to zrobiła pani z banku, wciskając mamie taki bubel.
- Myślisz, że ta pani dostaje jakiś procent od urobku?
- Mam nadzieję. Bo jeśli zrobiła to z przekonania, to musi być kompletną idiotką.

6 komentarzy:

  1. Ta lokata to nie bubel. To dobrze przemyślana pułapka, bazująca na odwiecznych instynktach ludzkich. W tym wypadku nie chodzi mi o seks, o chuć, tylko o coś innego na ch :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku osób w wieku mojej mamy problem jest inny: ona wierzy, e gdy spyta urzędnika, otrzyma odpowiedź... ;-)

      Usuń
    2. Ahaaa... Wiara piękna. Tylko, że to nawet nie był urzędnik. Teraz obowiązuje zasada, że jeśli ktoś obiecuje coś miłego, to prawie na pewno kłamie. Z wyjątkiem urzędników, woczywiście :)

      Usuń
    3. Skandal. Że też oni nie wstydzą się starsze osoby na to nabierać.

      Usuń
    4. Bank zabrał mamie kilkaset złotych i wiarę w człowieka...

      Usuń
  2. Jeśli urzędnik coś powie, to już powie. (prawie cytat) ;-)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":