poniedziałek, 21 września 2015

grobu

- Poznałam dzisiaj panią, której córka jest pochowana na cmentarzu obok grobu moich bliskich. Powiedziałam jej, że zawsze częstuje się ogniem z jej zniczy, bo nigdy nie mam przy sobie zapałek. W zamian za to podlewam kwiaty doniczkowe na grobie jej córki. Pani uśmiechnęła się i powiedziała, że ona sprzątała na naszym grobie po ostatniej wichurze. Porozmawiałyśmy chwilę.
Znamy się prawie od lat.

niedziela, 20 września 2015

mecz

- Jest jakiś mecz?
- Dzisiaj nie...
- To może pójdziemy na spektakl teatru amatorskiego, w którym występuje córka pani Heleny?
- ... ale będzie powtórka wczorajszego!

sobota, 19 września 2015

wypadku

Różne profesje udzielają pierwszej pomocy w wypadku samochodowym:

fotograf: mógłby się pan trochę przesunąć, bo jest złe światło?
mechanik samochodowy: nawet chłodnicę szlag trafił!
psycholog: jak się pan z tym czuje?
nauczyciel: trzeba było uważać na tym zakręcie!
informatyk: gdzie jest instrukcja obsługi apteczki?
przedszkolanka: a teraz proszę poruszać paluszkami!
policjant: i co pan narobił, panie kierowco?
murarz: panie, tu się wszystko da zaklajstrować!




lokacie

- Pani w banku przekonała mamę do wpłaty pewnej sumy na lokato-cośtam. Sens tej lokaty polega na tym, że oprocentowanie jest zmienne. Opłata za możliwość przystąpienia do programu wynosi 2% wpłacanej kwoty. Za wypłacenie jakiejkolwiek kwoty w ciągu roku mama zapłaci 1% kary. W tej chwili kwota, którą mama ma na tej lokacie ma,
jest o kilkaset złotych niższa niż ta, którą wpłacała, bo oprocentowanie jest niekorzystne i odjęto wszystkie opłaty.
- Biznes życia.
- Biznes życia to zrobiła pani z banku, wciskając mamie taki bubel.
- Myślisz, że ta pani dostaje jakiś procent od urobku?
- Mam nadzieję. Bo jeśli zrobiła to z przekonania, to musi być kompletną idiotką.

piątek, 18 września 2015

książkę

- Skończyłam czytać Hołownię.
- Którą książkę?
- O pomocy humanitarnej.
- I co?
- Warto!
- Warto przeczytać?
- To też...

czwartek, 17 września 2015

umowę

- Byłam w punkcie obsługi klienta, żeby przedłużyć umowę i kupić sobie nowy telefon.
- Wykończyłaś sprzedawcę?
- Nie od razu... Zaczęłam zadawać pytania dopiero gdy zapytał mnie, jaki telefon bym chciała...

pier...

- Czytałam u Bralczyka, Miodka i Markowskiego, że słowa "pier***ić" można użyć z prawie wszystkimi przedrostkami i zawsze ma jakieś znaczenie. Wyjątkiem jest "nad". Nie istnieje słowo: "nadpier***ić"!
- Pier***isz!

dopełnienie

- Potrzebowałam dokładnej definicji dopełnienia bliższego. Wystukałam w goglach stosowne zapytanie i wyskoczyła mi taka odpowiedź:
"Dopełnienie bliższe – dopełnienie stojące na pierwszej pozycji przy czasowniku, od którego można utworzyć stronę bierną. Przy zamianie ze strony czynnej na stronę bierną, staje się ono podmiotem mianownikowym zdania w stronie biernej."
- Uff, jak to dobrze, że to nie ja szukałam tej definicji...

środa, 16 września 2015

mojego


- Przeglądałam stronę w księgarni internetowej i znalazłam pozycję: "Przemyśl plan miasta". Zdziwiłam się, bo nie wyglądała jak fachowa literatura dla osób zajmujących się zagospodarowaniem przestrzennym miast. Kliknęłam na szczegóły. Nasz internet czasem dostaje zapaści i to była właśnie jedna z takich chwil. Strona z detalami o tej książce otwierała się niezmiernie długo. W tym czasie zdążyłam przemyśleć plan mojego miasta. Dość dziwny. Ulice powyginane na wszystkie strony, wiele ulic krzyżuje się pod dziwnymi kątami, dzielnice sypialnie ułożone nierównomiernie wokół centrum... I wtedy otworzyła się strona. Z opisem. "Przemyśl. Plan miasta. Mapa w skali 1:15"

wtorek, 15 września 2015

słuchowisk


- Zwariowałam na punkcie słuchowisk!
- Jakich znowu słuchowisk?
- Słuchowisk Teatru Polskiego Radia, które można znaleźć na YouTube! Stare "Kobry", Teatrzyk Zielone Oko, klasyka dramatu, współczesne nagrania. No wszystko! Teraz tylko włączam kompa i mogę robić najgorsze prace domowe, słuchając!
- Że też wcześniej tego nie odkryłaś... Gdy robiłyśmy remont...

poniedziałek, 14 września 2015

potem

- Jak spędziłaś sobotę?
- Najpierw nic nie robiłam, potem spałam, potem miałam ochotę odpocząć intelektualnie, a potem przyszła burza i gdy uratowałam suszące się pranie z paszczy wody i wiatru, to już trzeba było szykować się do snu.
- Pracowita sobota...
- A najgorsze, że skończył się cukier i musiałam pić nieosłodzony kompot!

niedziela, 13 września 2015

sobota, 12 września 2015

dzisiaj

- Co będziesz dzisiaj robiła?
- To pierwszy dzień od dawna, w którym nie mam nic zaplanowanego! Będę leżeć i słuchać audiobooków, bo nawet czytać mi się nie chce! Możesz mi zrobić kawę!
- Nie mogę. Muszę sprzątnąć kuchnię...
- Nie sprzątaj! Po co sprzątać w taki dzień?
- Moja mama dzwoniła, że do nas wpadnie.
- Kiedy?
- Dziś.
- Dziś dzwoniła, tak? A kiedy wpadnie?
- No dziś...

znać

- Przeszło ci?
- Nie.
- A dasz znać, jak ci przejdzie?
- A skąd mam wiedzieć?!

piątek, 11 września 2015

toalety

- Czy mogłabyś przypominać sobie, że chcesz skorzystać z toalety, gdy tankujemy paliwo, a nie 25 minut później?
- Mój pęcherz położny jest dość daleko od oczu. Impuls nerwowy pokonuje tę trasę około 25 minut. Oznacza to, że gdy widzę stację benzynową, to po 25 minutach wiadomość o tym trafia do pęcherza, który natychmiast przypomina sobie o swoich prawach... Tego się nie zmieni! To jest fizjologia!

czwartek, 10 września 2015

kłótnia

- Ale o co my się dokładnie kłócimy?
- To jest taka kłótnia ogólna. Szczegóły nie mają tu większego znaczenia.

środa, 9 września 2015

fryzjera

- Byłaś u fryzjera!
- Nie.
- No przecież widzę, że masz krótkie włosy!
- Ale u fryzjera nie byłam.
- To kto ci strzygł włosy?
- Sama.
- To jest niemożliwe! Przecież w lustrze widzisz wszystko odwrotnie. Nie da się samemu ostrzyc sobie włosów!
- Jeśli się nie da, to widocznie nadal mam długie.

autorytet

- Jeśli chcesz się czegoś nauczyć, musisz uznać autorytet mistrza. Obojętnie, czy mistrzem będzie podręcznik, nauczyciel, kolega z pracy czy psychoterapeuta. Musisz uznać, że on wie, a ty nie. Musisz zaakceptować fakt, że w chwili uczenia mistrz stoi ponad tobą, przekazuje ci wiedzę, a ty pokornie ją przyjmujesz. Inaczej niczego się nie nauczysz.
- A czemu ma służyć ten przydługi wywód?
- Jeśli chcesz nauczyć się piec bułeczki, stoisz obok mnie w kuchni i mówisz, że mam złe łapki do garnka, trzymam mąkę w nieodpowiednim pojemniku, źle kładę blachę, to próbujesz w swoich oczach obniżyć mój autorytet. Prawdopodobnie jest ci trudno go zaakceptować. Znajdujesz miejsca, w których możesz wykazać, że aż takim mistrzem to nie jestem. Więc nie nazywajmy tego nauką pieczenia bułeczek, tylko nazwijmy od razu po imieniu: budowanie twojego ego.
- Ale ja się nie czepiam, tylko te twoje łapki do garnków są naprawdę do niczego. No sama zobacz. Powinnaś mieć inne. Teraz nikt już takich nie używa. Wszystkie nowoczesne kobiety mają teraz inne!
- Zdecydowanie nie jest to pieczenie bułeczek. One i tak nie wyrosną. A ego - jak najbardziej...

wtorek, 8 września 2015

nastroju

- Wczoraj miałaś dobry humor, a dzisiaj nic ci się nie podoba...
- Nic nie poradzę na to, że nie umiem przechodzić z dobrego do złego nastroju stopniowo przez tydzień!

walizka

- Wyjeżdżasz gdzieś?
- Nie. Dwa tygodnie temu wróciłam.
- A walizka?
- Czeka, aż będę miała dość desperacji, żeby zabrać się do poszukiwania miejsca do jej przechowywania. Bo stare już dawno zarosło...

wirus

- Gdy do ciebie dzwonię, odzywa się często jakaś zuchwała kobieta, która mówi, że jesteś niedostępna. Co to ma znaczyć?!
- To jest wirus. Kobieta-wirus. Ona siedzi w moim telefonie i wtedy, gdy ja nie mam ochoty z kimkolwiek
rozmawiać, przekazuje te swoje wymyślone historyjki...

poniedziałek, 7 września 2015

małą

- Zrobiłam tak jak mówiłaś. Wpisałam w google: jak urządzić małą kuchnię. Wyskoczyło mi ochdziesiąt milionów zdjęć.
- To świetnie!
- Tylko że wszystkie "małe" kuchnie na zdjęciach są przynajmniej
 kilka razy większe niż moja!
- Wszystkie?
- No, może jedna była podobnych rozmiarów, ale propozycja jej urządzenia stosowna była dla samotnego studenta, który w domu odgrzewa słoiki od mamy. A nie dla kogoś, komu bliżej do jego mamy!

prowadzący

- Odszedł jeden prowadzący programy informacyjne w TV, pojawił się inny, a internet huczy!
- Jak ja zazdroszczę tym ludziom, którzy huczą! Tego, że oni nie mają żadnych problemów w życiu, skoro znajdują czas, żeby emocjonować się panem z telewizora!
- A ja im nie zazdroszczę! Oni to muszą mieć wrzody na żołądku!
- Myślisz, że tacy ludzie mają żołądki?
- Sądzę, że wyłącznie.

człowiek

 - I znowu nie ma środka. Wszystko jest albo skrajnie w lewo, albo skrajnie w prawo. W internecie pokazują dwie skrajności, związane z uchodźcami: dzieci, wygłodzone i wymęczone na prowizorycznych statkach i zwykłych przestępców, niszczących samochody, dworce i walczących ze sobą w europejskich miastach. A gdzie są ci zwykli ludzie?
- A widziałaś kiedyś w mediach zwykłego człowieka? Zwykły człowiek przestał istnieć wraz z rozwojem kultury masowej.

niedziela, 6 września 2015

falami

- Nie jestem zwolenniczką rozmów telefonicznych, chociaż gadam przez telefon godzinami. Mimo to wolę osobiście, bo brak wizji utrudnia mi rozumienie.
- A może to nie brak wizji, tylko brak namacalnego współoddziaływania fal alfa, wytwarzanych przez mikropola elektromagnetyczne w naszym mózgu. Podobno fale mózgowe, składające się z fal alfa i beta, współgrają z falami innych osób i dzięki temu możliwe jest... Coś ci się stało?
- Jezu, a ja naiwnie sądziłam, że to się nazywa przyjaźń....

książka

- Co ma wspólnego książka i ksiądz, skoro mają takie podobne brzmienie?
- Dołożyłabym do tego jeszcze księżniczkę...
- To już trochę lepiej. Książka łączy się z księżniczką, a księżniczka z księdzem.
- Jak się łączy?
- Nie pytaj. Udawaj, że rozumiesz!

sobota, 5 września 2015

pastą

- Co za idiota wymyślił, żeby w menu nazywać makaron - pastą! Na jednej stronie są pasty jako przystawki (np. brokułowa, z łososia), a na drugiej - pasty jako dania główne (np. po bolońsku)
- To takie ułatwienie dla cudzoziemców. Jeśli już myślą, że sobie poradzili, to dostają na talerzu rozpaćkaną bryłkę i kromkę chleba zamiast makaronu.

dojechać

- O, jesteś wreszcie. Jakoś udało ci się dojechać?
- Cóż za banalne pytanie o charakterze oskarżycielskim...

piątek, 4 września 2015

spałaś

- Spałaś?
- Nie.
- Ale widzę, że spałaś.
- A po czym?
- Masz na policzku odciśnięte zagięcie od poduszki, masz pogniecioną bluzkę, rozmazany makijaż, nieobecne spojrzenie, charakterystyczne oczy wypłosza i język ci się plącze.
- Wobec tylu dowodów przestępstwa pozostaje mi tylko jedno: odmowa zeznań.

aparat

- Brzydki ten twój aparat. I seplenisz w nim. I masz dziwny wyraz twarzy. I wyglądasz w nim bardzo nie jak ty.
- No, to ostatnie może być akurat zaletą...

niedzielę

- Stopa mojej córki rośnie skokowo. Oznacza to, że w poniedziałek rano bez żadnych problemów może chodzić w jakichś butach, a następnego dnia po południu okazuje się, że są jej za małe.
- Następnym razem spróbuj jej przymierzać buty w niedzielę. Niedziela to dzień święty i myślę, że mechanizm wzrostu nie pracuje...

czwartek, 3 września 2015

pociągu

- Niebezpieczeństwo podróży PKP jest zaiste niezwykłe. Jeśli już utkniesz w pociągu w samym środku wielkich borów, podczas parszywej burzy, bez prądu, ogrzewania, bez żadnych informacji, modląc się o to, by walące się drzewa zatrzymywały się na delikatnych przewodach trakcyjnych, to na dodatek dostajesz jeszcze niepamięci wstecznej. Otóż PKP twierdzi, że wszyscy pasażerowie stojącego w lesie
pociągu dostali jedzenie i wodę do picia, a pasażerowie tego nie pamiętają. Czy nie byłoby zgrabniej oświadczyć, że część pasażerów dostała jedzenie i wodę, ale dla reszty zabrakło? Albo oświadczyć, że warunki były bardzo ciężkie i nie było możliwości dostarczenia wody i żywności dla wszystkich?
- Oj, czepiasz się! Mogli wysiąść, zebrać jagody i maliny, napić się wody ze strumyka, mogli też nazbierać grzybów (przecież rosną po deszczu!) i jeszcze zyskać na tym finansowo, sprzedając je w mieście docelowym. A oni tylko narzekają i narzekają. Dawniej podróż z Krakowa do Szczecina trwała dwa tygodnie. teraz to się ludziom w głowach przewraca.
- Aha... A co u was?
-Wszystko dobrze. Oprócz tego, że rozpoczął się rok szkolny i znowu zaczęły się te cholerne korki!

informacyjny

- Włączyłam wczoraj jakiś program informacyjny. Osłupiałam z wrażenia.
- Dowiedziałaś się, że Duda wygrał wybory prezydenckie?
- To już wiedziałam. Dotarło do mnie natomiast, że referendum jest za kilka dni, że zbliżają się wybory parlamentarne, że te osoby, o których byłam święcie przekonana, że są w PIS już tam nie są, natomiast może się zdarzyć, że będą kandydować z list PO... Dowiedziałam się też, że księża mogą rozgrzeszać aborcję i że ktoś dał posłowi sztabkę złota.
- I co zrobisz z tą wiedzą?
- Przechowam, bo musi mi wystarczyć na najbliższy rok.

środa, 2 września 2015

remontowano

- Przez 7 lat woziliśmy starszą córkę do szkoły w zachodniej dzielnicy miasta. Wówczas remontowano wszystkie większe ulice, którymi musieliśmy dojeżdżać do jej szkoły. Przyzwyczailiśmy się, że do samochodu rano trzeba brać kanapki na drogę i półlitrowe kubki z herbatą (dla córki) i kawą (dla kierowcy), bo z domu wychodziliśmy o takiej porze, że układ pokarmowy jeszcze nie był wydolny trawienniczo. Teraz córka przeniosła się do szkoły w centrum. Właśnie zaczęto remontować jedyną drogę, którą można dojechać od nas do jej szkoły (wszystkie "objazdowe" drogi są remontowane już od jakiegoś czasu). Niniejszym zaczynam przyjmować wnioski mieszkańców okolicznych dzielnic, na jakiej wyższej uczelni powinna zacząć studiować moja córka, żeby wszystkim pasowało, bo wówczas z pewnością znowu rozkopią jej dojazdy. A u nas jak rozkopią, to zakopać się już nie daje.

zawodowych

- Do mieszkania w pobliżu wprowadziło się czterech młodych mężczyzn. Wyglądają na studentów informatyki albo stomatologii.
- A co łączy studentów informatyki i stomatologii?
- I jedni i drudzy mają świadomość, że nigdy nie porozmawiają z obiektem swoich działań zawodowych podczas wykonywania czynności służbowych...
- Ty też nie rozmawiasz z tym, nad czym pracujesz...
- Chcesz powiedzieć, że jestem stomatologiem tekstów??

szyba

- Całą noc lało jak z cebra. Strugi deszczu. Hektolitry mokrej substancji, które w jakiś cudowny sposób zorientowały się, że szyba w moim samochodzie pozostała przez całą noc otwarta. I otóż przez to otwarte okno wlało się do mojego samochodu wszystko to, co przetoczyło się w nocy przez ciemne niebo...
- Od strony kierowcy?
- Nie. Bóg istnieje!

wtorek, 1 września 2015

spotkanie

- Może zorganizujemy małe spotkanie po latach? Dla starych znajomych?
- No nie wiem. A kto przyjdzie?
- Może A...
- Nigdy jej nie lubiłam.
- i K...
- Ona nie przyjdzie, bo mieszka w Szwecji.
- no i W...
- On właśnie przeprowadził się na Pomorze.
- i D...
- Ona nigdy nie przychodziła na takie spotkania.
- A ty byś przyszła?
- Zależy, kto będzie...

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

głowy

- Wszystkie słowa, które opisują silny ból głowy, uznawane są powszechnie za niecenzuralne. To jest absolutna dyskryminacja!
- Napisz do pełnomocniczki do spraw równego traktowania, że łeb ci napie...la i nie masz jak tego wyrazić, a ci, którzy mają nietrzymanie moczu mają na swą dolegliwość mnóstwo stosownych słów. I to jest czysta dyskryminacja! I niech się nie zajmuje bzdurami, tylko niech się bierze z językoznawcami do roboty, bo zbliża się jesień i ciśnienie będzie się wahać, a ty i tysiące innych nie macie słów, aby porozumiewać się z lekarzem lub farmaceutą.
- Napiszę jutro, bo dzisiaj odczuwam silny dyskomfort w czaszce...

stopy

- No i stało się. Skończyły się upały i od razu mi stopy marzną.
- Bo ty masz stopy nieszlachetne!

niedziela, 30 sierpnia 2015

piątek, 28 sierpnia 2015

knajpy

- Peszy mnie, gdy idę do knajpy z kimś, kto bardzo głośno mówi. Mam wrażenie, że wszyscy klienci przysłuchują się naszej rozmowie.
- Masz takie wrażenie? Myślę, że niesłusznie. Powinnaś mieć pewność, że tak jest!

nic

- Co robicie?
- Właściwie nic, ale to jest niezmiernie męczące...

tęcza

- Podobno ktoś wymyślił, żeby w Poznaniu powstała tęcza!
- Może to jest jakaś szansa dla nas! Przekonajmy władze Poznania, żeby zbudowano taką tęczę koło nas, nad ulicą. Tylko nieco szerszą. W formie kładki. Dzieci będą mogły bezpiecznie chodzić do szkoły, będzie można dojść na przystanek autobusowy i wszyscy będą zadowoleni!
- Tamta tęcza wyklucza walory użytkowe. Tamta tęcza jest jak obraz Matejki - popatrzeć można, ale nie da się w to owijać prezentów...

czwartek, 27 sierpnia 2015

dzieci

- Podobno dzieci dzielą się na genialne i cudze.
- Nie rozumiem, co cię w tym śmieszy. Jestem matką i wiem, że to prawda!

środa, 26 sierpnia 2015

przerwę

- Pracujesz?
- Yhy.
- A możesz sobie zrobić przerwę?
- Yhy.
- To przeczytaj to i zobacz, czy jest zrozumiałe.
- A ile stron?
- 16.
- Czyli nie pytasz mnie, czy mogę sobie zrobić przerwę, tylko pytasz mnie, czy chcę już skończyc na dzisiaj pracę... Nie. Musisz poczekać na nadgodziny.
- A taki był szczęśliwy początek...

wtorek, 25 sierpnia 2015

samochodzie

- Znajoma wprowadziła zasadę, że nie wolno jeść w samochodzie. Jeśli dzieci chcą coś zjeść, to albo czekają na koniec podróży, albo robią sobie przerwę.
- U was by nie przeszło. Za daleko jeździcie...
- U nas by nie przeszło, bo nie ma aż tylu parkingów przy autostradach, żebyśmy mogli się dostatecznie często zatrzymywać na jedzenie.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

audiobooka

- W mojej bibliotece kara za przetrzymanie audiobooka to 1 zł dziennie. Ostatnio dopłacałam 8 zł za "Opowieść wigilijną" .
- Dopłacałaś za Scrooge'a? To brzmi jak zemsta Dickensa zza grobu... A może to jakiś znak?
- Tak. Z pewnością. Znak, że jak się nie ma w głowie, to się ma w portfelu.
- Raczej nie ma się w portfelu... Nie zmieniaj sensu powieści!

porządku

- Wszystko u ciebie w porządku?
- Masz ochotę usłyszeć prawdę, czy wolisz lżejszą wersję?
- Od czego się ma przyjaciół?! Wal śmiało tę lżejszą.

niedziela, 23 sierpnia 2015

upiekę

- Upieczesz ciasto marchewkowe?
- A są marchewki?
- Nie ma.
- To upiekę.
 

wpadniecie

- Może wpadniecie do nas?
- Ok. Kiedy?
- Jutro albo za trzy tygodnie. Wszystkie inne dni mamy zajęte.
- Jutro nie możemy, bo mamy gości, a za trzy tygodnie M. wyjeżdża.
- Wam to nigdy nie pasuje...