- Wyjeżdżasz gdzieś?
- Nie. Dwa tygodnie temu wróciłam.
- A walizka?
- Czeka, aż będę miała dość desperacji, żeby zabrać się do poszukiwania miejsca do jej przechowywania. Bo stare już dawno zarosło...
Znamy tę perfidię wolnego miejsca. Ono natychmiast się maskuje czymkolwiek, co znajdzie się pod ręką i już go nie ma. I chichocze potem bezgłośnie zupełnie nieodróżnialne od tła.
Znamy tę perfidię wolnego miejsca. Ono natychmiast się maskuje czymkolwiek, co znajdzie się pod ręką i już go nie ma. I chichocze potem bezgłośnie zupełnie nieodróżnialne od tła.
OdpowiedzUsuńU mnie zarasta. Nieodróżnialnie od tła - to prawda...
OdpowiedzUsuń