- Co ma wspólnego książka i ksiądz, skoro mają takie podobne brzmienie?- Dołożyłabym do tego jeszcze księżniczkę...
- To już trochę lepiej. Książka łączy się z księżniczką, a księżniczka z księdzem.
- Jak się łączy?
- Nie pytaj. Udawaj, że rozumiesz!
Gdyby Cię podrywała, to by udawała, że rozumie, a nawet była zachwycona konceptem :)
OdpowiedzUsuńA pamiętasz hasło "Księża na księżyc!" :)
Nie ma szans... Nie podrywa... :-)
UsuńHasła nie pamiętam. Być może pochodzi ono z czasów, w których jeszcze nie słuchałam, albo z czasów, w których już nie słucham ;-)
Moja siostra (gdy była w wieku, który można pokazać paluszkami jednej dłoni) w kościele na cały regulator zapytała: "Dlaczego pan księżyc mówi 'Nie zapłać'?"
UsuńŚwiadczy to o ścisłym związku księży z księżycem. Co należało dowieść. Albo lepiej dowieźć. ;-)
Widać nie czytałaś pewnego periodyku, którym wypada się brzydzić.
OdpowiedzUsuńBiedna siostra, w tym wieku już męczona kościołem :)
Udaję, im więcej czytym, tym mocniej.
OdpowiedzUsuńJeśli nie da się czegoś zrozumieć, należy to zignorować. Tak mam z falami alfa, z działaniem komórki i z nieoznaczonością powstawania korków w mieście. ;-)
Usuń