środa, 9 września 2015

autorytet

- Jeśli chcesz się czegoś nauczyć, musisz uznać autorytet mistrza. Obojętnie, czy mistrzem będzie podręcznik, nauczyciel, kolega z pracy czy psychoterapeuta. Musisz uznać, że on wie, a ty nie. Musisz zaakceptować fakt, że w chwili uczenia mistrz stoi ponad tobą, przekazuje ci wiedzę, a ty pokornie ją przyjmujesz. Inaczej niczego się nie nauczysz.
- A czemu ma służyć ten przydługi wywód?
- Jeśli chcesz nauczyć się piec bułeczki, stoisz obok mnie w kuchni i mówisz, że mam złe łapki do garnka, trzymam mąkę w nieodpowiednim pojemniku, źle kładę blachę, to próbujesz w swoich oczach obniżyć mój autorytet. Prawdopodobnie jest ci trudno go zaakceptować. Znajdujesz miejsca, w których możesz wykazać, że aż takim mistrzem to nie jestem. Więc nie nazywajmy tego nauką pieczenia bułeczek, tylko nazwijmy od razu po imieniu: budowanie twojego ego.
- Ale ja się nie czepiam, tylko te twoje łapki do garnków są naprawdę do niczego. No sama zobacz. Powinnaś mieć inne. Teraz nikt już takich nie używa. Wszystkie nowoczesne kobiety mają teraz inne!
- Zdecydowanie nie jest to pieczenie bułeczek. One i tak nie wyrosną. A ego - jak najbardziej...

4 komentarze:

  1. Wy dyskutujecie, a ciasto - klaaaap.
    I bułeczek nie będzie :-P
    P.S. Normalnie pognałabym z kuchni... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. To była dyskusja na bardzo wysokim poziomie. Aż przyjemnie poczytać. Przy tej intelektualnej uczcie bułeczki bledną. Być może nie wyrosły. Mniejsza o to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intelekt ponad żołądkiem...? Ryzykowne... ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":