środa, 2 września 2015

remontowano

- Przez 7 lat woziliśmy starszą córkę do szkoły w zachodniej dzielnicy miasta. Wówczas remontowano wszystkie większe ulice, którymi musieliśmy dojeżdżać do jej szkoły. Przyzwyczailiśmy się, że do samochodu rano trzeba brać kanapki na drogę i półlitrowe kubki z herbatą (dla córki) i kawą (dla kierowcy), bo z domu wychodziliśmy o takiej porze, że układ pokarmowy jeszcze nie był wydolny trawienniczo. Teraz córka przeniosła się do szkoły w centrum. Właśnie zaczęto remontować jedyną drogę, którą można dojechać od nas do jej szkoły (wszystkie "objazdowe" drogi są remontowane już od jakiegoś czasu). Niniejszym zaczynam przyjmować wnioski mieszkańców okolicznych dzielnic, na jakiej wyższej uczelni powinna zacząć studiować moja córka, żeby wszystkim pasowało, bo wówczas z pewnością znowu rozkopią jej dojazdy. A u nas jak rozkopią, to zakopać się już nie daje.

4 komentarze:

  1. Tramwajem ją wysłać, autobusem, metrem... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :)
    A u nas dokladnie wczoraj byla tak "zabawna" sytuacja, ze na glównej ulicy prowadzacej z dworca autobusowego do naszego miejsca zamieszkania, na dosc dlugim jej odcinku zaczeto wymieniac sygnalizacje swietlna. Tylko zapomniano poinformowac komunikacje miejska o tym fakcie, zeby sobie objazd przygotowala. Po prostu nagle kolo godziny 15 zamkneli kawal ulicy i juz. I nagle 3 autobusy (a w jednym z nich moja córka) jadace od dworca utknely na zamknietej dla ruchu drodze, dodatkowo otoczone równie "utknietymi" osobówkami. A wiadomo jak nerwowi sa ludzie, którzy jada po pracy do domu. Armageddon. Osobówki ostatecznie jakos powykrecaly i uciekly, ale autobusy nie mogly. Kierowcy otworzyli drzwi, puscili ludzi samopas, i zostali tak biedni przy tych wykopkach i bialo-czerwonych plotkach.
    Ja wracalam pózniej, przed 18, i jeden pas ruchu byl juz "uwolniony" oraz 3 panów policjantów kierowalo ruchem. Wczesniej tez pewnie nie wiedzieli o wykopkach. Jakis Miszcz Organizacji nie pomyslal, ze w 2-milionowym miescie zatkanie przelotowej ulicy moze powodowac pewne malutkie problemiki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "uwielbiam" remonty, zaczynające się 1 września.
      Wczoraj wyłączono światła na gigantycznym skrzyżowaniu. Przyjechała policja w białych rękawiczkach. Panowie usiłowali opanować chaos, ale zrezygnowali. Stanęli sobie na chodniku i czekali na lepsze jutro. Które, jak wiadomo, było wczoraj ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":