niedziela, 6 września 2015

książka

- Co ma wspólnego książka i ksiądz, skoro mają takie podobne brzmienie?
- Dołożyłabym do tego jeszcze księżniczkę...
- To już trochę lepiej. Książka łączy się z księżniczką, a księżniczka z księdzem.
- Jak się łączy?
- Nie pytaj. Udawaj, że rozumiesz!

sobota, 5 września 2015

pastą

- Co za idiota wymyślił, żeby w menu nazywać makaron - pastą! Na jednej stronie są pasty jako przystawki (np. brokułowa, z łososia), a na drugiej - pasty jako dania główne (np. po bolońsku)
- To takie ułatwienie dla cudzoziemców. Jeśli już myślą, że sobie poradzili, to dostają na talerzu rozpaćkaną bryłkę i kromkę chleba zamiast makaronu.

dojechać

- O, jesteś wreszcie. Jakoś udało ci się dojechać?
- Cóż za banalne pytanie o charakterze oskarżycielskim...

piątek, 4 września 2015

spałaś

- Spałaś?
- Nie.
- Ale widzę, że spałaś.
- A po czym?
- Masz na policzku odciśnięte zagięcie od poduszki, masz pogniecioną bluzkę, rozmazany makijaż, nieobecne spojrzenie, charakterystyczne oczy wypłosza i język ci się plącze.
- Wobec tylu dowodów przestępstwa pozostaje mi tylko jedno: odmowa zeznań.

aparat

- Brzydki ten twój aparat. I seplenisz w nim. I masz dziwny wyraz twarzy. I wyglądasz w nim bardzo nie jak ty.
- No, to ostatnie może być akurat zaletą...

niedzielę

- Stopa mojej córki rośnie skokowo. Oznacza to, że w poniedziałek rano bez żadnych problemów może chodzić w jakichś butach, a następnego dnia po południu okazuje się, że są jej za małe.
- Następnym razem spróbuj jej przymierzać buty w niedzielę. Niedziela to dzień święty i myślę, że mechanizm wzrostu nie pracuje...

czwartek, 3 września 2015

pociągu

- Niebezpieczeństwo podróży PKP jest zaiste niezwykłe. Jeśli już utkniesz w pociągu w samym środku wielkich borów, podczas parszywej burzy, bez prądu, ogrzewania, bez żadnych informacji, modląc się o to, by walące się drzewa zatrzymywały się na delikatnych przewodach trakcyjnych, to na dodatek dostajesz jeszcze niepamięci wstecznej. Otóż PKP twierdzi, że wszyscy pasażerowie stojącego w lesie
pociągu dostali jedzenie i wodę do picia, a pasażerowie tego nie pamiętają. Czy nie byłoby zgrabniej oświadczyć, że część pasażerów dostała jedzenie i wodę, ale dla reszty zabrakło? Albo oświadczyć, że warunki były bardzo ciężkie i nie było możliwości dostarczenia wody i żywności dla wszystkich?
- Oj, czepiasz się! Mogli wysiąść, zebrać jagody i maliny, napić się wody ze strumyka, mogli też nazbierać grzybów (przecież rosną po deszczu!) i jeszcze zyskać na tym finansowo, sprzedając je w mieście docelowym. A oni tylko narzekają i narzekają. Dawniej podróż z Krakowa do Szczecina trwała dwa tygodnie. teraz to się ludziom w głowach przewraca.
- Aha... A co u was?
-Wszystko dobrze. Oprócz tego, że rozpoczął się rok szkolny i znowu zaczęły się te cholerne korki!

informacyjny

- Włączyłam wczoraj jakiś program informacyjny. Osłupiałam z wrażenia.
- Dowiedziałaś się, że Duda wygrał wybory prezydenckie?
- To już wiedziałam. Dotarło do mnie natomiast, że referendum jest za kilka dni, że zbliżają się wybory parlamentarne, że te osoby, o których byłam święcie przekonana, że są w PIS już tam nie są, natomiast może się zdarzyć, że będą kandydować z list PO... Dowiedziałam się też, że księża mogą rozgrzeszać aborcję i że ktoś dał posłowi sztabkę złota.
- I co zrobisz z tą wiedzą?
- Przechowam, bo musi mi wystarczyć na najbliższy rok.

środa, 2 września 2015

remontowano

- Przez 7 lat woziliśmy starszą córkę do szkoły w zachodniej dzielnicy miasta. Wówczas remontowano wszystkie większe ulice, którymi musieliśmy dojeżdżać do jej szkoły. Przyzwyczailiśmy się, że do samochodu rano trzeba brać kanapki na drogę i półlitrowe kubki z herbatą (dla córki) i kawą (dla kierowcy), bo z domu wychodziliśmy o takiej porze, że układ pokarmowy jeszcze nie był wydolny trawienniczo. Teraz córka przeniosła się do szkoły w centrum. Właśnie zaczęto remontować jedyną drogę, którą można dojechać od nas do jej szkoły (wszystkie "objazdowe" drogi są remontowane już od jakiegoś czasu). Niniejszym zaczynam przyjmować wnioski mieszkańców okolicznych dzielnic, na jakiej wyższej uczelni powinna zacząć studiować moja córka, żeby wszystkim pasowało, bo wówczas z pewnością znowu rozkopią jej dojazdy. A u nas jak rozkopią, to zakopać się już nie daje.

zawodowych

- Do mieszkania w pobliżu wprowadziło się czterech młodych mężczyzn. Wyglądają na studentów informatyki albo stomatologii.
- A co łączy studentów informatyki i stomatologii?
- I jedni i drudzy mają świadomość, że nigdy nie porozmawiają z obiektem swoich działań zawodowych podczas wykonywania czynności służbowych...
- Ty też nie rozmawiasz z tym, nad czym pracujesz...
- Chcesz powiedzieć, że jestem stomatologiem tekstów??

szyba

- Całą noc lało jak z cebra. Strugi deszczu. Hektolitry mokrej substancji, które w jakiś cudowny sposób zorientowały się, że szyba w moim samochodzie pozostała przez całą noc otwarta. I otóż przez to otwarte okno wlało się do mojego samochodu wszystko to, co przetoczyło się w nocy przez ciemne niebo...
- Od strony kierowcy?
- Nie. Bóg istnieje!

wtorek, 1 września 2015

spotkanie

- Może zorganizujemy małe spotkanie po latach? Dla starych znajomych?
- No nie wiem. A kto przyjdzie?
- Może A...
- Nigdy jej nie lubiłam.
- i K...
- Ona nie przyjdzie, bo mieszka w Szwecji.
- no i W...
- On właśnie przeprowadził się na Pomorze.
- i D...
- Ona nigdy nie przychodziła na takie spotkania.
- A ty byś przyszła?
- Zależy, kto będzie...

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

głowy

- Wszystkie słowa, które opisują silny ból głowy, uznawane są powszechnie za niecenzuralne. To jest absolutna dyskryminacja!
- Napisz do pełnomocniczki do spraw równego traktowania, że łeb ci napie...la i nie masz jak tego wyrazić, a ci, którzy mają nietrzymanie moczu mają na swą dolegliwość mnóstwo stosownych słów. I to jest czysta dyskryminacja! I niech się nie zajmuje bzdurami, tylko niech się bierze z językoznawcami do roboty, bo zbliża się jesień i ciśnienie będzie się wahać, a ty i tysiące innych nie macie słów, aby porozumiewać się z lekarzem lub farmaceutą.
- Napiszę jutro, bo dzisiaj odczuwam silny dyskomfort w czaszce...

stopy

- No i stało się. Skończyły się upały i od razu mi stopy marzną.
- Bo ty masz stopy nieszlachetne!

niedziela, 30 sierpnia 2015

piątek, 28 sierpnia 2015

knajpy

- Peszy mnie, gdy idę do knajpy z kimś, kto bardzo głośno mówi. Mam wrażenie, że wszyscy klienci przysłuchują się naszej rozmowie.
- Masz takie wrażenie? Myślę, że niesłusznie. Powinnaś mieć pewność, że tak jest!

nic

- Co robicie?
- Właściwie nic, ale to jest niezmiernie męczące...

tęcza

- Podobno ktoś wymyślił, żeby w Poznaniu powstała tęcza!
- Może to jest jakaś szansa dla nas! Przekonajmy władze Poznania, żeby zbudowano taką tęczę koło nas, nad ulicą. Tylko nieco szerszą. W formie kładki. Dzieci będą mogły bezpiecznie chodzić do szkoły, będzie można dojść na przystanek autobusowy i wszyscy będą zadowoleni!
- Tamta tęcza wyklucza walory użytkowe. Tamta tęcza jest jak obraz Matejki - popatrzeć można, ale nie da się w to owijać prezentów...

czwartek, 27 sierpnia 2015

dzieci

- Podobno dzieci dzielą się na genialne i cudze.
- Nie rozumiem, co cię w tym śmieszy. Jestem matką i wiem, że to prawda!

środa, 26 sierpnia 2015

przerwę

- Pracujesz?
- Yhy.
- A możesz sobie zrobić przerwę?
- Yhy.
- To przeczytaj to i zobacz, czy jest zrozumiałe.
- A ile stron?
- 16.
- Czyli nie pytasz mnie, czy mogę sobie zrobić przerwę, tylko pytasz mnie, czy chcę już skończyc na dzisiaj pracę... Nie. Musisz poczekać na nadgodziny.
- A taki był szczęśliwy początek...

wtorek, 25 sierpnia 2015

samochodzie

- Znajoma wprowadziła zasadę, że nie wolno jeść w samochodzie. Jeśli dzieci chcą coś zjeść, to albo czekają na koniec podróży, albo robią sobie przerwę.
- U was by nie przeszło. Za daleko jeździcie...
- U nas by nie przeszło, bo nie ma aż tylu parkingów przy autostradach, żebyśmy mogli się dostatecznie często zatrzymywać na jedzenie.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

audiobooka

- W mojej bibliotece kara za przetrzymanie audiobooka to 1 zł dziennie. Ostatnio dopłacałam 8 zł za "Opowieść wigilijną" .
- Dopłacałaś za Scrooge'a? To brzmi jak zemsta Dickensa zza grobu... A może to jakiś znak?
- Tak. Z pewnością. Znak, że jak się nie ma w głowie, to się ma w portfelu.
- Raczej nie ma się w portfelu... Nie zmieniaj sensu powieści!

porządku

- Wszystko u ciebie w porządku?
- Masz ochotę usłyszeć prawdę, czy wolisz lżejszą wersję?
- Od czego się ma przyjaciół?! Wal śmiało tę lżejszą.

niedziela, 23 sierpnia 2015

upiekę

- Upieczesz ciasto marchewkowe?
- A są marchewki?
- Nie ma.
- To upiekę.
 

wpadniecie

- Może wpadniecie do nas?
- Ok. Kiedy?
- Jutro albo za trzy tygodnie. Wszystkie inne dni mamy zajęte.
- Jutro nie możemy, bo mamy gości, a za trzy tygodnie M. wyjeżdża.
- Wam to nigdy nie pasuje...

sobota, 22 sierpnia 2015

chłodno

- Wieczorami jest całkiem chłodno, w nocy trzeba spać pod kołdrą, rano długi rękaw nie jest przesadą... I co powiedzą teraz ci wszyscy, którzy narzekali na upały?
- Co powiedzą? Hurra! Nie ma upałów!

piątek, 21 sierpnia 2015

psychopatą

- Na wysokości wzroku, tuż przy stole, postawiłam na półce książkę "Czy jesteś psychopatą?". Teraz mam doskonały materiał badawczy. Mogę obserwować reakcje ludzi.
- A jakie są?
- Jedni pytają, czy ta książka stoi w tym miejscu z okazji ich przyjścia, inni pytają, czy odpowiedziałam pozytywnie na postawione pytanie, zdarzają się też tacy, którzy zaczynają poruszać temat psychopatii. Najbardziej niebezpieczni wydają się ci, którzy widzą tę książkę, ale nie mówią nic, tylko nerwowo ogryzają paznokcie i wyłamują sobie palce.

czwartek, 20 sierpnia 2015

smacznego

- Młody kelner, trochę zdenerwowany, przyniósł nam menu. Zamawiając jedzenie dla dzieci spytałam go, czy uważa, że to dobry wybór. Odradził nam potrawę dla młodszej. Zaproponował coś prostego, idealnego dla dziecka, spoza karty. Starszej wytłumaczył, co dokładnie będzie na jej talerzu. Podczas posiłku dolewał nam wody do szklanek, pytał, czy wszystko w porządku i zaśmiał się szczerze, gdy zobaczył, że cała rodzina wyjada z mojego talerza gotowaną kapustę. Gdy zabierał talerze, zagadał ludzkim głosem. Wniosek jest jeden: oprócz smacznego jedzenia, w knajpie niezbędny dla mojego pełnego szczęścia jest smaczny kelner.
- Widzisz, i o to chodzi w gender! Gdyby jakiś facet powiedział, że w knajpie oprócz smacznego jedzenia potrzebuje smacznej kelnerki, zostałby uznany za zboczeńca. To są te różnice w wychowaniu, w kulturze, które należy znieść. Ró-wne-trak-to-wa-nie. Nie może być tak, że mężczyznę od razu uznamy za zboczeńca, a kobieta może mówić to samo całkiem bezkarnie!
- To straszne! Nigdy bym nie przypuszczała, że jedzenie gotowanej kapusty może nieść za sobą takie konsekwencje!

wtorek, 18 sierpnia 2015

odpowiadać

- Izabelka nominowała mnie do nagrody LBA.
- To dobrze, czy źle?
- Dobrze. To bardzo miłe. W nagrodę muszę odpowiedzieć na pytania, które mi zadała.
- Daj tę listę. Będę ci czytać, a ty pisz, bo nie dasz rady przeskakiwać między ekranami.
- Wiesz, że nie lubię odpowiadać...
- Jak skończysz, to powiesz mi, czy bolało:


1. Dlaczego założyłaś bloga?
Bo B. nie umiała się zmobilizować i założyłam jej bloga, przypisanego do mojego konta Google. Potem założyłam swojego bloga, żeby zebrać pomysły do pracy. A potem, jakoś poszło...
 2. Jak myślisz, czy blogi nie są już przeżytkiem?
Nie wiem. Zatrzymałam się na tym etapie i nie znam nowszych propozycji.
 3. Co myślisz i czy myślałaś o zarabianiu na blogu?
Bardzo bym chciała zarabiać na blogu, gdyby to wiązało się z robieniem dokładnie tego samego, co dotychczas. Niestety blogi komercyjne bardzo różnią się od "normalnych", więc odrzucam taką ewentualność... Pisanie pod dyktando reklamodawców to nie moja bajka.
 4. Co lubisz robić wieczorem z wolnym czasem?
Jeśli mam natchnienie, to pracuję. Jeśli go nie mam - czytam, albo oglądam filmy na DVD. Albo biorę niekończące się kąpiele w wannie!
 5. Czy czytasz przy jedzeniu?
Nie, nie da się jeść leżąc na boku w łóżku.
6. Ciekawa jestem jakie jest Twoje zdanie na temat tego, dlaczego w Polsce ludzie czytają mało książek.
Nie zgadzam się z tą tezą. W Polsce mało ludzi czyta. Ale ci, którzy czytają, pochłaniają mnóstwo książek! Czyli w Polsce ludzie czytają dużo książek. Jeśli czytają…
7. Czy jest książka, po którą nie sięgniesz?
Z pewnością niejedna…
8. Sushi czy ryż z jabłkami i cynamonem?
Najpierw sushi, potem ryż z cynamonem.
 9. Gdybyś miała się przeprowadzić, to jaki kraj byś wybrała?
Spokojny… Taki, o którym nigdy nic nie mówią w „Wiadomościach”, bo nie dzieje się tam nic "ciekawego"… Z łagodnym klimatem… Nieodległy kulturowo…

- Nawet nie bolało tak bardzo ;-)




cudowny

- Kupiłam nowy, cudowny krem. Ma działać jak połączenie wehikułu czasu z masażem relaksacyjnym. Nasmarowałam sobie całą twarz, a po dwóch minutach odczułam potworne pieczenie. Jak gazela pognałam do łazienki, żeby zetrzeć to żrące cudo. Używałam do tego gąbki, mokrego ręcznika, a na końcu nalałam wodę do miski i zanurzyłam twarz w kojącej chłodnej kąpieli. Po pół godzinie wyszłam z łazienki z czerwono-różową twarzą w wyraźne bąble.
Opowiedziałam o mojej kremowej przygodzie M. Wyśmiała mnie, powiedziała, że bierze ten krem, bo też chce, żeby jej wehikuł czasu przebył podróż wstecz. Od razu obejrzała opakowanie, odkręciła nakrętkę, powąchała, uznała, że wszystko jest w porządku i że to z pewnością ja coś źle zrobiłam. Nałożyła sobie krem na palec i rozsmarowała go na jednym policzku. Na próbę. Po dwóch minutach... jak gazela pognała do łazienki, żeby zetrzeć to żrące cudo. Dalszy ciąg bez zmian.
Jeśli śmiech ma działanie odmładzające i uzdrawiające, to jesteśmy teraz najmłodsze i najbardziej zrelaksowane w całym powiecie!

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

kina

- Na czym byłaś w kinie?
- Na "Małym księciu".
- Aaa, bo już myślałam, że coś się stało i polubiłaś chodzenie do kina.

wyszukanym

- Moja znajoma mówi niezmiernie wyszukanym językiem. Potrafi na przykład powiedzieć, że kupiła arcyokazyjnie mortadelę o doskonałych parametrach organoleptycznych.
- Może ty też do niej mówisz takim językiem?
- Naprawdę myślisz, że potrafiłabym? Kochana jesteś!

rozjaśnić

- Masz bardzo jasne włosy!
- To dlatego, że czytałam wyjaśnienie teorii Einsteina dla niematematyków. To mi tak umysł rozjaśniło, że aż zrobiłam się bardzo jasną blondynką.
- To nie brzmi zbyt przekonująco.
- A co, zaprzeczysz, że mam jasne włosy?
- Nie, ale jakoś nie przekonuje mnie, że czytanie wyjaśnienia teorii Einsteina mogło ci cokolwiek rozjaśnić...

zgubiłam

- Jak się mówi: zgubiłam twój kolczyk, czy: zgubiłam twojego kolczyka?
- A gdybym ja spytała jak się mówi: zgubiłam twój portfel, czy: zgubiłam twojego portfela?
- Nawe nie próbuj z takim przykładem!

niedziela, 16 sierpnia 2015

burzy

- Jak tam po burzy?
- Straty niewielkie, a zyski ogromne! Podlały mi się wszystkie rośliny, a do tego dziś była pierwsza niedziela w tym roku, kiedy nie obudziłam się o 7.15!
- Po co wstajesz w niedzielę tak wcześnie?
- Ja nie wstaję. Ja się budzę. Na 15 minut przed każdą mszą w kościele zaczynają dzwonić dzwony. Niemiłosiernie. Długo i dosadnie. Głośno i przeraźliwie. Pierwsza msza w niedzielę jest o 7.30, więc...
- A dzisiaj?
- Dzisiaj dzwony nie dzwoniły, bo albo piorun walnął wczoraj w dzwonnicę, albo Bóg inaczej się nad nami zlitował i pozwolił nam spać dłużej.

sobota, 15 sierpnia 2015

nazwać

- Jakiś wariat nazwał tę część orurowania, która siedzi pod umywalką - syfonem.
- A jak miał to nazwać?
- Na razie nie jestem w nastroju twórczym. Na razie jestem w nastroju krytycznym!

piątek, 14 sierpnia 2015

świnka

- Dlaczego ręcznik i wieża są takie podobne po angielsku?
- Prawdopodobnie dlatego, że jak ktoś wejdzie na wieżę, to jest tak spocony, że musi się wytrzeć ręcznikiem.
- A wieszaczki i świnka?
- Prawdopodobnie dlatego, że... Albo nie. Musi być też jakiś inny powód...
- Może dlatego, że tata świnka wiesza swój kapelusz w chlewiku na małym, różowym wieszaczku?
- Tak! To na pewno dlatego! Uff!

lenistwo

- Tyle leków już wymyślili, a nadal nie ma kapsułki, która likwiduje lenistwo.
- Moje, czy twoje?
- Myślałam o swoim.
- A, to faktycznie nie ma na to lekarstwa... Ale nie tracę nadziei...

czwartek, 13 sierpnia 2015

mróz

- Duńczycy odczuwają tylko dwa stany temperaturowe: upał, dający możliwość chodzenia w sandałach oraz trzaskający mróz. Nie ma stanu pośredniego. Gdy temperatura spadała do 9 stopni, duńskie dzieci szalały na placu zabaw w krótkich spodenkach i T-shirtach. Natomiast gdy był sztorm, wichura urywała głowy i lało tak, że trudno było wystawić nos spod dachu, duńskie dzieci zaczynały nosić długie spodnie. Nie rezygnując, naturalnie, z biegania na placu zabaw...
- Oni są potomkami ludzi epoki zlodowacenia i mają genetycznie ośrodek termoregulacji umiejscowiony na półce z książkami o Wikingach....

środa, 12 sierpnia 2015

mobilizacja

- Kot sąsiadów mnie obserwuje, gdy pracuję.
- Zrób sobie jakieś ćwiczenie psychologiczne i wmów sobie, że to jest twoja mobilizacja do pracy. Taki wewnętrzny przymus w zewnętrznej powłoce.
- A jak on zdechnie?
- Ty znowu katastroficznie. Są koty, które żyją wiecznie! Na przykład Sfinks.
- Niby tak, ale... To jest lew...

burze

- Zapowiadali burze i ulewne deszcze.
- Kiedy?
- Dzisiaj w wiadomościach.
- Pytam, kiedy mają być te burze?
- A, to nie wiem... Ale jest nadzieja, że zamiast ścierniska będziemy mieli znowu trawnik pod oknami.
- Chyba wiosną...

wtorek, 11 sierpnia 2015

kanapkę

- Mamy jeszcze jakąś kanapkę?
- Ostatnią. Możesz zjeść.
- Chciałam nakarmić gołębia.
- Ale ty nie lubisz gołębi...
- Nie lubię tych, które wydalają. Te jedzące mi nie przeszkadzają...

specjalnie

- Halo? Byłam w banku, żeby wyrobić sobie nową kartę. Okazało się, że musimy iść tam razem, bo ja nie jestem właścicielem konta, a pani przez telefon źle cię poinformowała.
- To dobrze. Bardzo się cieszę. Zrobimy tak, jak mówisz.
- Chory jesteś? Cieszysz się, że musisz specjalnie jechać ze mną do banku?
- Nie, jestem w pracy i właśnie mam spotkanie.
- No tak... To całe szczęście! Bo już się przestraszyłam...

cookie

- Chyba coś przeskrobałam w internecie, bo zaczęły mi się pojawiać napisy, że strona, którą oglądam używa plików cookie. Mają one ułatwić coś dziwnego i jeszcze coś innego i zrozumiałam z tego tyle, że google będzie mi reklamy przysyłał do domu, a ja przecież nie podawałam nigdzie adresu.
- A mailowy podawałaś?
- No gdzieś tam musiałam podać.
- To teraz będziesz dostawała ulotki na maila.
- Na maila??
- Żartowałam. Ty to jednak jesteś z innej epoki!

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

puszkę

- Gdzie jest puszka z pomidorami?
- Zjadłam.
- A gdzie jest reszta?
- Zjadłam.
- Zjadłaś całą puszkę?
- No bez przesady. Nie całą. Tylko zawartość...

klifu

- A dlaczego masz na tym zdjęciu taką dziwną pozę?
- Bo stoję na malutkim balkoniku, sterczącym ze 130-metrowego klifu na brzegu morza. Pode mną tylko biała ściana i fale. Na klif wchodziło się od drugiej strony. Ciągle pod górę i pod górę i nagle...wielkie nic pod nogami!
- A co z twoim lękiem wysokości?
- Nie widać na zdjęciu? Stał za mną i usiłował mnie ściągnąć z balkoniku!

niedziela, 9 sierpnia 2015

fobią

- Zabiłaś pająka?
- Yhy.
- Ale przecież ty nigdy nie zabijasz pająków!
- Walczę ze swoją fobią i to jest właśnie mój mały postęp!
- Zabijanie pająków butem uważasz za poprawę?!

klimatyzacji

- Na stację benzynową przy autostradzie podjechał samochód. Bez klimatyzacji, co widać było po otwartych oknach i wystających ze środka łokciach, stopach i uszach pasażerów. Drzwi od strony pasażera otworzyły się gwałtownie i wysiadł facet, ubrany w czerwone majteczki (być może były to kąpielówki...) i słomkowy kapelusz. Miał też może zegarek, choć nie jestem pewna. Wszedł boso do sklepu stacjowego, ustawił się grzecznie w kolejce, zakupił cztery butelki wody mineralnej z lodówki, wyszedł, wsiadł do samochodu, zamknął drzwi. Odjechali.
- Wiesz, w taki upał to się nawet nie dziwię, że boso i prawie goły...
- No właśnie! Teraz jest gwóźdź programu! Obserwowałam bacznie wszystkich innych stacjowych klientów, a było ich bardzo wielu. Nikt, absolutnie nikt nie zwrócił na niego uwagi! Wszyscy uznali, że normą życiową jest jeździć w majtach, kapeluszu i boso autostradą.
- Ciekawe, co uznaliby za normę zimą...?
- Zimy nie będzie.

przeczytać

- Co czytasz?
- Ostatni tom Harrego Pottera.
- Przecież już to czytałaś!
- Czytałam już dwa razy, raz słuchałam audiobooka, ale to nie oznacza, że nie mogę przeczytać jeszcze raz.
- Znasz to prawie na pamięć!
- Przepis na pierniczki też znam prawie na pamięć. Mimo to czytam go raz w roku, a to i tak nie zapobiega świątecznej katastrofie!