środa, 12 sierpnia 2015

mobilizacja

- Kot sąsiadów mnie obserwuje, gdy pracuję.
- Zrób sobie jakieś ćwiczenie psychologiczne i wmów sobie, że to jest twoja mobilizacja do pracy. Taki wewnętrzny przymus w zewnętrznej powłoce.
- A jak on zdechnie?
- Ty znowu katastroficznie. Są koty, które żyją wiecznie! Na przykład Sfinks.
- Niby tak, ale... To jest lew...

4 komentarze:

  1. No lew to kot, Sfinks nie całkiem lew zresztą.
    Jak ten kot co obserwuje, zdechnie, to będzie przerwa i wolno palić. Proste :)
    A może to "ten z przeciwka, co ma kota i rower" a kot to tylko kamuflaż?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bossszzz! wewnętrzny przymus w zewnętrznej powłoce, który żyje wiecznie! Toż to thriller psychologiczny najcięższego kalibru!

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":