czwartek, 13 sierpnia 2015

mróz

- Duńczycy odczuwają tylko dwa stany temperaturowe: upał, dający możliwość chodzenia w sandałach oraz trzaskający mróz. Nie ma stanu pośredniego. Gdy temperatura spadała do 9 stopni, duńskie dzieci szalały na placu zabaw w krótkich spodenkach i T-shirtach. Natomiast gdy był sztorm, wichura urywała głowy i lało tak, że trudno było wystawić nos spod dachu, duńskie dzieci zaczynały nosić długie spodnie. Nie rezygnując, naturalnie, z biegania na placu zabaw...
- Oni są potomkami ludzi epoki zlodowacenia i mają genetycznie ośrodek termoregulacji umiejscowiony na półce z książkami o Wikingach....

6 komentarzy:

  1. Gdzie oni mają inne ośrodki, to nie chcę zgadywać, po filmach z Olsenem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To były szczególne filmy, ze szczególnymi ośrodkami ;-)

      Usuń
  2. Ludzie pólnocy. U mnie tu jest tak samo, tyle ze kieruja sie nie tyle tym, co widza na termometrze, tylko co widza na niebie. To znaczy np ze jak w kwietniu jest sloneczny dzien, co z tego ze tylko +5 stopni, to oni chodza w t-shirtach i sandalkach. Bo swieci slonce, a slonce = cieplo.
    Chyba tak to dziala, podejrzewam.
    Ale nawet i bez slonca, w listopadzie, grudniu czy innym lutym czesto sie widzi ludzi bez kurtek. Albo w kurteczce letniej i krótkich spodenkach (faceci). Nie wiem o co chodzi z tymi spodenkami, ale naprawde sa tacy, co caly rok w nich chodza. Nie ze kogos sledze i prowadze zapiski - po prostu jak sie jezdzi tym samym pociagiem pare lat to sie zna towarzyszy niedoli z widzenia, i wlasnie sporo wystepuje takich dziwaków nieczulych na temperature.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam mój pierwszy pobyt w Londynie - ja w dżinsach i w bluzie, londyńczycy rozebrani jak do rosołu... Ja co chwilę zakładałam pelerynę przeciwdeszczową, autochtoni nawet nie zauważali, że coś pada... ;-)

      Usuń
  3. Pamiętam moją podróż do Danii w maju... u nas kasztany strzelały pąkami, a tam ubierałam na siebie wszystkie zabrane ze sobą ciuchy na cebulkę! Duńczycy w T-shirtach i bluzach, bo jest przecież maj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identyczne obserwacje! Mnie tam było ciągle zimno! Oni zachwyceni pogodą, a ja żałowałam, że nie zabrałam czapki...

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":