- Halo? Byłam w banku, żeby wyrobić sobie nową kartę. Okazało się, że musimy iść tam razem, bo ja nie jestem właścicielem konta, a pani przez telefon źle cię poinformowała.
- To dobrze. Bardzo się cieszę. Zrobimy tak, jak mówisz.
- Chory jesteś? Cieszysz się, że musisz specjalnie jechać ze mną do banku?
- Nie, jestem w pracy i właśnie mam spotkanie.
- No tak... To całe szczęście! Bo już się przestraszyłam...
"Bardzo się cieszę. Zrobimy tak jak mówisz. - Chory jesteś?" :-D :-D :-D To można usłyszeć tylko wtedy, gdy małżonek rozmawia podczas spotkania.... ;-))
"Bardzo się cieszę. Zrobimy tak jak mówisz. - Chory jesteś?"
OdpowiedzUsuń:-D :-D :-D
To można usłyszeć tylko wtedy, gdy małżonek rozmawia podczas spotkania.... ;-))
I jeszcze gdy ogląda mecz ;-)
UsuńI widzisz, po to wymyślono mecze piłki nożnej (lub innej): żeby żony mogły "załatwić" więcej spraw ;-)
UsuńDziękuj Ci! Odmieniłaś moje widzenie meczy! Bo ja zawsze sądziłam, że tylko po to, żeby sobie pogadać przez telefon z koleżankami ;-)
Usuń