- Musisz się wreszcie nauczyć obsługiwać pilota od dekodera! - Ale po co? Mamy go od pół roku i jakoś daję radę...
- Ale ja już nie daję!
- Jak ci minął dzień?
- Jestem przemęczona, często boli mnie coś w środku, mam kłopoty z koncentracją, boli mnie stopa, zasypiam za kierownicą, przytrzasnęłam sobie palec drzwiami i jeszcze dzisiaj rano rozlałam litr mleka w lodówce... Chyba muszę iść na zwolnienie lekarskie...
- I jak było w Szczecinie?
- Jeśli chcesz, żeby ktoś do ciebie niespodziewanie przyszedł w odwiedziny - nałóż maseczkę na twarz. A jeśli chcesz, żeby ktoś zadzwonił - wejdź do wanny pełnej gorącej wody. Jeśli chcesz natomiast, żeby nikt nie przychodził, umów się z K... Nawet nie zadzwoni, że nie przyjdzie.
- Co masz taką minę?
- Co to jest?
- Całe szczęście, że jest już po maturach! Ci z rozszerzonym WOS-em musieliby chyba organizować całonocne czuwanie przy komputerze, żeby nadążyć za zmianami na polskiej scenie politycznej...
- Weszłam na stronę jednego ze sklepów z odzieżą i innymi przydatkami i postanowiłam obejrzeć torebki. Wpisałam w wyszukiwarkę "torebka" i wyskoczyły mi tysiące wersji, ale wszystkie bardzo małe. Szukałam, szukałam i okazało się, że torebki, które mi odpowiadają rozmiarem, nazywają się: torba na zakupy...
- Jesteśmy epoką psychologów, coachów i trenerów osobistych. Z reklam krzyczą do nas drukowanymi literami, że każdy z nas może wszystko. Że wystarczy tylko oddać się pod opiekę owego coacha/trenera i można zostać Casanovą, Obamą i Curie-Skłodowską jednocześnie. Jeśli tylko chcesz, możesz być aksamitną damą o zrównoważonej osobowości, albo torpedą rozpychającą się łokciami w drodze do sukcesu. Każdy trener tylko czeka, żeby swoją metodą psychologiczną włączyć w tobie uśpioną opcję tego, co właśnie chcesz osiągnąć. Bo przecież każdy z nas może wszystko!
- Wejście do Africarium wymagało stania w 3,5-godzinnej kolejce. Sens tego stania był nierozłącznie związany z obejrzeniem pływającego hipopotama.
- Wyobraź sobie ten dramat: pewnego dnia wracasz do domu z pracy i dowiadujesz się, że właśnie rząd zmienił litery alfabetu i od dziś będziemy się posługiwać innym pismem. Dostałabyś rozpiskę, jak czyta się każdą literę i musiałabyś nagle zacząć się podpisywać w zupełnie inny sposób. Trzeba by zmieniać wszystkie napisy, szyldy, nazwy ulic, znaki drogowe...
- W internetowej poradni PWN znalazło się pytanie o etymologię słowa 'dupa'. Oto odpowiedź specjalisty:
- Gdy mój komputer jest podłączony do internetu, to przez wifi albo kabel dochodzi do przesyłania systemem zero-jedynkowym zakodowanych bitów, które komputer przetwarza na obrazy, prawda.
- Jeśli oddajesz przeterminowaną książkę do biblioteki, to musisz zapłacić karę.
-Na minutę przed rozpoczęciem spektaklu przez mój rząd przepychał się mężczyzna ok 190 cm wzrostu, z ogromną nadwagą. Obok mnie było miejsce wolne i już oczami wyobraźni widziałam, jak siedzę podczas całego przedstawienia, zepchnięta przez niego w kąt własnego fotela. Tymczasem minął mnie i poszedł dalej.
- Kotka przez dwa miesiące mieszkała na tarasie opustoszałego domu, czekając aż ktoś po nią przyjedzie...
- Bobry zbudowały żeremie niedaleko naszego domu.
- Poznałam kobietę, panią Nur, która pochodzi ze Stambułu. Sama od razu dodała, że z azjatyckiej części. Spytałam ją, dlaczego to ma znaczenie. Odpowiedziała zaskoczona, że to nie ma żadnego znaczenia, ale ona pochodzi z części azjatyckiej... Znajomy Anglik wyjaśnił mi, że prawdopodobnie w grę wchodzi kibicowanie jakiemuś klubowi sportowemu.
- Kupiłam na Allegro film, opisany jako: stan niesprawdzony.
- Pani prokurator poinformowała nas, że zgodnie z obowiązującym w tym kraju prawem, rzeczy po zmarłym, w imieniu jego syna, może odebrać tylko rodzeństwo i rodzice zmarłego, którzy muszą stawić się osobiście w prokuraturze. Gdy zobaczyła nasze miny, zamyśliła się... A gdy dowiedziała się, że jedna z nas jest co prawda tylko żoną zmarłego, ale za to druga jest aż jego siostrą, zmieniła wyraz twarzy i spytała, czy zatem siostra zmarłego wyraża zgodę na to, by żona zmarłego odebrała rzeczy po zmarłym w imieniu syna zmarłej osoby. Siostra uprzejmie wyraziła zgodę.
- A tymczasem gość z administracji podjeżdża swoim białym samochodem do biura, stojącego na stromym nadmorskim brzegu. Otwiera je, wchodzi do środka, siada tyłem do ogromnego okna bez zasłon, przy jedynym w pomieszczeniu biurku. A przez okno widać przepiękną panoramę zatoki, górzyste brzegi porośnięte bujną roślinnością, w oddali osiedle uroczych białych domków i wszędzie cudne, kwitnące krzewy. Spytałam go, czy zdaje sobie sprawę, że ma najpiękniej położone biuro na całym świecie. Uśmiechnął się pod nosem, spojrzał przez ramię za siebie, przyjrzał się przez moment zatoce, machnął ręką i z typowym dla autochtonów spokojem odpowiedział: I know... An office with a view... I know...
- Kobieta na zatłoczonym bazarze, owinięta chustami od stóp do głów, przyrządzała na obskurnym palenisku jedzenie-poezję.
- Dwie osoby, współczesna wersja znajomych, zgadują miejsce w którym byłam i z pewną zazdrością wymieniają wszystkie najpiękniejsze zakątki świata i wszechświata...
- Mama uczy swoją sąsiadkę obsługi komputera, wysyłania i odbierania maili, korzystania z wyszukiwarki, używania skype'a i przechowywania plików.
- Wiesz, co jest najgorsze podczas podróży samolotem?
- Ale masz cudownie, że lecisz sobie do takiego pięknego miejsca! Tam już jest pełnia lata, gorące morze, możesz sobie siedzieć na leżaczku i odpoczywać...

- Teraz modne jest robienie sobie zdjęć z książką w ręku i publikowanie ich na facebooku.
- Napisz o tym książkę! Opisz dokładnie, jak to było! Napisz, jak to się normalnie odbywa! Jak wygląda polskie prawo! Jak się zadręcza zwykłych, Bogu ducha winnych ludzi...Tylko pozmieniaj imiona i nazwiska, żeby nikt nie miał do ciebie pretensji...
- W naszym banku może pani zmienić rodzaj konta na takie z darmowymi przelewami tylko wówczas, gdy wystąpią u pani pewne czynniki.