- W naszym banku może pani zmienić rodzaj konta na takie z darmowymi przelewami tylko wówczas, gdy wystąpią u pani pewne czynniki.- To znaczy... co mam zrobić - pomyślałam, patrząc na pana podejrzliwie. Pan był jakieś 2o lat młodszy ode mnie, więc nie mogłam podejrzewać tego, co bym mogła podejrzewać, gdybym to ja była od niego młodsza o 20 lat...
- Musi pani na przykład wziąć w naszym banku kredyt hipoteczny, albo kredyt konsumpcyjny, albo zainwestować ochdziesiąt trylionów w fundusz inwestycyjny...
Takie banalne... Takie prozaiczne... Taki kres humanizmu... ;-)
Przyznaj się, skuszona bajońskimi sumami, jakie zaoszczędzisz na bezpłatnych przelewach, rzuciłaś się łakomie na te groszowe w kosztach kredyty i niewarte wzmianki sumy na funduszach?
OdpowiedzUsuńNaturalnie. Zastawiłam wszystko co mam! Nawet świnkę morską! ;-)
UsuńTypowe. Przyprowadź nam wołu, dostaniesz funt karkówki.
OdpowiedzUsuńNiesamowite, że niektórzy bankowi sprzedawcy wierzą w atrakcyjność takich ofert...
UsuńMuszą. W przeciwnym razie lawinowo rosłaby liczba samobójstw w tej grupie zawodowej.
UsuńSprzedawca w moim warzywniczym też musi bardzo wierzyć w dobrą jakość oferowanych produktów... Musi bardzo wierzyć, bo na pierwszy rzut oka widać, że zwykłą wiara nie wystarczy ;-)
Usuń