piątek, 18 grudnia 2015

imieniu

- Od kilkunastu lat zajmuję się kupowaniem prezentów świątecznych w imieniu moich rodziców. Dziadkowie w związku z tym "kupują" najnowsze płyty, sprzęt komputerowy, nowinki sportowe, książki współczesnych pisarzy. I nikogo to nie
dziwi...
- A czemu tu się dziwić? Przecież prezenty przynosi św. Mikołaj, a nie dziadkowie...

czwartek, 17 grudnia 2015

książkę

- Co się stało? Dlaczego płaczesz?
- Nie płaczę, tylko się troszeczkę wzruszyłam. Czytam książkę i to dlatego...
- Jaką książkę?
- Nie powiem ci.
- No powiedz, obiecuję, że nie będę się bardzo śmiać.
- To jest historia Francuzów, którzy mieszkają w Alpach i pomagają uciekinierom podczas drugiej wojny.
- Niedawno widziałam film dla dzieci w kinie
na podobny temat. "Bella i Sebastian". Ckliwy i przekoloryzowany. Pełen stereotypów i zakłamań. A jaki tytuł ma twoja książka?
- Teraz to już na pewno nie powiem.
- Nie, no chyba nie ryczysz czytając książkę dla dzieci!?
- Nie ryczę, tylko się wzruszam. I tak nie zrozumiesz... Stereotypy i zakłamania - też coś. A jak pies wpadł do lodowej szczeliny to też było zakłamanie?!

choinki

- Może w tym roku kupimy tylko gałęzie świerkowe zamiast choinki? Albo może taką małą jodełkę w doniczce? Żeby nie trzeba było co chwilę sprzątać igieł?
- Przypomnij mi: kto będzie kupować choinkę?
- No ty...
- To już wiesz, kto zdecyduje. Będzie wielka, kłująca choinka z opadającymi igłami.

środa, 16 grudnia 2015

wpadniecie

- Może do nas wpadniecie?
- A jest jakaś okazja?
- Nie...
- Bo dawno nas nie zapraszaliście i zastanawiam się, skąd ta nagła zmiana
- Nie ma żadnej okazji! Po prostu pomyśleliśmy, że moglibyście wpaść, zjemy kolację, posiedzimy przy herbatce...
- A ktoś jeszcze będzie?
- No będą i ci, i tamci... Tylko weźcie ze sobą dowody osobiste, bo zaprosiliśmy też panią, która sprzedaje takie super garnki. Gdybyście się zdecydowali kupić, to wtedy my dostaniemy książkę kucharską za darmo. Oczywiście żadnego przymusu. Pełen relaks. Spotkanie starych znajomych.

receptę

- Pomogły ci te leki?
- Przez kilka dni nosiłam receptę w portfelu i nie było poprawy. Wczoraj przyczepiłam ją na lodówkę i wydaje mi się, że jest trochę lepiej. Jeśli zupełnie mi nie przejdzie, w piątek wykupię leki. Być może okaże się, że będę je musiała nawet zażyć, ale zawsze jest nadzieja, że nie będzie to konieczne.

wtorek, 15 grudnia 2015

pierwsza

- Chcesz iść do łazienki?
- Tak.
- To idź pierwsza, bo ja się chcę wykąpać i to trochę potrwa.
- O, to świetnie. W takim razie idę pierwsza, bo ja też się chcę wykąpać.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

zidentyfikowania

- W celu zidentyfikowania rozmówcy muszę pani zadać kilka pytań. Czy może pani podać ulicę, przy której pani mieszka?
- Nowaka.
- Nowaka ile?
- A może pani mi poda numer, to ja wtedy stwierdzę, czy pani ma rzeczywiście mój adres, czy tylko pani blefuje?
- Dobrze, bardzo proszę. Nowaka 52.
- A, to w rzeczy samej cudownie się składa, bo ja nie mieszkam przy Nowaka. Proszę próbować dalej. Niech się pani nie zniechęca. Nie każdy ma fioła na punkcie własnego adresu.

zawiasach

- Mamo, dzisiaj rozmawialiśmy z panią o zawiasach.
- Nie przypuszczałam, że można o nich cokolwiek ciekawego powiedzieć...
- Tak! Można! Zawiasy zupełnie zmieniają działania!
- A w związku z czym rozmawialiście o zawiasach?
- W związku z kolejnością wykonywania działań. Jak jakieś działanie jest w zawiasie, to ma pierwszeństwo!

sobota, 12 grudnia 2015

zerkając

- W teatrze obok nas siedziała około 7-letnia dziewczynka, chorująca na zespół Dawna. Bardzo się bała, gdy pojawiała się jedna z aktorek - pani w okularach. Za każdym razem, gdy ta właśnie aktorka wypowiadała swoją kwestię, dziewczynka schodziła ze swojego siedzenia, kucała na podłodze i tylko zerkając pomiędzy siedzeniami, sprawdzała, czy jest już bezpiecznie. Gdy aktorka kończyła mówić, dziewczynka natychmiast siadała na siedzeniu i oglądała spektakl. Aż do następnego razu...
- Powinni oddać tej dziewczynce połowę za bilet!
- O, nie! Występowało czterech aktorów - powinni oddać ćwierć.

czwartek, 10 grudnia 2015

jeszcze

- Boli cię jeszcze?
- Jeszcze tylko boli jak wstaję i jak siadam, i jak się nagle poruszę, i jak chcę się schylić, i jak za szybko idę, i jak się przewracam w łóżku na drugi bok.
- A jest jakiś moment, kiedy cię nie boli.
- Chyba nie, ale czuję, że wszystko jest na dobrej drodze.

wtorek, 8 grudnia 2015

bombek

- Ilość bombek i ozdób świątecznych w sklepach jest tak duża, że wydaje się, że wszyscy Polacy mają podczas Wigilii całe domy wypchane od piwnic po sufity sztucznym igliwiem, śpiewającymi Mikołajami i reniferami na baterie...

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Gwiazdora

- Tyle lat mieszkasz w Poznaniu, a nadal na Gwiazdora mówisz święty Mikołaj?
- Myśmy się jeszcze osobiście nie poznali. Gdy będzie okazja przedstawimy się sobie i wtedy dowiem się, jak go wołać przez komin..

przyjemność

- Masochista to człowiek, odczuwający przyjemność w umyślnym zadawaniu sobie cierpień fizycznych lub psychicznych. Taka jest jedna z definicji słownikowych.
- Pasuje do ciebie?
- Do mnie nie. Ale każdego ranka słyszę, jak marudzisz, że budzik już zadzwonił, a przecież sama go sobie nastawiasz!
- Dzięki.
- Jeszcze nie dziękuj. Poczytam inne definicje. Wolisz wszystkie jednocześnie, czy serwować ci po jednej?
- Zacznij od litery "S". Sadysta.

profesjonalnie

- Coraz więcej znajomych biega. Większość podchodzi do tematu profesjonalnie. Najpierw spędzają całe dnie w Internecie, szukając najlepszych butów, spodni, skarpetek, koszulek, majtek, sznurówek opasek na głowę, aplikacji na smartfona, rękawków i nie wiem, czego jeszcze. Potem zaczynają biegać. Ale są też inni, którzy w dresiku, w bluzie i w czapce z reniferem zabierają się do sprawy.
- Rozumiem, że popierasz tych drugich.
- Mam taką dewizę: jeśli chcę zacząć coś robić, dopiero po trzech miesiącach sprawdzam, czy nadal mnie to bawi. Inaczej mówiąc; gdybym nagle teraz postanowiła zrobić kurs pilotażu, to najpierw się zapiszę i pochodzę na lekcje, a dopiero w marcu będę się rozglądać w poszukiwaniu firm, sprzedających małe samoloty...
- Szkoda. Przydałby się samolot już na przerwę między świętami a Nowym Rokiem... Podobno w Andorze są piękne góry, a dojazd tam jest koszmarny...
- W górach ląduje się dopiero po zakończeniu kursu dla zaawansowanych.
- Czyli lecimy na ferie wiosenne? Muszę poszukać sprzętu narciarskiego w Internecie...

niedziela, 6 grudnia 2015

obchodziło

- Radio Maryja obchodziło 24. rocznicę istnienia.
- Ty słuchasz Radia Maryja?
- Nie.
- To skąd to wiesz?
- A jeśli wiem, że Australijskie Towarzystwo Owczarków Pasterskich obchodzi 45 rocznicę istnienia, to znaczy, że jestem owcą?

sobota, 5 grudnia 2015

świętego

- Wierzysz w świętego Mikołaja?
- Nie.
- To dlaczego wystawiasz buty?
- Jestem niewierząca, ale bez przekonania...

piątek, 4 grudnia 2015

przypadkowej

- Mam audiobooki w telefonie: Nienacki "Pan Samochodzik", Jane Austen "Emma", Sarah Blake "Niedoręczony list", "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaleda Hosseini . Problem polega na tym, że pomieszała się kolejność wszystkich powieści i ich rozdziałów. Czyli np. słucham 19. rozdział Pana Samochodzika, po nim 34. rozdział Hosseini, a zaraz po nim 3. rozdział "Emmy". I tak całą drogę - 3 godziny w tamtą stronę i 3 godziny drogi powrotnej.
- Mogłaś to ustawić w telefonie. Jakbyś weszła w...
- Nie, nie! Tylko nie to! Po sześciu godzinach słuchania przypadkowej kolejności rozdziałów z czterech tak różnych książek nie mogę się dowiedzieć, że to się da łatwo ustawić!
- A czytała wszystko ta sama osoba?
- Nie.
- To nie narzekaj. Przynajmniej od razu się orientowałaś, że jest zmiana.

czwartek, 3 grudnia 2015

sędziów

- Nie chcę się zagłębiać w politykę, ale czy możesz mi wytłumaczyć:
Jeśli sędziowie muszą być niezawiśli, muszą w swojej pracy kierować się tylko swoją wiedzą i mądrością, to dlaczego każda partia chce mieć "swoich" sędziów w trybunale?
- Cała dyskusja trybunałowa jest najlepszym dowodem na to, że nikt z polityków nie uważa członków trybunału za obiektywnych sędziów... Politycy nawet nie biorą takiej ewentualności pod uwagę...

infekcji

- Wczoraj poczułam, na czym polega cud infekcji wirusowej. Cud mniemany. Otóż usiadłam przed południem do pracy w stanie ogólnego zdrowia, a po godzinie już z trudem podpełzałam do łóżka, żeby ułożyć i przede wszystkich ugrzać wszystko to, co się trzęsło, drżało i szczękało. Cztery godziny snu nie przyniosły należytej poprawy i noc spędziłam wiercąc się jak fryga i żałując, że wieczorem nie chciało mi się wstać i zrobić dwóch zapasowych herbat... Ranek przyniósł w gratisie katar i kaszel, które już same w sobie stanowią dopust Boży.
- Może weźmiesz jakieś tabletki...
- Jakie?
- No nie wiem... To chyba i tak nie ma  znaczenia, bo na infekcje wirusowe nic nie mamy w domu... Wolisz witaminę D, aviomarin na chorobę lokomocyjną, czy herbatę, która w niektórych kulturach uważana jest za lekarstwo?
- Lekarstwo na co?
- Nie wiem.
- Wolę witaminę D. Choroba lokomocyjna jeszcze przede mną, a herbata brzmi mało farmaceutycznie... Herbatę zrób mi w ramach innego funduszu.

środa, 2 grudnia 2015

byłam

- Mamooo, jak nazywa się to coś, na czym ja wczoraj byłam?
- Chodzi ci o tytuł filmu?
- Nie... To coś..
- Festiwal?
- O, tak. A możesz mi wytłumaczyć, co to dokładnie znaczy?