- Mamie spuchła noga. W czwartek. W piątek w południe poinformowała o tym fakcie córkę, która aktualnie znajduje się 2000 km od gabinetu jej ortopedy. Owa córka, a moje siostra, sms-em powiadomiła mnie, że mama musi do ortopedy. Uczciwie muszę się przyznać, że znajduję się aktualnie jakieś 2 kilometry od domu mamy i 18 kilometrów od gabinetu ortopedy. Siostra poinformowała mnie w piątek po południu. W efekcie spuchnięta noga trafi do ortopedy w poniedziałek.- A dlaczego mama nie poinformowała od razu ciebie?
- Bo nie chciała sprawiać kłopotów. Teraz wszyscy trzymamy kciuki, żebym razem z mamą i przyczepioną do niej nogą nie spędziła weekendu na poszukiwaniu ortopedy.
- Wytłumaczyłaś mamie, że jak coś się z nią dzieje niestosownego, to powinna informować tę z was, która jest aktualnie najbliżej?
- Tak. Jak zwykle w takich sytuacjach.
- A, recydywa...
















































