- Zafascynowałam się farbowaniem tkanin. Pierwsza koszulka którą farbowałam, wiążąc na niej supły sznurkiem, wyszła zjawiskowo. W związku z tym następna tura farbowania objęła wszystko, co wpadło mi w ręce.- To jakie rzeczy teraz nosisz?
- Granatowe i fioletowe.
- Ty w fioletowym?!
- Nie: ja w fioletowym, tylko skąd mogłam wiedzieć, że granatowy barwnik na niektórych tkaninach stanie się fioletowy?!
- Myślę, że takie rzeczy się wie, gdy już ma się za sobą farbowanie tysiąca tkanin.
- Zostało 995...
A ja lubię fiolet i jego wszelkie odcienie. I podobno nawet pasuje mi do ryjka ;-). Co nie wyklucza faktu, że najbardziej kocham granatowy. No.
OdpowiedzUsuńPróbuje się odzwyczaić od czarnego. Robię to stosując metodę małych kroczków, czyli teraz próbuję przerzucić się na granatowy ;-)
UsuńPięknie, też o tym myślę, o farbowaniu :)
OdpowiedzUsuńObejrzałam w sieci, jakie cuda można uzyskać, farbując tkaninę w domu... Och...
UsuńOglądałam ostatnio, jak ludzie farbuja wełnę, ten filmik nie jest o frabowaniu, ale i tak robi na mnie wrażenie, na równi z farbowaniem, albo i bardziej
Usuńhttps://www.youtube.com/watch?v=VsizGzZU4p0