poniedziałek, 13 czerwca 2016

łososiowa

www.szczyptacynamonu.blog.pl
- I ona od lat jest wegetarianką. Taką wojującą, co to na mięso nawet zza szyby nie spojrzy. I kiedyś miała kanapkę z czymś dziwnym. I on ją pyta: "A z czym ta kanapka?" A ona na to: "A z metką łososiową." Bo ona, rozumiesz, myślała, że metka łososiowa jest zrobiona z łososia.
- A nie jest?!?

22 komentarze:

  1. a nie jest? (pomijajac fakt, ze nawet nie wiedzialam, ze istnieje cos takiego)
    To w takim razie z czego jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z konserwantów i niewielkiej ilości mięsa kopytnego?

      Usuń
    2. Az se wyguglowac musialam z ciekawosci - rzeczywiscie, losos to tylko z nazwy. Ciekawe dlaczego?

      Usuń
    3. Łososiowa jest z koloru i konsystencji. Znaczy glajdziowata taka.

      A swoją drogą to co to za ortodoksyjna wegetarianka, która pożera ryby? Czy ryba to nie żywe stworzenie? Cierpi zabijana, chociaż nic nie mówi. Kiełki jęczmienne jeść!

      Usuń
    4. A jęczmieniowi to nie przykro, że mu potomstwo ktoś pożera? ;-)

      Usuń
    5. Najbardziej przykro, obecnie, to jest glutenowi.

      Usuń
  2. ha ha ha ... nieźle to jakaś słaba ta wegetarianka jak metkę jada ... mogła kupić metkę o smaku pomidorów ale to nadal nie jest wege danie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to trochę tak jak z kompotem z brzoskwiń, który w składzie ma wyłącznie dynię... ;-)

      Usuń
  3. To taka wegetarianka co ryby pożera? I nie poczuła, że to nie rybie mięso? Oszustki też znam, w kotlecie sojowym zamiast pierś kurczęca i buty ze skóry i torby, a w domu na ścianach kości, nie nie, to ja zjem gruszkę, nie jestem vega. kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że czym innym jest wegetarianizm żołądkowy (nie jem mięsa) od wegetarianizmu całościowego (nie jem mięsa i nie noszę produktów pochodzących ze zwierząt). A swoją drogą, czy jedwab jest w porządku, czy nie? ;-)

      Usuń
    2. DIETY PSEUDOWEGETARIAŃSKIE:
      SEMIWEGETARIANIZM – semiwegetarianie (półwegetarianie) to osoby, które decydują się na niejedzenie ssaków, dopuszczają spożycie m.in. drobiu, ryb i owoców morza.
      POLLOWEGETARIANIZM – dieta ta dopuszcza jedzenie drobiu, rezygnując z mięsa ssaków i ryb.
      ICHTIWEGETARIANIZM (pescowegetarianizm) – bardzo powszechna dieta, która z produktów mięsnych dopuszcza tylko ryby.
      FLEKSITARIANIZM – dieta polegająca na unikaniu mięsa w swojej diecie, dopuszczanie jego spożycia sporadycznie, ale we wszystkich postaciach.
      INSEKTOWEGETARIANIZM – dieta dopuszczająca spożycie pewnych gatunków owadów, jako żródła wielu wartości odżywczych.
      BRETRIANIZM (INEDIA) – to dieta negacji jedzenia, utrzymuje, że jedzenie jest szkodliwe dla organizmu, gdyż dostarcza toksyn.
      FREEGANIZM – Freeganie w trosce o dobro planety nie godzą się na płacenie za swoją żywność, przejmują więc jedzenie, które inni wyrzucili do śmieci, niejednokrotnie produkty przeterminowane. Freeganie zwykle są ekologami, wegetarianami.

      o raju, jeżeli pytasz o jedwab, to ja pytam frutarian, co z bawełną?

      Usuń
    3. Siedzę z oczami jak półmiski do mięsa (tfu! do warzyw!!).
      Najbardziej zastanawia mnie bretrianizm. Myślę, że można go wyznawać maksymalnie 4 tygodnie, bo potem stosuje się już wersję dożylną aminokwaso-tarianizmu na intensywnej terapii...
      I czego to ludzie nie wymyślą...
      Odnośnie do jedwabiu i bawełny - głosuję za bawełną, przeciwko jedwabiowi. Jedwab to jednak wytwór zwierzęcia. Bawełna rośnie na łodydze.:-)

      Usuń
    4. ale taki koleś, co roślinki nie dotknie, to co, chodzi tylko w poliestrowych majtach? i akrylowych skarpetkach?

      Usuń
    5. o mamo... Czy w tym szalenstwie jest metoda? chyba nie... Ale z pewnoscia tkwi za tym wielce skomplikowany System wartosci, których do konca sami nie rozumieja.
      Jeszcze sa witarianie (znam! wygladaja jak widma) - jedza tylko produkty roslinne surowe.

      Usuń
    6. Myślę, że część tych zaburzeń związana jest z głową, nie z układem pokarmowym ;-)

      Usuń
    7. Dam wam PRAWDZIWIE życiowy przykład jadło-rozterki: jak założę jedwabną bluzkę, to NIC nie jem.
      (tego się nie da potem odplamić, meh)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Izabelko, jakby Ci to powiedzieć... W zasadzie to jest ona z łososia wieprzowego... :-)

      Usuń
    2. No nie wiem, nie wiem... Jadłam kiedyś, ale z konsystencji tej metki odniosłam wrażenie, że łosoś ów musiał być mocno ścięgnami i tłuszczem przerośnięty. :-)

      Usuń
    3. Muszę zatem przeprosić za wcześniejszy wpis: metka łososiowa to konserwanty z dodatkiem ścięgien i tłuszczu. Bez mięsa. Czyli prawie danie wege ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":