wtorek, 23 sierpnia 2016

zarezerwowałam

blasty.pl
- Postanowiłam być nowoczesna i przez Internet zarezerwowałam sobie w sklepie spodnie. Może nie do końca było to zachowanie nowoczesne, bo zarezerwowałam takie same, jak już mam, tylko inny kolor. Musiałam się zalogować na stronie sklepu, podać tam wszystkie dane rodzinne począwszy od daty chrztu mojej prababci, zaznaczyć kolor, rozmiar i typ spodni i w ciągu 3 dni muszę je ze sklepu odebrać. W przeciwnym razie rezerwacja będzie anulowana. Tylko jeden mały szczególik jest taki, że sklep miał mi tę rezerwację potwierdzić.
- To nie jest żaden wyczyn, bo teraz wszyscy tak robią.
- Nie potwierdzają rezerwacji?
- Nie. Rezerwują rzeczy przez Internet!
- Ale mi nie potwierdzili.
- Widocznie coś źle...
- O nie. To nie ja źle. To oni! To niemożliwe, żebym zmarnowała półtorej godziny na hocki-klocki z Internetem i nic z tego nie ma! Przecież ja do tego sklepu normalnie jadę 10 minut!

13 komentarzy:

  1. Pyk i spodnie w koszyku. Zamawiałaś te spodnie przez chiński serwer?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie... Sklep jak sklep. Sieciowy. Chociaż może teraz już wszystkie sieciówki są z bardzo, bardzo dalekiej Azji... ;-)

      Usuń
  2. Musialo Ci sie akurat bardzo, baaaardzo nie chciec jechac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowiłam nieco podążyć w stronę cyfrowej współczesności...

      Usuń
  3. a cha cha ha normalnie Cię lubię za to, ja też mam kłopoty z zakupami w sieci i nie lubię przez internet aleee zostałam zmuszona brakiem towaru w mieściektóregonielubię oraz niemożnością zdobycia go w promieniu 100 km ))))))
    w przeciwieństwie do Twojego lenia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekhm... ja wszystko kupuję przez internet... NIENAWIDZĘ chodzić do sklepów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobra, po świeże jarzyny chodzę jednak do sklepu - trauma.

      Usuń
    2. Zastanawiam się właśnie, czy jest jakiś sposób kupowania, który mi odpowiada... Nie znajduję... :-)

      Usuń
    3. Chodzenie na zakupy jest okropne! A najgorsze są galerie handlowe! Organicznie nie cierpię! Gdybym kogoś zabiła najgorszą karą byłoby zamknięcie na całe dnie w galerii handlowej. A w okresie świątecznym można by to uznać za karcer. Też tak masz?

      Usuń
    4. Moja przyjaciółka nie mogła w okresie przedświątecznym wyjechać przez kila godzin z parkingu w centrum handlowym. To powiększa moją przedświąteczną traumę... ;-)

      Usuń
  5. jak nie potwierdzili to jednak tych spodni nie zarezerwowałaś :D

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":