- Obstawiamy, kiedy jakiś dureń powie, że wybory odbyły się niezgodnie z prawem?- Tuż po zakończeniu ciszy wyborczej.
- Nie dałaś mi żadnej szansy! Tak się nie będziemy bawić! To jest niezgodne z zasadami!
- Na moim balkonie jest darmowa jadłodajnia dla sikorek bogatek, sikorek modrych i mazurków.
- Wymyśliłam sposób na zapamiętanie PIN-u do karty. Muszę zapamiętać jedno słowo 4-literowe. I wystarczy, że sprawdzę numer kolejnych liter w alfabecie i PIN sam się będzie pamiętał!
- Co dzisiaj robiłaś?
- Nigdy nie zrozumiem, jak możesz kilka razy oglądać ten sam kryminał. Przecież wiesz, kto zabił.
- Mogłabyś być ciszej, bo nic nie słyszę?
- Weszłam na stronę latarnika wyborczego i zrobiłam sobie test, stwierdzający, który kandydat najbardziej odpowiada moim poglądom politycznym.
- Zadzwoniłam do niego i powiedziałam, żeby zadzwonił do niej i powiedział jej, żeby to zrobiła. Tylko nie mów nikomu, że to ja, bo będzie głupio, jak się wyda.
- Nie mogę się zdecydować... Chciałabym, żeby były brązowe z ciemnymi podeszwami - nie będą się brudziły w samochodzie... Ale znowu latem - brązowe?
- ... i gdy usiłowała wydeklamować siedem grzechów głównych, zaczęła w charakterystyczny sposób spoglądać w sufit i nagle powiedziała tym swoim słodkim, ośmioletnim głosikiem: umiarkowanie w jedzeniu i piciu.
- Wiesz, że relikwie mają stopnie?
- Halo...
- Sąsiedzi z drugiego domku powiedzieli, że nie będą korzystać z jednej z furtek prowadzących na nasze osiedle. Wyliczyli, ile kosztuje miesięczna konserwacja takiej furtki i odjęli sobie tę kwotę od czynszu.
- Już nigdy nie powiem, że u nas są korki! Byłam w Olsztynie. Tam od kilku lat budują linie tramwajowe. Wszędzie. Jednocześnie. Codziennie zamykają nowe skrzyżowania i nawet autochtoni nie umieją sobie poradzić z objazdami.
- Mogłabyś mi podać mój telefon?
- O której się zaczyna wykład?
- Wczoraj było ponad 20 stopni ciepła. Dzieci biegały po trawce w krótkich rękawkach. Dzisiaj rano wstałam, zobaczyłam jasne, mocne słońce za oknem, założyłam letnie butki, pomachałam na pożegnanie skarpetkom, wdziałam cieniutką bluzeczkę i wyszłam z domu...
- Dlaczego mężczyźni pytają o pojemność silnika w moim samochodzie?
- Umawiałyśmy się, że przyjdę do ciebie i przyniosę ci karton z proszkiem do prania. Pamiętasz?
- Czytałaś "Nazywam się Czerwień" Orhana Pamuka?
- Zauważyłam, że niektórzy ludzie, podczas dyskusji na jakiś temat, przywołują argumenty w rodzaju: znam się na tym, bo moja koleżanka to studiowała. Albo: wiem, jak to jest, bo mój kolega jest biegłym sądowym w tej dziedzinie. Albo: wiem o tej chorobie wszystko, bo znam dwie osoby, cierpiące na nią. Albo: ja ci zaraz wytłumaczę, jak to działa, bo mój wujek zajmuje się tym na co dzień. Zupełnie, jakby fakt, że zna się eksperta od jakiejś dziedziny, powodował, że samemu zostaje się ekspertem.