
- W teatrze było mnóstwo ludzi, a szatniarka jedna...
- Dopchałaś się w pierwszej godzinie?
- Nie miałam szans robić tego świadomie... Zostałam dopchnięta. Poczułam wielokrotną bliskość z panem przede mną i z młodą dziewczyną za mną. Od czasu do czasu czułam również bliskość z zawartością torby chłopaka po lewej...
- Warto było?
- Mówisz o spektaklu, czy o dopychaniu?
Mam nadzieje ze o spektaklu bo samo dopychanie mozna miec taniej, w cenie jednorazowego biletu w srodkach komunikacji publicznej. U nas polecam tak 17-18, dopychanie na sledzia w beczce, sardynke w puszce, ogóra w sloiku, na szpilke, co wydawalo sie ze jej juz nie wetkniesz, oraz pincset innych sposobów. No za euro osiemdziesiat pelny serwis w milej, CIEPLEJ atmosferze.
OdpowiedzUsuńZ nostalgią wspominam dopychanie na przełomie lat 80 i 90... Cały autobus solidarnie usiłował wessać przystankowiczów, zmniejszając pojemność własnych płuc, a ci, którzy czekali na inny autobus, dopychali z zewnątrz... :-)
UsuńNo paczpani, a na zachodzie bez zmian :) Szczególnie jak - tak jak teraz od jakiegos roku - kierowcy "S-Bahnów" w kólko strajkuja a na ulicach jedne wykopki na drugich, wszystko w remoncie. I radz sobie mieszkancu sam. Jedz na koniu, na swini, na miotle.
UsuńAle nieraz sa takie dni, ze czlowiek na przystanku czeka w karnym rzadku, a tu nagle podjezdza autobus, przepraszam, Autobus, nowiutki, pachnacy, szyby przyciemniane, na podlodze panele, siedzonka mieciutkie jak w wycieczkowcu, kosze na smieci, wszystko takie blyszczace i kolorowe - i co? I czlowiek smialosci nie ma! Normalnie glupio sie rurki zlapac, bo jeszcze sie farbka zmaze, czy obówiem plugawem blysk paneli zbezczescic...
Takie to u nas emocje.
Może to nie jest autobus, tylko prywatny samochód? Teraz to wszystko takie duże jeździ po drogach, że się pomylić można... ;-)
UsuńA, to mili ci kierowcy bardzo w takim razie, ze wpuszczaja potrzebujacych na miejskie bilety i nie kasuja za paliwo. A mówi sie, ze brak kultury na drogach!
UsuńBrak kultury na drogach to przeszłość! Teraz na drogach jest wyłącznie kultura. Taka przez duże Q... ;-)
UsuńWszystko odbyło się obyczajnie, skoro pan był z przodu a dziewczyna z tyłu. Dla takich przeżyć warto było wstać w niedzielę o 5.30 :)
OdpowiedzUsuńTeatr, to i kultury można się spodziewać... ;-)
UsuńJednak takie dopychanie to otuchy w serce wlewa. Niby tylko te fejsbuki i internety, niby nararód już analfabetyczny i nieczytaty, tylko te tańce na lodzie i pod lodem na zmianę z Modą na sukces, a tu się tak na gwałt do kultury wysokiej pcha. Za darmo coś dawali, czy jak?
OdpowiedzUsuńZa darmo można było jedynie paltocik z szatni odebrać... Schody jedne, szatniarka jedna, widzów tłum, to i się wysoka kultura uśmiała z przyziemnych problemów...
UsuńNo tak... wszystko jest kwestią perspektywy...
Usuń