czwartek, 30 kwietnia 2015

umiarkowanie

- ... i gdy usiłowała wydeklamować siedem grzechów głównych, zaczęła w charakterystyczny sposób spoglądać w sufit i nagle powiedziała tym swoim słodkim, ośmioletnim głosikiem: umiarkowanie w jedzeniu i piciu.
- Nie widzę w tym nic śmiesznego. Zawsze uważałam, że umiarkowanie w jedzeniu i piciu jest czymś niestosownym i jak najbardziej zaliczam to do grzechów.
- Idźmy dalej: wstawanie od stołu z uczuciem, że jeszcze można coś w siebie wcisnąć jest grzechem śmiertelnym!

6 komentarzy:

  1. Niestety, jestem jeszcze bardziej radykalny w poglądach. Uważam, że prześladowanie ludzi pojęciem grzechu jest grzechem największym. Większym od umiarkowania i czystości razem wziętych. A tu jeszcze ośmiolatki... Święty Jacku z pierogami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o pierogi, to ze śmietaną wolę, bez świętego Jacka ;-)

      Usuń
  2. Umiarkowanie w jedzeniu jest grzechem ciężkim! Na mojej wiosze jest takie powiedzenie: lepiej żołądek popsować niż dary Boże zmarnować. No skądś się ta mądrość ludowa wzięła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiam, jakie produkty potrafię pochłonąć w ilości absolutnie nieumiarkowanej... Chyba makaron i owoce. Najchętniej osobno ;-)

      Usuń
  3. To mój mąż świętym zostanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pradawnych czasach większość świętych wybierała drogę ascezy. Teraz czasy się zmieniają i należy wybrać poświęcenie bardziej... gastronomiczne :-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":