- Wierzysz, że każdy człowiek ma zapisany odgórnie limit nieszczęść, które mogą go spotkać?
- Wierzę. Ale jak dorwę tego farciarza, któremu udało się przepisać jeszcze swoje nieszczęścia na mnie, to zabiję...
Ale czasem wolałabym się przekonać o czymś na własnej skórze, a nie przyjmować na wiarę... ;) Taki miesiąc nudnej stagnacji dobrze by mi zrobił, myślę.
No, mówiłem, że nic się nie dzieje. Bardzo dziwne. Czasem pojawia się tu klika wpisów dziennie, tymczasem ta laseczka na lodzie przewraca się już trzy dni, a śliczna jej pupka ciągle lodu nie dotknęła. O, święty Marcinie...
Ja też zabiję! Jak tylko pomyślę, że wyczerpałam swój limit (choćby tylko roczny) to zawsze coś wyskoczy - znaczy ktoś mi coś scedował! Ble...!
OdpowiedzUsuńTeż tak masz...? Z jednej strony to mile, że nie jestem sama, z drugiej - to przykre, że nawet w tej kwestii nie jestem wyjątkowa ;-)
UsuńTo mogłam być ja! Czego się nie tknę to zaraz mam farta:-) A jakich ludzi mi los podsyła...! Cymesik!:-)
OdpowiedzUsuńTeż tak miałam, ale ostatnio jakieś fatum... :-(
UsuńWierzcie mi, że jak nie dzieje się nic, to człowiek też niezadowolony :)
OdpowiedzUsuńAle czasem wolałabym się przekonać o czymś na własnej skórze, a nie przyjmować na wiarę... ;) Taki miesiąc nudnej stagnacji dobrze by mi zrobił, myślę.
UsuńNie proś o jeden miesiąc! Bierz od razu więcej!
UsuńNie śmiem...
UsuńOve, nie kuś losu! ;-)
OdpowiedzUsuńNo, mówiłem, że nic się nie dzieje. Bardzo dziwne. Czasem pojawia się tu klika wpisów dziennie, tymczasem ta laseczka na lodzie przewraca się już trzy dni, a śliczna jej pupka ciągle lodu nie dotknęła. O, święty Marcinie...
OdpowiedzUsuńDlaczego od razu niepokoić Marcina...? Wystarczyło do Kaliny się zwrócić ;-)
Usuń