wtorek, 7 kwietnia 2015

znam

- Zauważyłam, że niektórzy ludzie, podczas dyskusji na jakiś temat, przywołują argumenty w rodzaju: znam się na tym, bo moja koleżanka to studiowała. Albo: wiem, jak to jest, bo mój kolega jest biegłym sądowym w tej dziedzinie. Albo: wiem o tej chorobie wszystko, bo znam dwie osoby, cierpiące na nią. Albo: ja ci zaraz wytłumaczę, jak to działa, bo mój wujek zajmuje się tym na co dzień. Zupełnie, jakby fakt, że zna się eksperta od jakiejś dziedziny, powodował, że samemu zostaje się ekspertem.
- Wiara w przenikanie wiedzy z otoczenia prosto do tkanki mózgowej człowieka?
- Tak. Coś w tym stylu.
- Znam się na tym. Moja ciocia zajmuje się barwnikami do jaj.

4 komentarze:

  1. Ech. A ja mam mało znajomych :(
    (rysunek genialny :D)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poza takimi dziedzinami jak medycyna, dietetyka, sport i polityka - w tym ekspertem jest KAŻDY - bo tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym eskpertem jest każdy, zgoda, ale niektórzy bardziej ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":