Wyznaję głęboką wiarę w naturalne możliwości samoleczenia organizmu. Zwłaszcza mojego. O ile znajomym często radzę pójście do lekarza, to sama takich rad sobie nie udzielam. Wolę poczekać.
I tylko zupełnie nie rozumiem, dlaczego mój ząb nie chce się sam zakleić...
czwartek, 24 października 2019
wtorek, 22 października 2019
sztuka
"Nie sztuka być osiemnastolatkiem, gdy ma się osiemnaście lat!"
To moje motto na nadchodzący tydzień.
To moje motto na nadchodzący tydzień.
sobota, 19 października 2019
zamoderować
Bezradosny komentator, który usiłował zepsuć radość Wam i mnie, spowodował, że włączyłam moderowanie.
I nie lubię tego. Uwielbiam zaglądać na bloga i widzieć nowe wpisy, a tak zawsze widzę nic. Muszę zamoderować, żeby się pojawiły.
Zatem pytam doświadczone blogowe przyjazne dusze, będące wcześniej niż ja żywicielami nieszczęsnego komentatora: czy on pojawi się natychmiast, gdy wyłączę moderowanie, czy wraz z moderowaniem odszedł na wieki?
I nie lubię tego. Uwielbiam zaglądać na bloga i widzieć nowe wpisy, a tak zawsze widzę nic. Muszę zamoderować, żeby się pojawiły.
Zatem pytam doświadczone blogowe przyjazne dusze, będące wcześniej niż ja żywicielami nieszczęsnego komentatora: czy on pojawi się natychmiast, gdy wyłączę moderowanie, czy wraz z moderowaniem odszedł na wieki?
wtorek, 15 października 2019
urny
Na wycieczce szkolnej chłopiec z trudnościami w mówieniu dyskutował z kolegą o wynikach wyborów.
Jakiekolwiek nasze wybory są, przyniosły coś dobrego: wydobyły z pewnego ucznia głos. Nawet jeśli nie był to głos wrzucony do urny.
Jakiekolwiek nasze wybory są, przyniosły coś dobrego: wydobyły z pewnego ucznia głos. Nawet jeśli nie był to głos wrzucony do urny.
pogodę
Uwielbiam taką pogodę.
Jak latem, tylko łagodniej.
Jak chłodnym letnim dniem, gdy trzeba już założyć sweter, ale można mieć bose stopy w klapkach.
Latają owady, pojawiły się pączki stokrotek, trawa jest intensywnie zielona i tylko liście na drzewach jakby nie z tej epoki...
Jak latem, tylko łagodniej.
Jak chłodnym letnim dniem, gdy trzeba już założyć sweter, ale można mieć bose stopy w klapkach.
Latają owady, pojawiły się pączki stokrotek, trawa jest intensywnie zielona i tylko liście na drzewach jakby nie z tej epoki...
niedziela, 13 października 2019
książki
- Możesz być dumna. Poznałaś się na Tokarczuk przed Noblem.
- Myślisz, że teraz będzie wstyd mówić, że "Bieguni" to książka mojego życia?
- Sami "Bieguni" - chyba nie. Ale mówienie, że "Bieguni" i "Czarodziejska Góra" to książki twojego życia uważam za przesadę. Nie można żyć tylko z powodu Nobla.
- Myślisz, że teraz będzie wstyd mówić, że "Bieguni" to książka mojego życia?
- Sami "Bieguni" - chyba nie. Ale mówienie, że "Bieguni" i "Czarodziejska Góra" to książki twojego życia uważam za przesadę. Nie można żyć tylko z powodu Nobla.
sobota, 12 października 2019
mikroskop
Kalina ma w klasie mikroskop, podłączony do komputera. Może pokazywać uczniom różne przedmioty w powiększeniu 60x.
Brud spod paznokcia robi na wszystkich największe wrażenie. I włosy, które w takim powiększeniu wyglądają jak rurociąg północny.
Brud spod paznokcia robi na wszystkich największe wrażenie. I włosy, które w takim powiększeniu wyglądają jak rurociąg północny.
czwartek, 10 października 2019
zgubiłyśmy
Jedna z córek Kaliny wraca jutro z innego świata.
- Jak ci tam? - pyta na messengerze Kalina
- Zgubiłyśmy się jadąc do szkoły. Kierowca zatrzymał autobus na poboczu, wypytał nas dokładnie dokąd jedziemy i wytłumaczył, gdzie mamy wysiąść. A potem na odpowiednim przystanku krzyknął do nas, że to tu.
W imieniu wszystkich matek na świecie Kalina pragnie podziękować panu kierowcy z innego świata i jednocześnie apeluje do kierowców z tego świata, żeby byli ludźmi.
- Jak ci tam? - pyta na messengerze Kalina
- Zgubiłyśmy się jadąc do szkoły. Kierowca zatrzymał autobus na poboczu, wypytał nas dokładnie dokąd jedziemy i wytłumaczył, gdzie mamy wysiąść. A potem na odpowiednim przystanku krzyknął do nas, że to tu.
W imieniu wszystkich matek na świecie Kalina pragnie podziękować panu kierowcy z innego świata i jednocześnie apeluje do kierowców z tego świata, żeby byli ludźmi.
środa, 9 października 2019
obserwuję
Obserwuję na facebooku stronę informującą o ważnych sprawach w moim mieście. Piszą tam, gdy gdzieś się zatka skrzyżowanie, pęknie rura, straż pożarna zamknie przejazd - wszystko to, co warto wiedzieć, żeby poruszać się po ulicach.
Zadziwia mnie, co ludzie wypisują pod takimi informacjami. Całe rzeki złośliwości, nienawiści i ubliżania. A wydawałoby się, że neutralne wpisy o tym, że wykoleił się tramwaj, nie mają szans spowodować wybuchu pandemii hejtu.
Na moim blogu też pojawił się jakiś komentator. Ze swoim zdaniem i radami skierowanymi do mnie. Anonimowy, bo przecież na tym to polega. Używający jakże odważnych słów w rodzaju "kupa" czy "kibel".
Zjawisko jak wiele innych - do obejrzenia i zapomnienia. Wzbudzający raczej politowanie niż złość.
Za Waszą radą włączyłam moderowanie komentarzy. Dziękuję.
Obcego komentatora zachęcam do zajęcia się innymi sprawami. Jak słusznie zauważył, u mnie na blogu jest tak strasznie nudno, nic się nie dzieje... Nuda, panie, nuda...
I obawiam się, że nic się w tej kwestii nie zmieni.
Rokowania beznadziejne.
Zadziwia mnie, co ludzie wypisują pod takimi informacjami. Całe rzeki złośliwości, nienawiści i ubliżania. A wydawałoby się, że neutralne wpisy o tym, że wykoleił się tramwaj, nie mają szans spowodować wybuchu pandemii hejtu.
Na moim blogu też pojawił się jakiś komentator. Ze swoim zdaniem i radami skierowanymi do mnie. Anonimowy, bo przecież na tym to polega. Używający jakże odważnych słów w rodzaju "kupa" czy "kibel".
Zjawisko jak wiele innych - do obejrzenia i zapomnienia. Wzbudzający raczej politowanie niż złość.
Za Waszą radą włączyłam moderowanie komentarzy. Dziękuję.
Obcego komentatora zachęcam do zajęcia się innymi sprawami. Jak słusznie zauważył, u mnie na blogu jest tak strasznie nudno, nic się nie dzieje... Nuda, panie, nuda...
I obawiam się, że nic się w tej kwestii nie zmieni.
Rokowania beznadziejne.
żałuje
Wszyscy wiedzą, że nie należy robić zakupów, gdy jest się głodnym.
Kalina też wie.
Teoretycznie Kalina wie.
W praktyce głodna jak stado dzikich hien Kalina poszła kupić "coś" do zjedzenia i nabyła pierogi, śliwki, jabłka, sałatę, wuzetkę i mleko.
Większość z tego zżarła natychmiast po przyjściu do domu.
Teraz żałuje, że teoria nie szła w parze z praktyką...
Kalina też wie.
Teoretycznie Kalina wie.
W praktyce głodna jak stado dzikich hien Kalina poszła kupić "coś" do zjedzenia i nabyła pierogi, śliwki, jabłka, sałatę, wuzetkę i mleko.
Większość z tego zżarła natychmiast po przyjściu do domu.
Teraz żałuje, że teoria nie szła w parze z praktyką...
wtorek, 8 października 2019
pogoda
- Pogoda się poprawiła - powiedziała Kalina, wychodząc z pracy.
Kalina przeszła przez korytarz, otworzyła drzwi i wtedy zauważyła niemal równikową ulewę.
Strach pomyśleć, jak wyglądałaby pogoda, gdyby się pogorszyła...
Kalina przeszła przez korytarz, otworzyła drzwi i wtedy zauważyła niemal równikową ulewę.
Strach pomyśleć, jak wyglądałaby pogoda, gdyby się pogorszyła...
poniedziałek, 7 października 2019
ochłodziło
Przymrozek
Wniosłam doniczki do domu a w nocy się ochłodziło.
Chociaż raz zdążyłam.
Amen.
Wniosłam doniczki do domu a w nocy się ochłodziło.
Chociaż raz zdążyłam.
Amen.
niedziela, 6 października 2019
przeprowadzanie
Przeprowadzanie doświadczeń naukowych przez uczniów bywa w szkole integracyjnej trudne. Jedna połowa uczniów jest niepełnosprawna fizycznie i ma problemy z utrzymaniem w dłoniach probówki. Druga połowa jest niesprawna intelektualnie i cieszy ją oglądanie pustej zlewki. Trzecia połowa ma ADHD i ma ogromną ochotę sprawdzić czy probówka pęknie odbijając się od sufitu, czy dopiero przy upadku na podłogę. Czwarta połowa ma stany lękowe i akurat boi się wąskich naczyń, a piąta ma problemy z pamięcią operacyjną i już na samym początku doświadczenia nie będzie pamiętała, czy to co jest w naczyniu należy wypić, czy właśnie wypijać nie wolno. Szósta połowa ma problemy z czytaniem, więc nie zrozumie polecenia, siódma połowa (ta z mutyzmem) nie powie, że zraniła się w palec, a ósma połowa (ta z autyzmem) będzie w milczeniu patrzeć jak wszystkie inne połowy źle wykonują polecenia. Ale nic nie powie, bo nikt jej o to nie prosił.
A wychodząc z klasy wszystkie połowy podejdą do Kaliny, ustawią się w kolejce i kolejno powiedzą, że biologia to ich ulubiony przedmiot i czy moglibyśmy na wszystkich lekcjach przeprowadzać te ekshumacje. To znaczy eksfoliacje. Nie, nie, raczej ekstradycje. No, to coś, co dziś. Wszystkie połowy z wyjątkiem tej z mutyzmem. Ta tylko podejdzie i spojrzy, bo dziś jest dzień na spoglądanie. Mówienie przyjdzie później. Czeka na swoją kolej.
A wychodząc z klasy wszystkie połowy podejdą do Kaliny, ustawią się w kolejce i kolejno powiedzą, że biologia to ich ulubiony przedmiot i czy moglibyśmy na wszystkich lekcjach przeprowadzać te ekshumacje. To znaczy eksfoliacje. Nie, nie, raczej ekstradycje. No, to coś, co dziś. Wszystkie połowy z wyjątkiem tej z mutyzmem. Ta tylko podejdzie i spojrzy, bo dziś jest dzień na spoglądanie. Mówienie przyjdzie później. Czeka na swoją kolej.
piątek, 4 października 2019
końcu
Kalina wie, że jutro (w sobotę) ma spotkanie na drugim końcu Polski. Na trzecim nawet.
I Kalina wie, że ma spotkanie wieczorem, co wiąże się z koniecznością spania w hotelu.
I Kalina wie również, że wróci do domu w niedzielę.
I cała ta wiedza absolutnie nie przeszkodziła Kalinie w niepomyśleniu, że należy się na ten wyjazd spakować.
Kalina szykuje się dziś do spania, powolutku wyłącza wszystkie procesory, oddycha miarowo i myśli w spokoju o tym i owym i nagle wielki pstryk! Się Kalina nie spakowała.
Na swoje usprawiedliwienie Kalina może tylko podać, że wczoraj brała bierny udział w pakowaniu starszej córki, która również jutro wyjeżdża na trzeci koniec świata i prawdopodobnie to sprawiło, że w mózgu Kaliny doszło do automatycznego odhaczenia konieczności kolejnego pakowania w tym tygodniu.
I Kalina wie, że ma spotkanie wieczorem, co wiąże się z koniecznością spania w hotelu.
I Kalina wie również, że wróci do domu w niedzielę.
I cała ta wiedza absolutnie nie przeszkodziła Kalinie w niepomyśleniu, że należy się na ten wyjazd spakować.
Kalina szykuje się dziś do spania, powolutku wyłącza wszystkie procesory, oddycha miarowo i myśli w spokoju o tym i owym i nagle wielki pstryk! Się Kalina nie spakowała.
Na swoje usprawiedliwienie Kalina może tylko podać, że wczoraj brała bierny udział w pakowaniu starszej córki, która również jutro wyjeżdża na trzeci koniec świata i prawdopodobnie to sprawiło, że w mózgu Kaliny doszło do automatycznego odhaczenia konieczności kolejnego pakowania w tym tygodniu.
środa, 2 października 2019
jednocześnie
Przyleciała z innej planety jedna córka Kaliny. Druga po kilkunastu godzinach wyleciała na inną planetę.
Widać Kalina nie powinna oglądać swoich obu córek jednocześnie.
Kalina musi pogodzić się z losem.
Z losem z trudem.
Widać Kalina nie powinna oglądać swoich obu córek jednocześnie.
Kalina musi pogodzić się z losem.
Z losem z trudem.
wtorek, 1 października 2019
naukę
Kalina poszła do szkoły po naukę.
Naukę życia.
Kalina uczy się podczas każdej lekcji i każdej przerwy.
Po miesiącu Kalina już wie, że żyła pod kloszem. Wychowała córki w innym świecie.
Cichym, spokojnym, niewrzeszczącym i powolnym.
A taki świat dla większości nie istnieje.
"Jak się was uspokaja?" pyta Kalina, patrząc na dokazujących uczniów.
'Musi pani na nas krzyknąć!" pada odpowiedź.
To straszne.
Naukę życia.
Kalina uczy się podczas każdej lekcji i każdej przerwy.
Po miesiącu Kalina już wie, że żyła pod kloszem. Wychowała córki w innym świecie.
Cichym, spokojnym, niewrzeszczącym i powolnym.
A taki świat dla większości nie istnieje.
"Jak się was uspokaja?" pyta Kalina, patrząc na dokazujących uczniów.
'Musi pani na nas krzyknąć!" pada odpowiedź.
To straszne.
poniedziałek, 30 września 2019
wodę
Uczniowie piątej klasy robili w domu doświadczenie:
ile wody marnuje się, gdy nie zakręcamy kranu podczas mycia zębów.
Zmierzyli, ile wody jest potrzebne do umycia zębów, a ile płynie bez sensu do oczyszczalni.
Uczymy się stawiać hipotezy, więc postawiliśmy przed wykonaniem doświadczenia: przypuszczaliśmy, że zmarnują się 2 litry wody.
No i szok!
Rekordzistka podczas mycia zębów wylała w kosmos 20 litrów! Jedna osoba, jedno mycie zębów! W czteroosobowej rodzinie to 160 litrów na dobę (zakładam, że myjemy zęby dwa razy dziennie, choć myślę, że w każdej rodzinie znajdzie się i taki, który myje trzy razy).
Przeliczyliśmy to na psie miski z wodą oraz na poidełka dla papużek i chomików. Okazało się, że zabieramy wodę setkom zwierząt dziennie.
Sama jestem pod wrażeniem.
ile wody marnuje się, gdy nie zakręcamy kranu podczas mycia zębów.
Zmierzyli, ile wody jest potrzebne do umycia zębów, a ile płynie bez sensu do oczyszczalni.
Uczymy się stawiać hipotezy, więc postawiliśmy przed wykonaniem doświadczenia: przypuszczaliśmy, że zmarnują się 2 litry wody.
No i szok!
Rekordzistka podczas mycia zębów wylała w kosmos 20 litrów! Jedna osoba, jedno mycie zębów! W czteroosobowej rodzinie to 160 litrów na dobę (zakładam, że myjemy zęby dwa razy dziennie, choć myślę, że w każdej rodzinie znajdzie się i taki, który myje trzy razy).
Przeliczyliśmy to na psie miski z wodą oraz na poidełka dla papużek i chomików. Okazało się, że zabieramy wodę setkom zwierząt dziennie.
Sama jestem pod wrażeniem.
niedziela, 29 września 2019
zmęczeniu
Nadchodzący tydzień będzie trwał około 11 dni, gdyż Kalina pracuje do soboty, w sobotę pracuje również, takoż w niedzielę i w poniedziałek zaczyna normalny roboczy tydzień.
Sądząc po zmęczeniu poprzednim tygodniem, może być ciężko.
Gdybyście widzieli gdzieś na ulicy sunące przy ścianie budynków szare nic - uśmiechnijcie się. To będzie Kalina, nieznająca wolnych sobót i niedziel....
Sądząc po zmęczeniu poprzednim tygodniem, może być ciężko.
Gdybyście widzieli gdzieś na ulicy sunące przy ścianie budynków szare nic - uśmiechnijcie się. To będzie Kalina, nieznająca wolnych sobót i niedziel....
środa, 25 września 2019
wolny
Kalina ma jutro dzień wolny.
Czyli pracuje w domu od rana do wieczora.
Terminologia jest nieco myląca.
Czyli pracuje w domu od rana do wieczora.
Terminologia jest nieco myląca.
niedziela, 22 września 2019
uczyła
Mama Kaliny była nauczycielką. Przez całe życie. Uczyła chemii i fizyki. W czasach kryzysu również geografii. Teraz prowadzi z Kaliną rozmowy, jak doświadczony belfer z początkującym:
- Kalinko, czy ty korzystasz z podręczników szkolnych?
- Kalinko, czy ty się przygotowujesz do lekcji?
- Kalinko, czy ty umiesz to, czego uczysz?
- Kalinko, czy ty tłumaczysz dzieciom to, czego się uczą?
- Kalinko, czy ty pilnujesz, żeby dzieciom nic się nie stało?
- Kalinko, jak masz dyżur na boisku, to patrzysz na dzieci?
- Kalinko, czy ty masz jakiś dziennik?
- Kalinko, czy ty robisz jakieś sprawdziany?
- Kalinko, czy rozmawiasz z dziećmi?
- Kalinko, czy ty przychodzisz punktualnie do pracy?
Dobrze, że rodzice moich uczniów nie słyszą tych pytań...
- Kalinko, czy ty korzystasz z podręczników szkolnych?
- Kalinko, czy ty się przygotowujesz do lekcji?
- Kalinko, czy ty umiesz to, czego uczysz?
- Kalinko, czy ty tłumaczysz dzieciom to, czego się uczą?
- Kalinko, czy ty pilnujesz, żeby dzieciom nic się nie stało?
- Kalinko, jak masz dyżur na boisku, to patrzysz na dzieci?
- Kalinko, czy ty masz jakiś dziennik?
- Kalinko, czy ty robisz jakieś sprawdziany?
- Kalinko, czy rozmawiasz z dziećmi?
- Kalinko, czy ty przychodzisz punktualnie do pracy?
Dobrze, że rodzice moich uczniów nie słyszą tych pytań...
Subskrybuj:
Posty (Atom)