sobota, 19 października 2019

zamoderować

Bezradosny komentator, który usiłował zepsuć radość Wam i mnie, spowodował, że włączyłam moderowanie.
I nie lubię tego. Uwielbiam zaglądać na bloga i widzieć nowe wpisy, a tak zawsze widzę nic. Muszę zamoderować, żeby się pojawiły.

Zatem pytam doświadczone blogowe przyjazne dusze, będące wcześniej niż ja żywicielami nieszczęsnego komentatora: czy on pojawi się natychmiast, gdy wyłączę moderowanie, czy wraz z moderowaniem odszedł na wieki?

9 komentarzy:

  1. a to zależy od jego trollowskiej natury. Nie wiem o co chodzi bo nie widziałam ale niektórzy lubią obserwować i pilnować czy ktoś odmoderuje za jakiś czas i wtedy znów się wcinają. Inni znikają. A niektórzy jak nie lubią obcych to sie zamykają jak ja na hasło. Ale to już jest ścisła wtedy enklawa i nie ma przypadkowych gości więc tego w sumie nie polecam. Mnie odpowiada ale ja to inna bajka jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I całe szczęście, że jesteś inną bajką. Czytanie całe życie tej samej bajki musiałoby być męczarnią 😉

      Usuń
  2. Moderowanie jest upierdliwe, niestety tacy komentatorzy wracaja jak tylko przestaniesz moderowac. Zrob jak Ci radzilam poprzednio. Idiota bedzie sie cieszyl, ze Cie wnerwia a za chwile myk i nie ma sladu po jego komentarzu. A czytelnicy wiedza o co chodzi wiec nikt nie zwraca uwagi na idiote.

    OdpowiedzUsuń
  3. wywalaj go po prostu
    wszyscy mieliśmy kiedyś blogi, niektórzy mają - olać trole
    zero komentarza, bo to ich najbardziej wkurwia
    a jak przegnie - kasuj
    wcześniej czy później każdy idiota się znudzi

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie swojego czasu też był hejter. Obrażał i mnie i Czytelników. Nie moderowałam, odpisywałam i chociaż miałam nadzieję, ze Czytelnicy są za mną, to bardzo przeżyłam te ataki.
    Ostrzegłam w końcu, że jeszcze jeden obraxliwy komentarz, a kolejne będę usuwać.
    Po jakimś czasie ucichło.

    OdpowiedzUsuń
  5. przejdzie mu choc pamiętam upierdliwego popaprańca ktory gnebił mnie miesiącami...
    sprawdz go.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój hejter umarł. Może i Twojemu się przytrafi się milczenie.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":