- Możesz być dumna. Poznałaś się na Tokarczuk przed Noblem.
- Myślisz, że teraz będzie wstyd mówić, że "Bieguni" to książka mojego życia?
- Sami "Bieguni" - chyba nie. Ale mówienie, że "Bieguni" i "Czarodziejska Góra" to książki twojego życia uważam za przesadę. Nie można żyć tylko z powodu Nobla.
no gratuluje Kalinie jeśli to Kalina poznała Olgę osobiście ))
OdpowiedzUsuńOlgi - nie znam. "Biegunów" - pokochałam. To troszkę jakbym poznała fragment Olgi 😉
Usuńdla mnie Olga to dom dzienny i dom nocny a przede wszystkim Prawiek i inne czasy )
UsuńDla mnie "Dom dzienny dom nocny" to też zdecydowany numer jeden.
UsuńI to jest cudowne! Jedna Tokarczuk, a tysiące wersji lubienia i nielubienia jej książek.
UsuńDom dzienny i dom nocny czytałam, ale bez dreszczy. :-)
Trochę strach wyjąć teraz Tokarczuk w komunikacji miejskiej. Z powodu jak wyżej.
OdpowiedzUsuńJeszcze kilkanaście lat temu napisałabym: owinąć w gazetę. Ale teraz w większość gazet też wstyd owinąć ;-)
Usuń:D
UsuńPrawda.
"Chłopi" to książka mojego życia. Też Nobel, tylko dawno. Otwarcie się przyznaję. Powiem więcej - nie nudziły mnie opisy przyrody w "Nad Niemnem".
OdpowiedzUsuń:) Nobel dla Olgi ucieszył mnie ogromnie.
OdpowiedzUsuń