Wyznaję głęboką wiarę w naturalne możliwości samoleczenia organizmu. Zwłaszcza mojego. O ile znajomym często radzę pójście do lekarza, to sama takich rad sobie nie udzielam. Wolę poczekać.
I tylko zupełnie nie rozumiem, dlaczego mój ząb nie chce się sam zakleić...
Twój ząb też czeka. Na właściwy moment, być może.
OdpowiedzUsuńoooo droga moja z zębem bym nie ryzykowała, bo jak zacznie boleć...to nogi pogubisz, chyba, ze jestes odporna na taki ból.
OdpowiedzUsuńooo mnie odpadł 2 dni temu kawał ścianki z jednego martwego i jestem już na CITO zapisana na 28 listopada :DDDDD
OdpowiedzUsuńIdź do lekarza, Kalino. Noś czapkę jak zimno, pamiętaj o drugim śniadaniu i nie kładź się zbyt późno spać :p
OdpowiedzUsuńTwoja wiara jest złudna.
OdpowiedzUsuńPójdź do dentysty niechaj Cię uleczy...
;-)
Och, mam to samo. Właśnie po 6 tygodniach spędzonych z kapiącym nosem, wybrałam się do lekarza. Moja pani doktor, przeurocza starowinka, pytała mnie - no, to co pani przepisać? Poprosiłam o ten sam antybiotyk, który dostałam 3 lata temu. Szkoda, że nie mogę sama sobie przepisywać recept...
OdpowiedzUsuńMoja koleżanka z pracy, której odpadła koronka w jedynce, przyklejała ją na gumę do żucia :)
OdpowiedzUsuń(do jedzenia wyjmowała).
W mojej sali przewrócił się model szkieletu i wypadła mu dolna siódemka. Udało się naprawić bez gumy do żucia 😉
Usuń:*
OdpowiedzUsuń