wtorek, 1 października 2019

naukę

Kalina poszła do szkoły po naukę.
Naukę życia.
Kalina uczy się podczas każdej lekcji i każdej przerwy.
Po miesiącu Kalina już wie, że żyła pod kloszem. Wychowała córki w innym świecie.
Cichym, spokojnym, niewrzeszczącym i powolnym.
A taki świat dla większości nie istnieje.


"Jak się was uspokaja?" pyta Kalina, patrząc na dokazujących uczniów.
'Musi pani na nas krzyknąć!" pada odpowiedź.

To straszne.

8 komentarzy:

  1. pomyśl, ze ja ta już ponad 20 lat w tym wrzasku... nie no uciekłam na pół etatu od tego wrzasku, papierów, nauczycielek, rodziców, reform ...już nie krzyczę. od lat nie mam kłopotu z gardłem. ale w tym roku dostałam czwarte i piate klasy i ...po miesiącu trochę czuje gardło , nie od krzyku, tylko od gadania w koło macieja...
    gwiżdżę na nich!! dosłownie! umiem na czterech palcach, tak przeraźliwie, że zamierają w osłupieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd się u nich bierze akceptacja hałasu?!
      Nie pojmuję...

      Usuń
    2. nie słyszą go...wyobraź sobie.

      Usuń
    3. Też chciałabym nie słyszeć.

      Usuń
  2. oooo to widzę, że w szkole od moich czasów nic się ni zmieniło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w domach. Przede wszystkim jest mnóstwo domów, w których nic się nie zmieniła od czasów średniowiecza w kwestii wychowania...

      Usuń
    2. o tak ... to smutna prawda. Ale bardziej miałam na myśli,że w szkołach nic się nie zmieniło i nadal jest tam kosmiczny hałas :)

      Usuń
  3. To rzeczywiście straszne... krzyczeć, by uspokoić :(

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":