sobota, 2 stycznia 2016

poużalać

- Wszyscy rozmawiają teraz o:
a) śniegu;
b) postanowieniach noworocznych;
c) cudownych, spędzonych z rodziną, najpiękniejszych, romantycznych świętach.
A jeśli ktoś nie lubi zimy, nie ma postanowień noworocznych i nie spędził cudownych świąt z rodziną to co ma zrobić?
- Ale ty spędziłaś święta z rodziną!
- Ale mam teraz taki nastrój, że chciałabym się poużalać, a nie mam nad kim. Więc wymyśliłam sobie tego biedaka od nierodzinnych świąt! To już nawet użalać się nad hipotetycznym nieszczęśnikiem nie wolno?

piątek, 1 stycznia 2016

ślizgać

Na łące powstała samorodna ślizgawka. Prawdziwa. Długa na jakieś 3 metry, wąska, bo w koleinie po traktorze. Cudowna. Idealna: z wystającym błotkiem w jednym miejscu, które to zwiększało ryzyko upadku. Zaczęliśmy się na niej ślizgać. Nie da się tego robić bezdźwięcznie, więc nieco kwiczeliśmy, trochę piszczeliśmy i nawet delikatnie podwrzaskiwaliśmy. Po chwili przyspacerowały do nas dwie rodzinki z dziećmi. "Dzień dobry, o, patrz Zosiu, tak wygląda ślizgawka. Przepraszam, czy można się dołączyć. Nie wpychaj się przed panią, poczekaj aż pan się poślizga, nie podchodź pod prąd, ach, jak za dawnych lat. Najpierw dziewczynka, potem ty. Nie otrzepuj teraz pupy, bo i tak się zaraz przewrócisz. I bałwana ktoś obok ulepił. Nawet ma nos z marchewki. Do widzenia. Szczęśliwego Nowego Roku." Zostaliśmy we trójkę. Znowu chichoty i kwiki. Dołączyła do nas inna trójosobowa rodzinka. "Dzień dobry. Hanusiu, patrz jak dziewczynka to robi, uważaj, przepuść panią, musisz stanąć w kolejce za tatusiem, patrz, mamusia się rozpędza. Jaki gruby lód. Przewróciłaś się to wstawaj szybko, bo wszyscy chcą się ślizgać. A te rysunki pod lodem to pęcherzyki powietrza." A ja obserwowałam i słuchałam, czekając na swoją kolejkę. I zrozumiałam. Ochłodzenie relacji międzyludzkich ma swój początek w ociepleniu klimatu.

sędzia

- Mamooo, pani na etyce spytała, kto to jest sędzia.
- I co powiedziałaś?
- Że sędzia to jest ktoś, kto się wypowiada w trudnych sprawach.
- Gdybym była sędzią, uznałabym cię za najmądrzejszą dziewczynkę na świecie.
- To się nie liczy, bo to nie byłaby trudna sprawa.

środa, 30 grudnia 2015

ubrać

- Co się stało?
- Nie mam się w co ubrać!
- Uff... Już myślałam, że coś się stało i zaczęłaś sprzątać w szafie...

pogrzeb

- Pogrzeb najbogatszego Polaka ściągnął do Poznania mnóstwo gości. Pogrzeb ojca Góry nie musiał nikogo ściągać. Sami przyjechali.

wtorek, 29 grudnia 2015

ewolucja

- Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ewolucja nie zadbała o pewne aspekty naszego życia...
- Na przykład?
- Na przykład gdy wychodzę z wanny, to cała moja skóra przypomina powierzchnię mózgu jakiegoś fizyka jądrowego.
- Ale ty wychodzisz z wanny po półtorej godzinie!
- Szprotka siedzi w wodzie cały Boży dzień i nic takiego jej się nie dzieje!

matematyczny

- Moja koleżanka nie pozwala mi kłaść torebki na podłodze, bo pieniądze z niej uciekają.
- Ze znajomej, z podłogi czy z torebki?
- Twój matematyczny umysł uniemożliwia przygodny kontakt werbalny!
- W sprawie uciekających pieniędzy to nawet wyklucza! Poza zakres wyklucza. Trójkątny nawias i zakolorowane kółeczko na osi. Pamiętasz?
- Nie. Nie i nie. Już wolę te biegające pieniądze. Przy nich przynajmniej czuję, że jakiś obszar mózgu mi się otwiera. Co prawda - ten od osłupienia, ale zawsze coś...

niedziela, 27 grudnia 2015

kontaktują

- Niektórzy znajomi kontaktują się ze mną dwa razy w roku. Sms-owo. W grudniu i wiosną...
- Sejm powinien wprowadzić jeszcze jakieś święta. Może latem?
- Tak. Jeszcze ze trzy święta. Niby dlaczego znajomi mają na mnie oszczędzać?!

piątek, 25 grudnia 2015

film

- Widziałaś film nakręcony przez młodą Polkę? O depresji?
- Nie. A co?
- Chyba mam depresję.
- Obejrzyj film o czymś innym. Może o właścicielu facebooka?
- Jemu się niedawno dziecko urodziło.
- A to nie. Lepiej nie ryzykować.

czwartek, 24 grudnia 2015

pierniczki

narodowa potrawa świąteczna modliszek
- W nowym roku zakładam restaurację dla diabetyków.
- Znowu nie dosypałaś cukru do sernika?
- Nie piekę w tym roku sernika, bo potem mi szkoda wszystko wyrzucać. Upiekłam pierniczki.
- Bez cukru?
- Pomyliłam 40 dkg z 40 g cukru i mamy teraz rozwarstwiające się pierniczki o smaku wytłoczek do jajek.
- Jajka to nie te święta...
- W takim razie mamy pierniczki o smaku chińskich słomianych bombek.
- A, to rzeczywiście przykre.

wtorek, 22 grudnia 2015

bigosu

- Pomyliłam się i kupiłam za mało mięsa do bigosu.
- Nie szkodzi. Będzie prawie wegetariański.
- Jeszcze zrobiłam złe proporcje kapusty i będzie bardziej kwaśny niż normalnie.
- Nie szkodzi. Damy radę.
- I trochę za dużo śliwek dodałam i smakuje powidłami.
- Jeśli ten bigos przekroczy już normę unijną bigosu i zacznie niebezpiecznie zbliżać się swym składem do zupy ogórkowej to mnie uprzedź. Najgorsze jak masz ochotę na jajecznicę, rozbijasz jajko nad patelnią, a tam barszczyk z uszkami.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

prenumeratę

- Rok temu opłaciłam roczną prenumeratę pewnego miesięcznika w firmie RUCH SA.
W marcu zaczęłam nerwowo wiercić się na krześle, zastanawiając się, ile może spóźniać się pierwszy numer.
W kwietniu napisałam do firmy Ruch SA, że nie dostrzegam żadnego ruchu w mojej skrzynce pocztowej. Odpowiedź przyszła uspokajająca - opóźnienia z wydaniem numeru styczniowego mogą sięgać maja (!).
Dzięki Bogu życie toczyło się w kwietniu i maju dość szybko i jakoś przetrwałam do końca maja.
W czerwcu ponowiłam korespondencję z firmą RUCH SA. Po wielu mailach poinformowano mnie, że to czasopismo już nie jest wydawane. Poproszono o podanie numeru konta, na które miałam spodziewać się zwrotu pieniędzy (po 7 miesiącach...).
To dopiero półmetek tej historii.
Kilka tygodni temu zaczęłam od firmy RUCH SA dostawać przemiłe maile z informacja, że jestem ich ulubioną klientką (ha!), że cenią sobie współpracę ze mną (ba!) i zachęcają do przedłużenia prenumeraty o kolejny rok. Śmiałam się z tych maili tak bardzo, że aż mi się zmarszczka na przeponie zrobiła. Uznałam, że poczucie humoru pracowników firmy RUCH sięga zenitu.
Dziś natomiast zadzwonił do mnie pan, który w przemiłych słowach zachęcił mnie do przedłużenia mojej ubiegłorocznej prenumeraty. Spytałam go, czy wie, że to czasopismo nie istnieje. Zakrztusił się okrągłymi zdaniami, które chciał mi jeszcze zaserwować.
Morał z tego taki:
jeśli nie musisz, nie wykonuj ruchu.

przedawkowania

- Nie pamiętam, czy wzięłam rano leki, a bierze się je raz na dobę. Mam teraz wybór: albo umrę z przedawkowania, albo z nieleczonej choroby podstawowej.
- A co to za leki?
- Witaminy.
- Coś takiego... W takim razie lepiej idź na całość. Spróbuj umrzeć z przedawkowania. W dzisiejszych czasach wstyd umierać na szkorbut, a jeśli przedawkujesz witaminy, to może skapnie mi jakieś małe odszkodowanie.
- A na co byś wydała tę kasę?
- Na substytuty diety...

niedziela, 20 grudnia 2015

najbliższej

- Najbardziej lubię skromne wigilie w gronie najbliższej rodziny.
- Ja też. Tylko że u nas w tym roku najbliższą rodziną okazało się być 19 osób.
- Jak to możliwe? Dzieci się wam nie rodzą a jest was coraz więcej?
- Do grona najbliższej rodziny czasami dostaje się u nas drogą pozakoligacyjną.

piątek, 18 grudnia 2015

imieniu

- Od kilkunastu lat zajmuję się kupowaniem prezentów świątecznych w imieniu moich rodziców. Dziadkowie w związku z tym "kupują" najnowsze płyty, sprzęt komputerowy, nowinki sportowe, książki współczesnych pisarzy. I nikogo to nie
dziwi...
- A czemu tu się dziwić? Przecież prezenty przynosi św. Mikołaj, a nie dziadkowie...

czwartek, 17 grudnia 2015

książkę

- Co się stało? Dlaczego płaczesz?
- Nie płaczę, tylko się troszeczkę wzruszyłam. Czytam książkę i to dlatego...
- Jaką książkę?
- Nie powiem ci.
- No powiedz, obiecuję, że nie będę się bardzo śmiać.
- To jest historia Francuzów, którzy mieszkają w Alpach i pomagają uciekinierom podczas drugiej wojny.
- Niedawno widziałam film dla dzieci w kinie
na podobny temat. "Bella i Sebastian". Ckliwy i przekoloryzowany. Pełen stereotypów i zakłamań. A jaki tytuł ma twoja książka?
- Teraz to już na pewno nie powiem.
- Nie, no chyba nie ryczysz czytając książkę dla dzieci!?
- Nie ryczę, tylko się wzruszam. I tak nie zrozumiesz... Stereotypy i zakłamania - też coś. A jak pies wpadł do lodowej szczeliny to też było zakłamanie?!

choinki

- Może w tym roku kupimy tylko gałęzie świerkowe zamiast choinki? Albo może taką małą jodełkę w doniczce? Żeby nie trzeba było co chwilę sprzątać igieł?
- Przypomnij mi: kto będzie kupować choinkę?
- No ty...
- To już wiesz, kto zdecyduje. Będzie wielka, kłująca choinka z opadającymi igłami.

środa, 16 grudnia 2015

wpadniecie

- Może do nas wpadniecie?
- A jest jakaś okazja?
- Nie...
- Bo dawno nas nie zapraszaliście i zastanawiam się, skąd ta nagła zmiana
- Nie ma żadnej okazji! Po prostu pomyśleliśmy, że moglibyście wpaść, zjemy kolację, posiedzimy przy herbatce...
- A ktoś jeszcze będzie?
- No będą i ci, i tamci... Tylko weźcie ze sobą dowody osobiste, bo zaprosiliśmy też panią, która sprzedaje takie super garnki. Gdybyście się zdecydowali kupić, to wtedy my dostaniemy książkę kucharską za darmo. Oczywiście żadnego przymusu. Pełen relaks. Spotkanie starych znajomych.

receptę

- Pomogły ci te leki?
- Przez kilka dni nosiłam receptę w portfelu i nie było poprawy. Wczoraj przyczepiłam ją na lodówkę i wydaje mi się, że jest trochę lepiej. Jeśli zupełnie mi nie przejdzie, w piątek wykupię leki. Być może okaże się, że będę je musiała nawet zażyć, ale zawsze jest nadzieja, że nie będzie to konieczne.

wtorek, 15 grudnia 2015

pierwsza

- Chcesz iść do łazienki?
- Tak.
- To idź pierwsza, bo ja się chcę wykąpać i to trochę potrwa.
- O, to świetnie. W takim razie idę pierwsza, bo ja też się chcę wykąpać.