piątek, 6 grudnia 2024
Wielorazowego
środa, 4 grudnia 2024
wolutku
Kalina powolutku, po cichutku próbuje poradzić sobie ze swoimi lękami i strachami.
Bo najdrobniejsze rzeczy ją ostatnio przytłaczają.
Zrobiła sobie Kalina listę rzeczy do zrobienia i odhacza. Odhacza dzielnie.
Dziś zrobiła zakupy, potwierdziła rezerwację w knajpie, wybrała menu, umówiła wizytę córki u lekarza i sprzątnęła pewne zapomniane przez boga i ludzi miejsce w sypialni.
Skończyła Kalina słuchać swoich ukochanych "Perswazji" i teraz zabiera się za kolejną powieść Jane Austen. Zna je Kalina wszystkie jak własną kieszeń, ale to nie przeszkadza w miłości. A nawet pomaga.
PS. Język polski jest uroczo zaskakujący. No bo jak inaczej wytłumaczyć pisownię "powolutku" i "po cichutku"... No jak?
po wolutku, po cichutku
powolutku, pocichutku
czwartek, 28 listopada 2024
Wnioski
W nocy we śnie coś zgubiłam. Bardzo ważny przedmiot.
Mieszkałam wtedy w kamienicy z pięknym wewnętrznym podwórkiem.
Koleżanka pomagała mi to odszukać, ale ciągle coś nas odciągało i nie zdążyłyśmy. Co chwilę musiałyśmy robić coś innego. Banalnego.
To bardzo frustrujące.
Nie dość, że nie odnalazłam, to jeszcze nie wiem, co to było.
I na dodatek powodem klęski było to, że angażowałam się w wiele drobnych, niepotrzebnych rzeczy.
I tu przydałby się tybetański mnich, który siedząc na podłodze w ciemnej obórce, otulony dymem z kadzidełka wyjaśniłby Kalinie, że powinna wyciągnąć z tego snu wnioski dla siebie.
Same wnioski nie wystarczą. Kalina wie. Potrzebny jest jeszcze przycisk "start" i rozpoczęcie wdrażania.
wtorek, 26 listopada 2024
sytuacja
cytaty
Znacie Loesje?
Uwielbiam te cytaty.
W mojej kuchni wisi naklejka z jednym z nich. Wklejona w ramkę. Tekst brzmi:
Kto decyduje
co jest niemożliwe?
Przytaczam tu treść, bo chcę sobie przypominać, że "niemożliwe" nie jest cechą uniwersalną, tylko ściśle związaną z osobą, która mówi.
Chcę pamiętać, że jeśli ktoś mówi "to jest niemożliwe", to znaczy, że nie umie, nie chce mu się, szuka wymówek.
W większości wypadków niemożliwe oznacza, że należy się odsunąć, zastanowić i znaleźć inne rozwiązanie.
A te naiwne powyższe mądrości napisała Kalina, która chce wrócić do literatury. Co obecnie wydaje się niemożliwe. Bo sama Kalina tak uznała. Ale się myli.
poniedziałek, 25 listopada 2024
detali
trudno
niedziela, 24 listopada 2024
naprawę
sobota, 23 listopada 2024
rywalizacji
sobota, 16 listopada 2024
będzie
Zła passa Kalinowców zaczęła się w andrzejki 2023.
Kalina czeka z utęsknieniem na tegoroczne andrzejki, które muszą zamknąć ten kiepski rok.
A tymczasem odebrała dziś rano Kalina telefon od załamanej córki: jej chłopak miał wypadek. Ma uszkodzone więzadła. Dramat, bo to bardzo aktywny sportowiec. Właśnie zaczął grać w "dorosłej" drużynie. I od razu awaria. Podobno kilkumiesięczna.
Ej, ty, losie! Do cholery! Przełóż wreszcie Kalinowców na lepszą półkę!
Rozumiem, że każdy dostaje tyle, ile zniesie, ale my już naprawdę padamy na twarz!
piątek, 15 listopada 2024
własnym
środa, 6 listopada 2024
oszkliwionej
Kalina uwielbia oglądać w telewizji program "Mistrzowie ceramiki". Kalina ma za sobą pierwsze ceramiczne kroki i relaksuje ją, gdy patrzy, jak inni toczą i rzeźbią.
Pewnego dnia Kalina położyła się pod kocykiem i zaczęła oglądać "Mistrzów ceramiki" - odcinek, w którym wytwarzano kafle. Kwadratowe, trójkątne, sześciokątne - najróżniejsze. Artyści przykładali do płatów gliny przygotowane przez siebie formy i ostrożnie wycinali jednakowe kształty. Ceramiczne zen. Jednostajna, monotonna praca.
Kalina zorientowała się, że jeden z artystów trzyma w ręku formę z okrągłym kaflem. Okrągłym kaflem?! Srebrna ramka otaczała dość grubą warstwę gliny. Gdy mężczyzna odwrócił ramkę i wystukał z niej zawartość okazało się, że na glinie jest już pomarańczowe szkliwo. Kalina była bardzo zaskoczona: nie da się wycinać kształtów z oszkliwionej gliny!
Kalina założyła okulary, żeby przyjrzeć się tej nowej technice i wtedy zrozumiała swój błąd: to nie była glina i szkliwo, tylko sernik z galaretką. A osoba, która trzymała w rękach formę, nie była artystą ceramikiem, tylko kucharzem.
Kalina zasnęła w trakcie programu o ceramice, gdy wycinano kafle i obudziła się podczas programu o przygotowywaniu okrągłych serniczków na zimno, gdy wyjmowano ciasto z okrągłych foremek...
wtorek, 5 listopada 2024
kradzieży
Mąż Kaliny dostał mejla z informację, że jego dane zostały najprawdopodobniej wykradzione z jednego z bardzo dużych sklepów internetowych.
Sklep poinformował, że mąż Kaliny musi teraz zachować czujność, bo może stać się ofiarą ataków.
Kalina wie, że w Internecie nic nie jest całkowicie bezpieczne, bo skoro człowiek wymyślił zabezpieczenia, to inny człowiek może je złamać. To oczywiste. Ale podejście sklepu jest oburzające.
To sklep ponosi za to odpowiedzialność. To sklep wykrył kradzież dwa tygodnie temu (!). Przesyłanie teraz do klientów instrukcji, że mają uważnie otwierać maile, brzmi jak żart. I ciekawe, jakiego rodzaju czujność miałby zachować mąż Kaliny, żeby uchronić się przed ewentualnymi skutkami kradzieży.
Kalina i jej mąż rozważają rozbicie namiotu przy komputerze i wyznaczenie wart w celu obrony danych. Kalina rozpali ognisko na dywanie, będzie siedziała z latarką w ręku i krzyczała "sio", gdy tylko jakiś internetowy złodziej zbliży się do ekranu. Naturalnie Kalina bez problemu rozpozna takiego złodzieja: będzie miał na głowie kominiarkę, w ręku wytrych (Kalina nie wie, jak wygląda profesjonalny wytrych, ale to można nadrobić) i będzie szedł na zgiętych kolanach, rozglądając się po pokoju.
Teraz pomyślała Kalina, że zamiast kominiarki może też mieć rajstopy.
Boże, co za czasy. Złodziej w rajstopach! Bo przecież kto nosi w dzisiejszych czasach pończochy? Zwłaszcza na głowie...
Po operacji Kalina przez tydzień chodziła z siatką od czosnku na głowie. Na szczycie głowy siatka zawiązana była w uroczy pędzelek. Wygląda się w tym tak, jakby iloraz inteligencji oscylował pomiędzy 6 a 11. Kalina ma nadzieję, że złodzieje unikają takiej stylówki. Byłoby to ze wszech miar niepoważne. Jednak rajstopy. Zdecydowanie lepsze niż siatka od czosnku.
Napisała Kalina, która się zna.
powietrzem
poniedziałek, 4 listopada 2024
ufnością
Kolega Kaliny, lekarz, od lat jeździ leczyć ludzi w Nepalu. Wykonuje tam mnóstwo zabiegów, będąc jedyną nadzieją dla dziesiątek chorych osób.
Nepalczycy są niezwykle spokojni, poddają się leczeniu z ufnością, doceniają oferowaną im pomoc.
W tym roku kolega lekarz wybiera się do Papui Nowej Gwinei.
- Będzie inaczej - powiedział zatroskany. - Mieszkańcy Papui to ludzie waleczni i walczący. Są wybuchowi i nieposkromieni. Pracujący tam lekarze są instruowani, że w razie wybuchu emocji u pacjenta muszą natychmiast wybiec do innego pomieszczenia i tam się zamknąć na kilkanaście minut. Po tym czasie awantura zwykle przycicha.
niedziela, 3 listopada 2024
portrecik
Kalina nie była w pracy, gdy robiono zdjęcia na koniec 8 klas i została poproszona o dostarczenie swojego portretu, zrobionego w domu, na białym tle.
No tego jeszcze nie było.
Kalina na tle ściany, córka z telefonem w ręce i pstrykają dziesiątki zdjęć.
Jasna cholera, jakie to jest trudne. I zawstydzające. I przykre, gdy przypadkowo powiększy się portrecik i widać to, co jest na twarzy, a cały czas sądzi się, że tego nie ma... ;-)
Zdjęcie ceramiki Kaliny. Niestety jego nie można umieścić na tableau...
środa, 30 października 2024
wyprawia
Ogarnęły Kalinę niemoc, niechęć i bezsił. Nadeszła ta pora roku, gdy Kalinie jest zimno, ciemno, smutno i głodno. Pranie nie schnie. Spanie przy otwartym oknie oznacza, że marznie głowa.
Nie pamiętam dokładnie mitu o Persefonie i Demeter, ale to któraś z nich ponosi odpowiedzialność za to, co się tu teraz wyprawia..
wtorek, 29 października 2024
łamie
sobota, 19 października 2024
algorytm
Gdy kupuję coś na Vinted, algorytm tegoż podsuwa mi propozycje kolejnych zakupów. I są to zawsze przedmioty niemal tożsame z tym kupionym.
Kupiłam sobie niedawno ciepłe, góralskie kapcie. I dostaję teraz propozycje kupienia kolejnych kilkudziesięciu par.
Wnioskuję, że algorytm uważa mnie za stonogę.
Albo osobę z poważnymi zaburzeniami pamięci.
No bo z jakiego innego powodu miałabym kupować kolejne, niemal identyczne domowe pantofle?
złudzenia
Kalina ma teraz dużo wolnego czasu, co ma dobre i złe strony.
Może Kalina rozważać. To ta dobra strona.
I rozważa Kalina. I to jest złe.
Dzieli Kalina każdy włos na czworo, wróciła do swoich starych lęków, samoocena leci na łeb na szyję, a poczucie własnej wartości leży zakopane na samym dnie samego dna.
Próbuje Kalina czymś się zająć, ale po chwili przestaje. I wyrzuty sumienia rosną w siłę, "bo nawet nie umiem skończyć tego, co zaczęłam".
To minie.
Podobno wszystko mija.
Od kilku tygodni nie miałam aury. Moja aura nie poprzedza migreny. Pojawia się i znika. Jest zaskakująca i zadziwiająca w negatywnym sensie. Początkowo miałam obawy, żeby powiedzieć o tych zjawiskach lekarzowi, bo bałam się, że uzna to za jakąś poważną chorobę psychiczną. Widzieć coś, czego nie ma - to nie brzmi dobrze. Teraz wiem, że ludzie tak mają. Coś w mózgu, nerwach, czy też oczach wytwarza złudzenia. Nadprodukcja.
