Kalina nie może im pomóc, bo ich problemy wykraczają poza kompetencje mamy-czarodziejki.
Może Kalina tylko pytać, czy potulić (to z młodszą), albo pytać, czy może pytać (to ze starszą).
Nauczyła się już Kalina, że takie pytania muszą poleżeć, zanim przyjdzie na nie odpowiedź. Zwykle najpierw pada krótkie "nie", a po kilku minutach pojawia się proszące "potulić" oraz zgodne "to jednak ci powiem".
Zatem spędza Kalina ostatnio czas jako chusteczka do nosa.
Wielorazowego użytku.
szkoły wszelkie są już tak dodupy, e szkoda gadać...
OdpowiedzUsuńa bycie mamą, to wiadomo że zobowiązuje. do bycia chusteczką. i tylko bym się cieszyła na miejscu Kaliny z dobrego kontaktu. bo generalnie w kwestii braku kontaktu z nastolatkami i dziestolatkami, nic się nie zmieniło. od wieków.
Maturalna klasa. Bardzo dobre liceum. I bezustanna walka o psychiczne przeżycie. O co tu chodzi? Nikt w szkole nie dba o stan emocjonalny młodzieży.
UsuńA kontakt z córkami mam fajny. Trafiły mi się negocjowalne i empatyczne egzemplarze.
Bardzo to przykre i trudne, ta walka o psychiczne przeżycie w szkole, a do tego w maturalnej klasie... Ogromnie współczuję.
UsuńW szkole mało kto dba o emocje młodzieży. Cierpi młodzież, cierpią rodzice...
Serdecznie pozdrawiam i kibicuję, żeby było lepiej.
Pracuję w szkole. I niestety widzę, jak to działa...
UsuńTeraz jako chusteczka dla córek, później być może, także dla wnuków , nie ma lekko...
OdpowiedzUsuńChciałabym żeby tak było, chociaż może się też zdarzyć, że wnuki będę spotykała raz na pół roku... :-(
UsuńJa mam na szczescie ten rozdzial zycia juz za soba, szkolne problemy i problemy wieku szkolnego za nami, ale rola chusteczki niestety nie konczy sie, bo problemy nie znikaja, rodza sie nowe, inne. Ale kto jak nie matka. Ja nie mialam takiej chusteczni do lez w matce.
OdpowiedzUsuńJestem teraz na etapie matury i ostatnich lat studiów. Nie ma lekko.
UsuńMam nadzieję, że Ty też masz taką chusteczkę dla siebie, Kalino.
OdpowiedzUsuńMam. Kilka. A korzystam też z rękawów moich córek, gdy muszę się wypłakać. To takie wzajemne chusteczkowanie.
UsuńWielorazowa czyli ... wieczna. I duza. I higroskopijna.
OdpowiedzUsuńBycie chusteczką jest wpisane w umowę o pracę. Gdy zostaje się matką, taka umowa zjawia się na świecie razem z dzieckiem :-)
UsuńMam syna. Nie mam tak:(. Chłopak to inny byt
OdpowiedzUsuńZastanawiam się, dlaczego tak jest.
UsuńMoże dlatego, że syn jest bardzo ogarnięty i świadomy. Od zawsze radził sobie. Imponuje mi swoim dystansem i spokojem. Tacy są faceci. Powinni być
UsuńMalowany jedwab jest tak samo piękny - niezależnie od tego, ile razy wyciera łzy
OdpowiedzUsuńDobrze, że macie siebie, z czasem będzie tylko lepiej :*
OdpowiedzUsuń