piątek, 6 grudnia 2024

Wielorazowego

Córki Kaliny smutne. Nie mają sił do walki, są przemęczone, za dużo dźwigają swoich szkolno-zawodowych spraw, a tymczasem sprawy osobiste nie poprawiają sytuacji. 
Kalina nie może im pomóc, bo ich problemy wykraczają poza kompetencje mamy-czarodziejki. 
Może Kalina tylko pytać, czy potulić (to z młodszą), albo pytać, czy może pytać (to ze starszą). 
Nauczyła się już Kalina, że takie pytania muszą poleżeć, zanim przyjdzie na nie odpowiedź.  Zwykle najpierw pada krótkie "nie", a po kilku minutach pojawia się proszące "potulić" oraz zgodne "to jednak ci powiem". 
Zatem spędza Kalina ostatnio czas jako chusteczka do nosa. 
Wielorazowego użytku.  

17 komentarzy:

  1. szkoły wszelkie są już tak dodupy, e szkoda gadać...
    a bycie mamą, to wiadomo że zobowiązuje. do bycia chusteczką. i tylko bym się cieszyła na miejscu Kaliny z dobrego kontaktu. bo generalnie w kwestii braku kontaktu z nastolatkami i dziestolatkami, nic się nie zmieniło. od wieków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maturalna klasa. Bardzo dobre liceum. I bezustanna walka o psychiczne przeżycie. O co tu chodzi? Nikt w szkole nie dba o stan emocjonalny młodzieży.
      A kontakt z córkami mam fajny. Trafiły mi się negocjowalne i empatyczne egzemplarze.

      Usuń
    2. Bardzo to przykre i trudne, ta walka o psychiczne przeżycie w szkole, a do tego w maturalnej klasie... Ogromnie współczuję.
      W szkole mało kto dba o emocje młodzieży. Cierpi młodzież, cierpią rodzice...
      Serdecznie pozdrawiam i kibicuję, żeby było lepiej.

      Usuń
    3. Pracuję w szkole. I niestety widzę, jak to działa...

      Usuń
  2. Teraz jako chusteczka dla córek, później być może, także dla wnuków , nie ma lekko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym żeby tak było, chociaż może się też zdarzyć, że wnuki będę spotykała raz na pół roku... :-(

      Usuń
  3. Ja mam na szczescie ten rozdzial zycia juz za soba, szkolne problemy i problemy wieku szkolnego za nami, ale rola chusteczki niestety nie konczy sie, bo problemy nie znikaja, rodza sie nowe, inne. Ale kto jak nie matka. Ja nie mialam takiej chusteczni do lez w matce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem teraz na etapie matury i ostatnich lat studiów. Nie ma lekko.

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że Ty też masz taką chusteczkę dla siebie, Kalino.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam. Kilka. A korzystam też z rękawów moich córek, gdy muszę się wypłakać. To takie wzajemne chusteczkowanie.

      Usuń
  5. Wielorazowa czyli ... wieczna. I duza. I higroskopijna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie chusteczką jest wpisane w umowę o pracę. Gdy zostaje się matką, taka umowa zjawia się na świecie razem z dzieckiem :-)

      Usuń
  6. Mam syna. Nie mam tak:(. Chłopak to inny byt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się, dlaczego tak jest.

      Usuń
    2. Może dlatego, że syn jest bardzo ogarnięty i świadomy. Od zawsze radził sobie. Imponuje mi swoim dystansem i spokojem. Tacy są faceci. Powinni być

      Usuń
  7. Malowany jedwab jest tak samo piękny - niezależnie od tego, ile razy wyciera łzy

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że macie siebie, z czasem będzie tylko lepiej :*

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":